Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. H: Amerykanki z trzema punktami, Japonki lepsze od Serbek

WGP, gr. H: Amerykanki z trzema punktami, Japonki lepsze od Serbek

fot. archiwum

W pierwszym meczu drugiego weekendu World Grand Prix siatkarki Stanów Zjednoczonych gładko wygrały z reprezentacją Dominikany. W drugim meczu grupy H w japońskim Komaki gospodynie pokonały Serbki w czterech setach.

Zwycięski start w turnieju w japońskim Komaki odnotowały podopieczne Hugh Mc Cutcheona. W trzech setach pokonały reprezentację Dominikany, lecz patrząc na przebieg całego spotkania nie była to łatwa przeprawa dla siatkarek ze Stanów Zjednoczonych. Od mocnego uderzenia rozpoczęły Dominikanki. Skuteczne ataki Prisilli Rivery oraz Bethanii De La Cruz, połączone z błędami Amerykanek zaowocowały pięciopunktową przewagą reprezentantek Dominikany na pierwszej przerwie technicznej. Jednak po czasie Amerykanki stopniowo odrabiały straty, dzięki silnej zagrywce oraz atakom Destinee Hooker czy środkowej Foluke Akinradewo. Mimo to siatkarki Marcosa Kwieka konsekwentnie utrzymywały przewagę punktową, lecz zabrakło im koncentracji w końcówce seta. Siatkarki Stanów Zjednoczonych doprowadziły do remisu 20:20, by ostatecznie zwyciężyć 25:22.

Początek drugiej odsłony był bardziej wyrównany niż w poprzedniej partii. Amerykanki popełniały mniej błędów, natomiast Dominikanki zaczęły lepiej przyjmować i wykazały większą skuteczność w ataku za sprawą Bethanii De La Cruz oraz kapitan Milagros Cabral. Na drugą przerwę techniczną siatkarki z Dominikany schodziły z pięciopunktowym przewagą, lecz po wznowieniu meczu ponownie dała o sobie znać rozchwiana i nieregularna gra w końcówkach podopiecznych Marcosa Kwieka. Niestabilne przyjęcie, nieumiejętność skończenia ataku w pierwszym uderzeniu, w połączeniu z dobrą grą Logan Tom i Destinee Hooker przyczyniły się do ostatecznego sukcesu Amerykanek w partii drugiej wynikiem 25:22.

Wraz z rozpoczęciem trzeciego seta trener Hugh McCutcheon dokonał zmiany na pozycji przyjmującej. W miejsce niewidocznej Jordan Larson wprowadził Megan Hodge, która w poprzednich partiach pojawiała się na boisku zadaniowo w charakterze zagrywającej. Zmiana ta okazała się kluczowa dla losów tej partii – oprócz zabezpieczenia przyjęcia, nowowprowadzona zawodniczka raziła silnym atakiem oraz serwisem. Przez całego seta siatkarki Stanów Zjednoczonych dominowały na boisku, doświadczona rozgrywająca Lindsey Berg rozdzielała piłki równomiernie po wszystkich formacjach ataku swojego zespołu, dzięki czemu konsekwentnie gubiła blok rywalek. Trener Dominikany próbował wprowadzać siatkarki z ławki, aby odmienić losy tego spotkania, lecz ani rozgrywająca Karla Echenique, atakująca Sidarka Nunez czy środkowe Candida Arias czy Cindy Rondon nie potrafiły swoją grą poderwać zespołu do walki. Siatkarki Stanów Zjednoczonych zdeklasowały Dominikanki w trzecim secie, oddając swoim przeciwniczkom jedynie 10 punktów, a w konsekwencji wygrały całe spotkanie 3:0.



USA – Dominikana 3:0
(25:22, 25:22, 25:10)

Składy zespołów:
USA: Berg (1), Bown (12), Larson (1), Tom (8), Akinradewo (12), Hooker (15), Davis (libero) i Hodge (6)
Dominikana: Vargas (1), Eve Mejia (3), Marte Frica, Cabral de la Cruz (9), Rivera (10), De La Cruz de Peña (14), Caso Sierra (libero) oraz Arias Perez (1), Nuñez Sidarka, Echenique, Rondon i Binet

Po meczu powiedzieli:

Trener USA Hugh McCutcheon: Oczywiście jestem szczęśliwy ze zwycięstwa. Nasz zespół walczył w różnych momentach pierwszych dwóch setów, ale ostatecznie odnajdował drogę do zwycięstwa oraz pokazywał dobrą grę w kluczowych momentach.
(pytanie o Logan Tom, która nie grała w poprzednim tygodniu): – Logan Tom nie grała w poprzednim weekendzie. Chcieliśmy skorzystać z młodszych zmienniczek i na szczęście zagrały dobrze. Megan Hodge pojawiła się dzisiaj na boisku i miała duży wpływ na naszą grę. Logan jest znaczącą częścią naszej drużyny. Przyleciała w środę i jestem przekonany o tym, że była zmęczona długą podróżą samolotem, ale dzisiaj wykonała wiele drobnych elementów, aby nasz zespół odniósł sukces. Również ciężko pracuje nad tym, aby inne siatkarki stawały się lepsze – to dla nas bardzo cenne.

Kapitan USA Jennifer Tamas:Myślę, że zaliczyłyśmy powolny start w pierwszej partii, ale jestem szczęśliwa z tego, jak zakończyłyśmy. Wiedziałyśmy, że Dominikanki mają silną drużynę, grającą ofensywnie, więc starałyśmy się wykonywać dobrą zagrywkę i poprawnie ustawiać blok, i w miarę, jak mecz się rozwijał, realizowałyśmy to coraz lepiej.

Zawodniczka USA Foluke Akinradewo:Za każdym razem, kiedy przychodzi nam się spotykać na boisku z drużynami ze strefy NORCECA (północno i środkowoamerykańskie) , ważne jest, że je pokonujemy. Rozpoczęłyśmy wolno, ale w końcówce złapałyśmy odpowiedni rytm gry, co ostatecznie zakończyło się dobrze.
(pytanie, czy zawodniczka jest zadowolona z powrotu do Japonii): – To zawsze miło wrócić do Japonii. Spędziłam tutaj wspaniałe 6 miesięcy z moim klubem[Toyota Auto Body Queenseis] Jestem trochę nostalgiczna, ale po meczu mogłam zobaczyć się z kilkoma koleżankami z drużyny, co było naprawdę miłe.

Trener reprezentacji Dominikany Marcos Kwiek: Gratulacje dla zespołu Stanów Zjednoczonych za zwycięstwo. W pierwszych dwóch setach byliśmy skoncentrowani i graliśmy dobrą siatkówkę, ale z biegiem meczu nasze ataki były blokowane, a nasza obrona nie była dostatecznie dobra, więc sprawy nie szły po naszej myśli. W trzeciej odsłonie spotkania straciliśmy naszą koncentrację i siatkarki Stanów Zjednoczonych przejęły inicjatywę. Oczywiście, bloki Amerykanek były znakomite.

Kapitan reprezentacji Dominikany Milagros Cabral:Gratulacje dla amerykańskiej drużyny. Obrona siatkarek Stanów Zjednoczonych przeciwko naszym atakom była znakomita, co zdecydowało o ich przewadze w dniu dzisiejszym. Próbowałyśmy dać z siebie wszystko i z niecierpliwością czekamy na jutrzejsze spotkanie. Naszym silnym punktem jest nasz atak, ale moim zdaniem w dotychczasowych meczach nie pokazałyśmy naszej prawdziwej siły.


Kolejne trzy „oczka" zapisały na swoim koncie siatkarki Japonii. Gospodynie turnieju cierpliwą, pełną skutecznych obron grą, nie dały szans Serbkom, pokonując je w 4 partiach. Konsekwentnie przez pierwszą partię meczu Japonki utrzymywały kilkupunktową przewagę nad siatkarkami Zorana Terzicia. Udawało im się podbijać mocne ataki Jovany Brakocević i Brizitki Molnar i zdobywać punkty z kontrataku. Nad wyraz często rozgrywająca gospodyń Yoshie Takeshita uruchamiała swoją środkową, Erikę Araki, co stanowiło ważne źródło punktowe Japonek. Mimo wyraźnego zwycięstwa 25:16, siatkarki Masayoshiego Manabe nie ustrzegły się szeregu błędów, głównie z pola serwisowego. Wyraźnie zmotywowane wyszły reprezentantki Serbii na drugiego seta. Były bardziej skuteczne w ataku, dobrze ustawiały pasywny blok, umożliwiający przeprowadzenie akcji z kontry. Gdy przy prowadzeniu Serbek 16:12 na drugiej przerwie technicznej wydawało się, że konsekwentnie zmierzają do wyrównania stanu meczu na 1:1, Japonki poderwały się do walki. Wygrywające ataki Saori Kimury czy Saori Sakody niwelowały stratę punktową do rywalek, ponadto pomocną dłoń podały Japonkom same Serbki, popełniając błędy na zagrywce i w ataku. Ostatecznie gospodynie wygrały 25:21 i były coraz bliżej od końcowego sukcesu.

Trzecia partia od samego początku układała się po myśli podopiecznych Zorana Terzicia. Dobrą skuteczność ataku utrzymywała Brizitka Molnar, zaś silnym punktem zespołu stała się środkowa Milena Rasić, która oprócz punktów z ataku skutecznie grała w bloku. Siatkarki Masayoshiego Manabe nie broniły już tak dobrze, ponadto zdarzały im się błędy w ataku czy przyjęciu, co dokładając do silnej ofensywy reprezentantek Serbii, przełożyło się na zwycięstwo siatkarek z Europy 25:17. W kolejnej odsłonie meczu Serbki kontynuowały swoją dobrą grę. Ataki Sanji Malagurski, Mileny Rasic oraz Brizitki Molnar doprowadziły na początku seta do przewagi siatkarek Serbii 10:5. Jednak od tego momentu obraz gry zaczął się zmieniać. Kapitan japońskiej reprezentacji Erika Araki skutecznie zatrzymywała blokiem Serbki, a także sama zdobyła kilka punktów w ataku z krótkiej piłki. Na drugiej przerwie technicznej Japonia objęła jednopunktowe prowadzenie, które musiało podłamać do tej pory pewne swojej gry reprezentantki Serbii. Te ostatnie próbowały jeszcze odmienić losy czwartego seta i kilkukrotnie doprowadzały do remisu, lecz w samej końcówce gospodynie odskoczyły na cztery punkty i prowadzenia nie oddały do końca seta, wygranego 25:21.

Japonia – Serbia 3:1
(25:16, 25:21, 17:25, 25:21)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita (2), Yamamoto (7), Yamaguchi (5), Araki (18), Kimura (13), Sakoda (14), Sano (libero) oraz Zayasu, Nakamichi, Ishida (1), Iwasaka i Kano (2)
Serbia: Brakocević (4), Malagurski (14), Krsmanović (5), Molnar (14), Antonijević (1), Rasić (19), Cebić (libero) oraz Malesević (4), Vesović i Ognjenović (3)

Po meczu powiedzieli:

Trener Serbii Zoran Terzić: Po pierwsze, chciałbym pogratulować zespołowi Japonii. Dzisiaj grał lepiej niż Serbia i to jest jedyna powód tego, że wygrał. Zrobiliśmy dzisiaj bardzo dużo błędów w serwisie i ataku, w innym elementach byliśmy podobnie skuteczni lub lepsi od Japonii. W ataku trochę lepsi, w bloku myślę że byliśmy równi, ale zrobiliśmy wiele błędów i to jest przyczyna naszej porażki. Nie mogę być zadowolony z gry, jaką zaprezentowaliśmy dzisiaj ale żywię nadzieję, że w dniu jutrzejszym może być znacznie lepiej.
(pytanie o zmianę rozgrywających): – Mamy dwie dobre rozgrywające w osobach (Any) Antonijević i (Mai) Ognjenović i podczas Grand Prix staram się dać im obu szansę gry. Dzisiaj, zacząłem z Antonijević, ale może podczas gry było lepiej z Ognjenovic. Od czasu do czasu jeden gracz gra lepiej, dzisiaj tak właśnie było. Mamy dwie bardzo dobrze rozgrywające i podczas gdy Grand Prix jest dla nas ważnym turniejem, to jest również dobre przygotowanie do Mistrzostw Europy, więc musimy korzystać ze wszystkich naszych zawodniczek.

Kapitan Serbii Maja Ognjenović:W pierwszym secie zaczęłyśmy źle ponieważ nasze zagrywki były zbyt proste, dzięki czemu Japonki miały idealne przyjęcie. Przez to nie mogłyśmy zacząć skutecznie atakować. Wygrałyśmy trzeciego seta i miałyśmy doskonałą okazję, by wyrównać stan spotkania na 2-2, ale nie zrobiłyśmy tego. Teraz musimy myśleć o naszym kolejnym meczu i postarać się go wygrać.

Trener Japonii Masayoshi Manabe:Jak powiedziały moje zawodniczki, błędy Serbek pomogły nam. To było także moje odczucie. Także zmiany przeprowadzone przez nas okazały się trafne, i dlatego zagraliśmy dzisiaj tak dobrze.
(pytanie o chęć gry krótkich z obiegnięcia): – W dalszym ciągu potrzebujemy więcej czasu, aby udoskonalić tę część naszej gry. Nasze ataki nie są jeszcze tak dobre, jak pierwotnie oczekiwaliśmy.

Kapitan reprezentacji Japonii Erika Araki:To dobrze, że wygrałyśmy, ale jako drużyna mamy wciąż dużo do zrobienia. Jutro, jeśli grałybyśmy w taki sposób jak dziś, nie byłybyśmy w stanie pokonać siatkarek Stanów Zjednoczonych, więc musimy zastanowić się nad naszą grą.

Saori Kimura (Japonia): – Zrobiłyśmy kilka błędów podczas dzisiejszej gry. Wygrałyśmy dzięki błędom przeciwniczek. Jutro gramy ze Stanami Zjednoczonymi i musimy robić mniej błędów.

Saori Sakoda (Japonia): – To bardzo dobrze, że wygrałyśmy jako drużyna, ale patrząc na moją grę zrobiłam wiele błędów w zagrywce, ponadto moje ataki nie były za dobre. Nie byłam także skuteczna w atakach z drugiej linii.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela World Grand Prix

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved