Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Andrzej Stanulewicz: Wiem, jakie są marzenia, chcemy być wysoko

Andrzej Stanulewicz: Wiem, jakie są marzenia, chcemy być wysoko

fot. archiwum

Zaczęli od zabawy, ale trener gorzowskich siatkarzy zapowiedział, że dalej na pewno lekko nie będzie. - Są nazwiska, teraz trzeba z tego poskładać zespół, który ściągnie do hali tłumy - mówi Andrzej Stanulewicz, szkoleniowiec pierwszoligowego GTPS.

Na początku jeszcze nie w hali, przy siatce, ale na Orliku. Również z piłką, nie do siatkówki, a do piłki nożnej. Na pierwszy rzut oka widać wielki entuzjazm. Dla praktycznie wszystkich zawodników gra w Gorzowie to nowy, sportowy początek – z poprzedniego składu pozostał tylko najlepszy gracz, wychowanek i zarazem kapitan Paweł Maciejewicz. Na nowy początek liczą również działacze, trenerzy i ludzie, którzy ostatnio zaangażowali się w rozwój tej dyscypliny. – Trzeba wierzyć, że te grono osób już nie dopuści do tego, abyśmy powielali stare, strasznie uprzykrzające życie problemy – stwierdził z nadzieją trener GTPS Andrzej Stanulewicz.Zmiany na lepsze widać. Jako zespół obiecujemy, że na pewno nie zabraknie nam wytrwałości.

Pierwsze zajęcia to była wyłącznie zabawa. Czas na zapoznanie się, omówienie spraw organizacyjnych. Dalej ma być jednak ciężka praca, już w kompletnym składzie – jako ostatni miał dojechać, pozyskany z Trefla Gdańsk przyjmujący Maciej Naliwajko. Tym razem bez żadnego obozu. No i gry towarzyskie, także z drużynami z PlusLigi, a we wrześniu tradycyjny memoriał im. Ryszarda Świątkiewicza. – Pierwszy tydzień musi być rozważny, bo przecież wznawiamy zajęcia po dłuższej przerwie – opowiadał Stanulewicz. – Natężenie będzie wrastało. Pracujemy wyłącznie na własnych obiektach. Taki był mój wybór. Na miejscu mamy wszystko zabezpieczone, dlatego nie widziałem sensu, aby szukać czegoś innego.

Wspomniany wcześniej Maciejewicz, który w pierwszej lidze znów powinien rządzić i dzielić na ataku, rozgrywający Bartłomiej Neroj, środkowy Dariusz Szulik (obaj pozyskani z Warszawy), przyjmujący Michał Błoński, dotychczas grający w Wieluniu – wszyscy wymienieni mają spore, ekstraklasowe doświadczenie. Trzon nowego GTPS już więc jest. Dokąd zaprowadzi gorzowski zespół w nowym sezonie? – Wiem jakie są marzenia, chcemy być wysoko i ja mam podobne myśli – przyznał szkoleniowiec. – Dziś jednak nie mogę wydawać sądów jaka to będzie drużyna, z jaką mocą. Wiem, że są doświadczeni gracze. Muszę jednak najpierw ich poznać, także rozpracować wady i zalety pozostałych. Na końcu pozostaje misterne stworzenie zespołu z prawdziwego zdarzenia, akurat u nas praktycznie z samych, zupełnie nowych ogniw. To przecież zespół, a nie pojedyncze osoby, odnoszą sukcesy w siatkówce. Mam nadzieję, że pierwszymi plonami z naszej pracy będziemy mogli się pochwalić podczas wrześniowych sparingów.



Aż sześciu zawodników w nowym GTPS to wychowankowie. Część z nich wraca do gry na tak wysokim poziomie, inni to utalentowana młodzież. – Do mnie też dotarło, że ostatnio tej miejscowej krwi było w naszych barwach zdecydowanie za mało – stwierdził Stanulewicz. – Wszyscy mają czystą kartę, takie same szanse w walce o pierwszą szóstkę. Także ludzie pomagający drużynie liczą, że to oni będą magnesem ściągającym na trybuny znacznie większą liczbę widzów, którym z takim składem znacznie łatwiej będzie się utożsamiać. Oczywiście, że najwięcej dobrego mogą zrobić ważne zwycięstwa, najlepiej w PlusLidze. To już jednak zupełnie inna bajka. Chcielibyśmy mieć taki zespół, dzięki któremu będziemy mogli się w przyszłości przekonać jak Gorzów poradzi sobie z ewentualną promocją do elity.

Autor: Ireneusz Klimczak
Więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved