Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. F: Tajki i Brazylijki zwycięskie

WGP, gr. F: Tajki i Brazylijki zwycięskie

fot. archiwum

Kazaszki, mimo że przegrały w trzech setach z Tajkami, to nie oddały meczu bez walki, dzielnie przeciwstawiając się swoim rywalkom w każdej z partii. Włoszki natomiast nie sprostały Brazylijkom, ulegając im w czterech partiach.

Premierową odsłonę spotkania z wysokiego C rozpoczęły Kazaszki, które uzyskały już nawet czteropunktowe prowadzenie nad zawodniczkami stojącymi po drugiej stronie siatki (5:1). Po czasie na żądanie trenera Tajek znakomitym atakiem popisała się Drobyszewskaja. Dzięki temu jej drużyna na pierwszą przerwę techniczną schodziła z pięcioma „oczkami" przewagi. Po powrocie na parkiet reprezentantki Kazachstanu kontynuowały swą świetną grę, powiększając swe prowadzenie do sześciu punktów za sprawą dobrej postawy głównie w elemencie bloku (14:8). Nic nie zapowiadało tego, że Tajki zdołają nawiązać walkę z rywalkami. Jednakże dzięki odwadze w ataku Kanthong oraz Thinkaow tajskie zawodniczki zaczęły odrabiać straty, aż wkrótce doprowadziły do remisu (16:16). Od tej pory walka toczyła się punkt za punkt. W końcówce to jednak Tajki zachowały więcej zimnej krwi i to one cieszyły się ze zwycięstwa w premierowej partii meczu.

Niesione na fali zwycięstwa tajskie zawodniczki poszły za ciosem, drugiego seta rozpoczynając od trzypunktowego prowadzenia (6:3). Po pierwszej przerwie technicznej, dzięki atakom Nassedkiny, Kazaszki zdołały zmniejszyć dystans dzielący ich od rywalek do dwóch „oczek". Tajki szybko jednak odbudowały swoją przewagę i prowadziły już nawet siedmioma punktami (18:11). Kazaszki, mimo trudnej sytuacji, nie spuściły głów i dzięki fantastycznej grze w bloku zdołały zniwelować przewagę Tajek do zaledwie dwóch punktów (21:19). Na więcej jednak nie starczyło im już siły i po raz kolejny w spotkaniu musiały uznać wyższość reprezentantek Tajlandii.

Po dwóch przegranych setach Kazaszki nie spuściły głów i w trzeciej odsłonie meczu na parkiet wyszły pełne wiary w siebie, co natychmiast przełożyło się na wynik (3:0). Prowadzenie reprezentantek Kazachstanu nie trwało jednak długo, przede wszystkim za sprawą popełnianych przez nie niewymuszonych błędów własnych. Dodatkowo Tajki powróciły do swej świetnej gry w każdym elemencie siatkarskiej sztuki, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej prowadziły aż siedmioma „oczkami". Kazaszki, mimo prób, nie zdołały doprowadzić do kontaktu punktowego z rywalkami i musiały uznać ich wyższość w całym spotkaniu.



Po meczu trener reprezentacji Tajlandii, Radchatagriengkai Kiattipong, nie ukrywał, że było to ciężkie spotkanie dla jego podopiecznych. – Bardzo trudno przychodziło nam wywalczenie każdego punktu, jednakże wykonaliśmy świetną pracę i cieszymy się ze zwycięstwa. Podobnego zdania była także kapitan Tajek, Wilavan Apinyapong. – Dziś udało nam się zwyciężyć, lecz cały mecz kosztował nas mnóstwo sił i energii. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu pokażemy się z lepszej strony.

Rozczarowania z wyniku meczu natomiast nie krył trener Kazaszek, Bachtżan Baiturjejew. Według niego losy spotkania mogły potoczyć się inaczej, gdyby jego podopieczne zwyciężyły w pierwszej partii. – Dla losów meczu kluczowy był pierwszy set. Moja drużyna świetnie go rozpoczęła, uzyskała w nim wysoką przewagę, którą w końcówce utraciła. Zaważyło to na wyniku całego pojedynku. W podobnym tonie wypowiadała się kapitan reprezentacji Kazachstanu, Korinna Iszimcjewa. – W końcówkach pierwszego i drugiego seta zabrakło nam zimnej krwi, nie umiałyśmy ich rozstrzygnąć na swoją korzyść. Duży wpływ na to miały przede wszystkim błędy, jakie popełniłyśmy w elemencie ataku.

Kazachstan – Tajlandia 0:3
(24:26, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:
Kazachstan: Nassedkina (12), Trubina (3), Omelczenko, Iszmicewa (5), Bieriesniewa (5), Drobyszewskaja (20), Storożenko (libero) oraz Pimenowa (3), Łukomskaja (1), Akiłowa i Sitkazinowa
Tajlandia: Thinkaow (11), Sittirak (14), Apinyapong (9), Hyapha (7), Tomkom (4), Kanthong (10), Pannoy (libero) oraz Chaisri


Mecz siatkarek Brazylii i Włoch decydował o pierwszym miejscu w rozgrywanym w Kazachstanie turnieju grupy F World Grand prix. Brazylijki nie zawiodły swoich kibiców i pokonały rywalki 3:1. Najskuteczniejszymi zawodniczką w ekipie "Canarinhes" była Paula Pequeno (15 pkt.) i Marianne Steinbrecher (14). W zespole włoskim najwięcej punktów – 14 – zdobyła Caroline Costagrande.

W pierwszym secie prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a kibice mogli oglądać naprawdę ciekawe siatkarskie widowisko. Brazylijki rozpoczęły od prowadzenia 6:3, ale dzięki dobrej grze Valentiny Arrighetti wkrótce było już po 8. Doskonałe ataki Sereny Ortolani dały przewagę Włoszkom, ale świetnie dysponowana Marianne Steinbrecher nie pozwoliła im na zbyt wiele. Brazylijki odzyskały kontrolę nad wynikiem, a po drugiej przerwie technicznej wyszły n a czteropunktowe prowadzenie. Włoszki niespodziewanie jednak doprowadziły do remisu po 21, jednak końcówka znów należała do siatkarek z Ameryki Południowej. Sara Anzanello i Caroline Costagrande wyprowadziły swój zespół na prowadzenie na początku drugiej partii, ale liderki światowego rankingu dość szybko odrobiły straty. Po drugiej przerwie technicznej jednak znów zaznaczyła się przewaga Włoszek i trener Ze Roberto musiał poprosić o przerwę dla swojego zespołu. Chociaż podopieczne Massimo Barboliniego prowadziły już 22:18, to Brazylijki doprowadziły do remisu i końcówki na przewagi. Tu jednak Włoszki zdobyły dwa ostatnie punkty doprowadzając do wyrównania w całym spotkaniu. Był to dopiero drugi przegrany set Brazylii w tych rozgrywkach.

W trzecim secie lepiej rozpoczęły „Canarinhes", które zdominowały rywalki od samego początku. Włoszki próbowały jeszcze nawiązać walkę i odrabiać straty, jednak ostatecznie dość szybko przegrały tę partię do 18. Po porażce w tym secie siatkarki z Półwyspu Apenińskiego ambitnie rozpoczęły czwarta partię, jednak Brazylijki bezlitośnie wykorzystywały wszystkie ich błędy i wyszły na prowadzenie 13:8 po ataku Thaisy Menezes. Na drugiej przerwie technicznej siatkarki Ze Roberto prowadziły czterema punktami. Potem dzięki skutecznym atakom Pauli Pequeno, Sheilli Castro i Fabiany Claudino powiększały systematycznie swoją przewagę i rozstrzygnęły to spotkania na swoją korzyść. Dzięki temu zwycięstwu Brazylijki wygrały kolejny turniej, zachowały miano niepokonanych i zajmują z kompletem zwycięstw drugie miejsce w tegorocznej edycji World Grand Prix.

Włochy – Brazylia 1:3
(23:25, 26:24, 18:25, 18:25)

Składy zespołów:
Włochy: Anzanello (10), Rondon (2), Costagrande (14), Ortolani (13), Arrighetti (12), Del Core (7), Leonardi (libero) oraz Barcellini (1), Crisanti i Bosetti (2)
Brazylia: Fabiana Claudino (12), Danielle (1), Pequeno (15), Thaisa (13), Steinbrecher (14), Sheilla (11), Fabiana de Oliveira (libero) oraz Natalia, Fernanda i Tandara (7)

Po meczu powiedzieli:

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Gratuluję Brazylii, to był kawałek niezłej siatkówki. Zagraliśmy dobrze blokiem i w obronie, ale popełnialiśmy sporo błędów w przyjęciu i ataku.

Antonella Del Core (kapitan reprezentacji Włoch): – Całkiem dobrze grałyśmy, jednak to był dla nas ciężki mecz. Głownie z powodu sporej ilości kibiców Brazylii na trybunach.

Jose Roberto Lages Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – To był dobry i trudny mecz. Zrobiliśmy wiele dobrego zagrywką i zdobyliśmy 15 punktów blokiem. Nie jest łatwo grac przeciwko drużynie z Włoch.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – Jestem zadowolona z naszej dobrej gry. Jednak w następnych spotkaniach chcemy grac jeszcze lepiej.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved