Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zdzisław Grodecki o nowej hali, kibicach i planach sportowych

Zdzisław Grodecki o nowej hali, kibicach i planach sportowych

fot. archiwum

- Z dokumentów, które ja posiadam, a które przedstawił mi sam Michał Kubiak, wszystko wynikało jednoznacznie. Myślę, że klubem ze stolicy kierowały emocje nie do końca zgodne ze stanem faktycznym - mówi prezes Jastrzębskiego Węgla, Zdzisław Grodecki.

Co prezes Zdzisław Grodecki sądzi o wyremontowanej Hali Widowiskowo-Sportowej?

Zdzisław Grodecki:Bardzo się cieszę, że powstała. Wydaje mi się, że nasze miasto oraz ludzie, którzy w nim mieszkają, powinni mieć taki obiekt. Tym bardziej mając do czynienia ze sportem na wysokim europejskim i światowym poziomie. Rewelacją jest fakt, że będziemy tam grać i trenować.

Zatem Jastrzębski Węgiel zupełnie opuszcza Szeroką?



Zgodnie z tym, co przekazaliśmy prezydentowi Marianowi Janeckiemu, nasza hala przy ulicy Reja będzie do dyspozycji wszystkich mieszkańców Jastrzębia w godzinach 16:00-22:00. Zarówno dla gości indywidualnych, jak i grup zorganizowanych. Oczywiście nieodpłatnie. Uważam, że w Jastrzębiu należałoby stworzyć system obiektów sportowych do wykorzystania.

Wiem z pewnego źródła, że nie wszystko się panu podobało w nowej hali.

Ale to jest normalne. Ile ludzi, tyle głosów. Jeśli chodzi o całość obiektu, to jestem zdecydowanie „za", natomiast niektóre rozwiązania pod kątem reklam, widowiska sportowego czy współpracy z mediami mogłyby być na wyższym poziomie. Cieszę się, że uwzględniono nasze sugestie dotyczące rozmieszczenia kamer telewizyjnych. Tym niemniej, jako użytkownik hali, będziemy zmuszeni stworzyć pewien plan reklamowy i napotykamy na pewne przeszkody w samym budynku. Ale w życiu jest tak, że przeszkody należy pokonywać. Damy sobie radę.

Nie jest wielką tajemnicą, że chciałby pan, aby Klub Kibica Jastrzębskiego Węgla zaakceptował pomarańczowe barwy.

Nie, to jest nieprawda.

Klub Kibica z jednej strony nie akceptuje nowych barw, ale z drugiej chętnie korzysta z klubowych pieniędzy na przejazdy i bilety. Według mnie to mała sprzeczność.

W związku z tą sprawą pojawiło się wiele nieścisłości. Jastrzębski Węgiel nie ma w swym statucie określonych barw. Pomarańczowy kolor został przyjęty jako swoisty dowód czasów, w jakich żyjemy. Nie możemy się obrażać na kogoś, że jeździ dobrym samochodem, czy że ma pomarańczowe barwy. Nie było alternatywy. A my działamy w określonych warunkach. Klub Kibica jest osobnym, niezależnym od nas stowarzyszeniem. Nigdy nie prosiliśmy kibiców o zmianę barw, a jedynie o stworzenie wspólnego „eventu" przy okazji turnieju Final Four w Bolzano. Chcieliśmy pokazać charakter. Podam przykład. Przygotowujemy się do wyjazdu na Klubowe Mistrzostwa Świata do Kataru. Za całość odpowiada wynajęta przez nas firma, gdyż sami nie mamy doświadczenia w organizowaniu wyjazdów w ten rejon świata. I ta firma zaprezentowała hasło: „Do boju Polacy!". O to nam chodzi. Gdy we Włoszech pojawili się kibice Dynamo Moskwa, to w finale wspierali Zenit Kazań za pomocą swoich barw, które jednak tym razem określały nie przynależność klubową, ale państwową. Chcieliśmy podczas wyjazdu na Final Four stworzyć „event" o nazwie „Jastrzębski Węgiel". Stworzyliśmy projekt specjalnej, okolicznościowej koszulki, która cieszyła się sporą popularnością wśród kibiców różnych klubów. Chcieliśmy, aby sympatycy Jastrzębskiego Węgla byli z nami. Mieliśmy zamiar sfinansować ten wyjazd. Naszym celem nie było jednak przekonywanie kogokolwiek do zmiany barw, ale do stworzenia tego właśnie „eventu". Chcieliśmy pokazać naszą jedność. Byliśmy pierwszą polską drużyną, która na sportowo dostała się na ten poziom rozgrywek Ligi Mistrzów. Nie kupiliśmy sobie tego. Niestety, Klub Kibica nas nie zrozumiał i pozostał w Jastrzębiu. Natomiast obecnie jesteśmy na etapie rozmów z fanami naszego klubu. Przedstawiliśmy pewne warunki. Faktem jest, że w ciągu ostatnich trzech lat Jastrzębski Węgiel wydał na działalność Klubu Kibica naprawdę sporą kwotę. Na to złożyło się dofinansowanie wyjazdów oraz biletów u siebie i na wyjeździe. Pamiętajmy, że pieniądze nie rosną na drzewach. A my chcieliśmy tylko, aby kibice jeździli z nami i nas dopingowali. Sukces w Bolzano był dla nas ważniejszy niż kawałek koszulki, bo za żadne pieniądze nie kupi się takich emocji, jakie przeżywaliśmy w minionym sezonie w Lidze Mistrzów.

Przejdźmy do ostatniego tematu. Kryzys w świecie szaleje, ale nie dotyka on Jastrzębskiego Węgla. Walczycie o mistrzostwo?

Jak ktoś mnie zna, to wie, co odpowiem (śmiech).

Zdaję sobie sprawę, że potwierdzi pan te przypuszczenia.

Nie boimy się tego wyzwania. Sport jest dziedziną, w której liczą się tylko najlepsi. Nikt nie pamięta, kto był wicemistrzem w 1935 roku, albo z kim my wygraliśmy przed paroma laty, zdobywając tytuł. Jednak samej walki o złoto nie można przeceniać. Kiedyś potęgami były AZS Warszawa czy Legia Warszawa, a dziś próżno szukać ich w gronie najlepszych. Trzeba budować stabilne podstawy. Cieszę się, że wspiera nas taka firma, jak JSW. To daje niesłychane możliwości nie tylko dla klubu, ale też dla mieszkańców miasta. Dzięki niej możemy realizować swoje marzenia. Byłbym idiotą, gdybym powiedział, że nie walczymy o mistrzostwo. Inaczej musiałbym podać się do dymisji. Różne okoliczności spowodowały, że w ostatnim sezonie zajęliśmy dopiero siódme miejsce. Ale też walczyliśmy o mistrzostwo!

Czy Jastrzębski Węgiel ma jeszcze szansę na europejskie puchary?

System kwalifikacji w każdej z dyscyplin jest taki, że do europejskich pucharów kwalifikują się czołowe drużyny w danej lidze. A my zajęliśmy dopiero siódme miejsce. Są oczywiście tzw. „dzikie karty" i dlatego zwróciliśmy się do Polskiego Związku Piłki Siatkowej o przesłanie naszej aplikacji do „dzikich kart" do trzech europejskich pucharów. Kiedy jednak usłyszeliśmy rewelacyjną dla nas informację o zakwalifikowaniu nas do Klubowych Mistrzostw Świata, wszystko się zmieniło. Prezes Przedpełski w tej sytuacji nalegał, abyśmy zrezygnowali z ubiegania się o „dzikie karty" i tak też zrobiliśmy. Przecież będziemy reprezentować nasze miasto, nasz region i naszego sponsora na arenie prawdziwie globalnej. Zmierzymy się z mistrzami kontynentów. W Klubowych Mistrzostwach Świata zagra osiem zespołów, w tym trzy z Europy. W tym gronie jest również Jastrzębski Węgiel. Rozpoczęliśmy już działania, aby jak najmocniej wykorzystać ten fakt.

Wielu sympatyków siatkówki zadawało sobie również pytanie o zamieszanie z Michałem Kubiakiem. Dlaczego Politechnika Warszawa nagle tak bardzo zaczęła walczyć o tego zawodnika?

Nie wiem i nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. To jest pytanie do władz Politechniki. Z dokumentów, które ja posiadam, a które przedstawił mi sam Michał Kubiak, wszystko wynikało jednoznacznie. Myślę, że klubem ze stolicy kierowały emocje nie do końca zgodne ze stanem faktycznym.

Cały wywiad Mariusza Gołąbka w serwisie jasnet.pl

źródło: jasnet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved