Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. F: Komplet Brazylijek, Włoszki męczyły się z Tajlandią

WGP, gr. F: Komplet Brazylijek, Włoszki męczyły się z Tajlandią

fot. archiwum

Po wczorajszym, dobrym występie przeciwko Włoszkom, dziś reprezentacja Kazachstanu była bezradna wobec doskonale dysponowanych Brazylijek. W drugim meczu Włoszki były już o krok od sensacyjnej porażki z Tajlandią, ale wygrały.

Nie było sensacji w pierwszym meczu w dniu dzisiejszym w grupie F. Brazylijki z wyjątkiem trzeciego seta bez żadnych problemów uporały się z reprezentacją Kazachstanu odnosząc kolejne zwycięstwo za trzy punkty i przybliżając się coraz bardziej do awansu do turnieju finałowego World Grand Prix 2011, który zostanie rozegrany w Chinach. Pierwszy set spotkania to absolutna dominacja siatkarek z Ameryki Południowej. Zaporą nie do przejścia dla reprezentacji Kazachstanu okazał się blok Brazylijek. Do tego przeciwniczki wydawały się być stremowane faktem, że po drugiej stronie siatki stoją aktualne mistrzynie olimpijskie. Ostatecznie pierwszy set skończył się deklasacją zespołu z Kazachstanu, który przegrał inauguracyjną odsłonę 14:25.

W drugim secie siatkarki z Kazachstanu poprawiły trochę swoją grę, ale nadal nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych rywalek. Brazylijki prowadzone przez bardzo dobrze grającą w dzisiejszym pojedynku Thaisę Menezes starały się cały czas powiększać swoją przewagę, grając szczególnie dobrze w bloku i na zagrywce. Aktualnie mniej utytułowane rywalki zaciekle walczyły o każdą piłkę, mimo to przegrały również dość wysoko drugiego seta 18:25. Kiedy wydawało się, że mecz skończy się szybkim 3:0 dla Brazylijek, siatkarki z Kazachstanu postanowiły jeszcze raz poderwać się do walki. Dzięki skutecznej grze w ataku przez większą część seta, potrafiły utrzymać dystans punktowy i nie pozwoliły odskoczyć rywalkom na kilka punktów przewagi. Dopiero przy stanie 20:18, podopieczne Ze Roberto pokazały, że nie przez przypadek są aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi. Dzięki skutecznej grze w ataku i na zagrywce zdobyły kilka punktów z rzędu i przy stanie 24:19 miały pierwsze piłki meczowe. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:20, a cały mecz 3:0 dla Brazylijek.

Jedynym elementem w którym siatkarki Kazachstanu były w stanie dorównać rywalkom był atak. Brazylijki wygrały ten element tylko 35 do 33. Ogromną przewagę siatkarki z Ameryki Południowej uzyskały w bloku, aż 12 razy blokując rywalki, przy tylko 4 takich zagraniach przeciwniczek. Również w polu serwisowym lepiej prezentowały się podopieczne Ze Roberto, wygrywając 4 do 1. Siatkarki Kazachstanu oddały rywalkom aż 24 punkty, a same w prezencie otrzymały tylko 14 "oczek". W zwycięskiej drużynie najwięcej 15 punktów na swoim koncie zapisała Thaisa Menezes. W obozie pokonanych najlepiej punktującą zawodniczką była Radmiła Bieriesniewa, która do dorobku drużyny dołożyła 12 punktów.



Brazylia – Kazachstan 3:0
(25:14, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:
Brazylia: Fabiana Claudino (7), Danielle (2), Thaisa (15), Steinbrecher (5), Natalia (6), Sheilla (11), Fabiana de Oliveira (libero) oraz Adenizia, Fernanda (3), Fabiola i Tandara (2)
Kazachstan: Nassedkina (4), Trubina (8), Omelczenko (1), Iszmicewa (1), Bieriesniewa (12), Drobyszewskaja (10), Ezau (libero) oraz Łukomskaja (1), Storożenko (libero), Akiłowa (1), Sitkazinowa i Szenberger

Po meczu powiedzieli:

Jose Roberto Lages Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Próbowaliśmy grać twardo. Wszystkie mecze są ważnym doświadczeniem dla nas. Zawsze próbujemy zdobyć 13,16 punktów w bloku i dzisiaj nam się to udało.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): Dzisiaj zagraliśmy lepiej niż wczoraj. To był nasz cel na dzisiaj i udało nam się go zrealizować.

Sheilla Castro (zawodniczka reprezentacji Brazylii): Byłyśmy perfekcyjne w bloku i to był klucz do zwycięstwa w dzisiejszym meczu.

Baituriejew Bachycchan (trener reprezentacji Kazachstanu): Gratulacje dla trenera reprezentacji Brazylii za ich zwycięstwo. W mojej opinii nie było to trudne dla nich. Wiemy o brazylijskiej atmosferze, która wywierała presję na nasze zawodniczki, więc my przegraliśmy.

Korinna Iszimcewa (kapitan reprezentacji Kazachstanu): Trudno było ponownie grać z reprezentacją Brazylii ponieważ są to aktualne mistrzynie olimpijskie.


Po raz kolejny podczas drugiego weekendu World Grand Prix zawodniczki reprezentacji Włoch pokazały, że mają nerwy ze stali. Siatkarki z Europy podobnie jak we wczorajszym meczu z Kazachstanem, przegrywały już 0:2 z reprezentacją Tajlandii. Potrafiły po raz kolejny jednak odwrócić losy spotkania i wygrać mecz w tie-breaku.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się jednak lepiej dla podopiecznych Massimo Barboliniego, które szybko wyszły na trzypunktowe prowadzenie (7:4), utrzymywały je aż do drugiej przerwy technicznej (16:13). Kiedy reprezentantki Włoch prowadziły już 22:20 wydawało się, że już nic złego nie może się im w pierwszym secie przydarzyć. Nic bardziej mylnego. Siatkarki Tajlandii zabrały się do odrabiania strat i to one ostatecznie jako pierwsze miały okazję do skończenia seta (24:23). Włoszki się obroniły, ale dwie kolejne akcje padły łupem siatkarek z Azji, które wygrały pierwszą odsłonę 26:24.

Załamane takim obrotem sprawy reprezentantki Włoch bardzo słabo rozpoczęły drugą odsłonę spotkania. Siatkarki Tajlandii bardzo dobrze prezentowały się w ataku, a Włoszki popełniały bardzo dużą ilość błędów własnych (9:2, 12:4). Kiedy na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu siatkarki reprezentacji Tajlandii prowadziły dziesięcioma punktami (16:6), stało się jasne, że rywalki nie będą w stanie wygrać drugiej odsłony spotkania. Włoszki próbowały odrabiać straty, ale ostatecznie musiały uznać wyższość przeciwniczek przegrywając 19:25.

Zapewne wielu kibiców śledzących spotkanie zastanawiało się, czy Włoszki powtórzą wczorajszy scenariusz, gdzie również przegrywały już 0:2, ale potrafiły odwrócić losy spotkania i wygrać 3:2. Początek trzeciej osłony meczu wskazywał, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej możliwe. Włoszki starały się utrzymywać kontakt punktowy z rywalkami i nie pozwolić im na uzyskanie kilku punktowej przewagi (13:13). Od tego momentu na boisku całkowicie inicjatywę przejęły Włoszki, które w pewnym momencie prowadziły już 23:15. Siatkarki Tajlandii w końcówce odrobiły kilka punktów, ale ostatecznie przegrały seta 22:25.

Czwarty set to popis gry podopiecznych trenera Massimo Barboliniego. Włoszki od początku zbudowały przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła trzy "oczka" (8:5). Pauza nie wybiła siatkarek z Europy z rytmu, które z każdą kolejną akcją czuły się coraz pewniej na boisku i powiększały przewagę (14:8, 22:13). Ostatecznie set zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem Włoszek 25:15.

Podbudowane takim obrotem sprawy siatkarki z Włoch z dużym animuszem rozpoczęły decydującego seta (2:0). Siatkarki Tajlandii nie chciały jednak tak łatwo spasować i zmniejszyły straty do jednego punktu (5:6). Aktualne mistrzynie Europy nie pozwoliły jednak wydrzeć sobie zwycięstwa i spokojnie kontrolowały to co dzieje się na boisku (9:7), dowożąc prowadzenie do końca meczu, wygrywając ostatecznie 15:12. Włoszki zainkasowały tym samym kolejne cenne dwa "oczka", które coraz bardziej przybliżają je do turnieju finałowego w Chinach.

Obydwa zespoły zaprezentowały się podobnie w ataku. Minimalnie lepsze okazały się Włoszki, które wygrały 59 do 56. W bloku znaczną przewagę uzyskały europejki (15-6). Siatkarki z Azji był jednak lepsze od rywalek w polu serwisowym, zdobywając aż 7 punktów przy tylko jednym punkcie przeciwniczek. Aż 33 punkty po błędach własnych oddały rywalkom siatkarki z Tajlandii, a same otrzymały w prezencie 31 "oczek". Najwięcej 18 punktów dla zwycięskiej drużyny zdobyła Valentina Arrighetti, w obozie pokonanych 17 "oczek" zdobyła Pleumjit Thinkaow.

Włochy – Tajlandia 3:2
(24:26, 19:25, 25:22, 25:15, 15:12)

Składy zespołów:
Włochy: Crisanti (13), Rondon (4), Costagrande (12), Ortolani (6), Arrighetti (18), Del Core (13), Leonardi (libero) oraz Bosetti (9)
Tajlandia: Thinkaow (17), Sittirak (15), Apinyapong (12), Hyapha (7), Tomkom (4), Kanthong (8), Pannoy (libero) oraz Kaensing (2), Luangtonglang (1) i Chaisri (3)

Po meczu powiedzieli:

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Dzisiejszy mecz był trudny i popełniliśmy wiele błędów własnych. Każde zwycięstwo w World Grand Prix jest cenne, nie ma większego znaczenia jaki był wynik.

Antonella Del Core (kapitan reprezentacji Włoch): – Grałyśmy tak samo jak wczoraj, ale zmieniliśmy wiele elementów w taktyce i nasza gra zaczęła wyglądać dobrze.

Kiattipong Radchatagriengkai (trener reprezentacji Tajlandii): – Gratulacje dla drużyny Włoch. Zaprezentowaliśmy naszą najlepszą grę, moje podopieczne uczą się od reprezentacji Włoch jak grać.

Apinyapong Wilavan (kapitan reprezentacji Tajlandii): – Chciałam pogratulować drużynie Włoch. Jesteśmy bardzo zadowolone, że mogłyśmy grać z reprezentacją Włoch. To był dobry mecz dla nas.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved