Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Wojciech Lalek: Rewelacyjne wzmocnienia Siódemki Legionovii

Wojciech Lalek: Rewelacyjne wzmocnienia Siódemki Legionovii

fot. archiwum

- Liga jest bardzo długa, dlatego najważniejsze jest mądrze przygotować zespół i zrobić to w taki sposób, aby nie wypalić zawodniczek - o przygotowaniach Siodemki Legionovia Legionowo w rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiedział Wojciech Lalek.

Jak będzie wyglądały przygotowania Siódemki do sezonu?

– Przygotowania rozpoczęliśmy w miniony poniedziałek. Pierwotnie mieliśmy zaplanowany jeden obóz wyjazdowy, jednak z pewnych względów zdecydowaliśmy się nie wyjeżdżać z Legionowa. Na miejscu mamy świetny obiekt, na którym niczego nam nie brakuje. Treningi będą odbywać się przez cały sierpień, a że liga zaczyna się bardzo szybko, bo na początku października, we wrześniu będziemy przygotowywać się innym systemem wykorzystując możliwość rozgrywania turniejów. Gry rozpoczniemy 2-3 września w Aleksandrowie Łódzkim, następnie przeniesiemy się do Murowanej Gośliny na kolejny turniej. W Legionowie, gdzie rozegrany zostanie Turniej o Puchar Prezydenta Legionowa, spodziewamy się trzech zespołów z ekstraklasy. Na chwilę obecną są to PTPS Piła, Pałac Bydgoszcz i AZS Białystok. Do tego dojdzie Murowana Goślina i jeszcze piąta drużyna, której jeszcze szukamy. Przed inauguracją ligi zaplanowany jest turniej w Radomiu w obsadzie samych zespołów z I ligi kobiet.

Poza turniejami planujecie pojedyncze mecze sparingowe?



– Mamy zbyt krótki okres przygotowawczy, w którym bardziej potrzebna będzie praca, aniżeli granie. Mecze zostawiamy sobie na wrzesień. Liga jest bardzo długa, dlatego najważniejsze jest mądrze przygotować zespół i zrobić to w taki sposób, aby nie wypalić zawodniczek.

Skoro o zawodniczkach mowa – Siódemka zakontraktowała trzy nowe siatkarki.

– Udało się zachować trzon drużyny. Zespół został wzmocniony o trzy nowe zawodniczki. W mojej ocenie są to rewelacyjne wzmocnienia. Mamy Ilonę Gierak, dziewczynę, która miała fantastyczny przedostatni sezon w Białymstoku. Została powołana przez trenera Matlaka do reprezentacji, grała nawet na turnieju w Montreux. Ostatni rok miała dość niefortunny. Trafiła do Mielca, gdzie zespół został skompletowany tak, że Ilona otrzymywała bardzo mało szans na grę, u nas na pewno je dostanie. Uważam, że to bardzo cenny nabytek dla naszego zespołu.

Na rozegraniu występować będzie Justyna Łunkiewicz. Znamy się bardzo dobrze z czasów mojej pracy w Bydgoszczy. Justyna była rozgrywającą mistrzyń Polski juniorek, następnie kilka lat spędziła jako rezerwowa w pierwszym zespole. Podjęto decyzję o tym, że nie będzie się marnować jej talentu i puszczono ją do innego zespołu. Justyna trafiła do I ligi kobiet, skąd przeniosła się do Francji. Teraz jest naszą zawodniczką, z czego bardzo się cieszę. To dobre wzmocnienie zespołu i świetne uzupełnienie Kingi (Bąk – przyp. red.). Obie siatkarki różnią się od siebie, dlatego będą mogły grać wymiennie, zmieniając tempo gry, a o to właśnie chodzi w dzisiejszej siatkówce.

Trzecią siatkarką, która przyszła do Legionowa jest Jolanta Studzienna. Osobom interesującym się siatkówką nazwiska Joli przedstawiać nie trzeba. To fantastyczna siatkarka i ogromne wzmocnienie dla zespołu. Nie ukrywam, że wiążemy z jej grą duże nadzieje. Musimy na nią troszeczkę poczekać, bo Jola jest po zabiegu i do pełnej dyspozycji dojdzie za jakiś czas.

Długo musieliście namawiać Jolantę Studzienną do gry w Legionowie?

– Kontakt z Jolą utrzymywaliśmy od zeszłego sezonu. To nie jest juniorka, a siatkarka mająca ogromne doświadczenie. W tym miejscu otwierała się szansa na sprowadzenie jej do naszego zespołu. Kiedy Jola zrezygnowała z gry w ekstraklasie, co równoznaczne było z powolnym zakończeniem jej kariery, mogła trafić do Siódemki, w końcu mieszka niedaleko. Cieszymy się z jej przyjścia, bo jej transfer bardzo pomoże naszej naszej drużynie.

Bardzo udany sezon miały legionowskie grupy młodzieżowe, czy juniorki brane są przez pana pod uwagę przy tworzeniu szerokiego składu?

– Z pewnością będziemy współpracować z trenerami grup młodzieżowych. Służymy im pomocą, jeżeli będą potrzebowali mocniejszych sparingpartnerów również jesteśmy do dyspozycji, ale na przewidujemy sprowadzenia juniorek do pierwszego składu. Na to jest jeszcze za wcześnie. Wystarczy prześledzić losy kadrowiczek z reprezentacji juniorek. Jedna na dziesięć znajduje miejsce w trzonie zespołu. Jest spora różnica pomiędzy siatkówką juniorską, a seniorską i nie chodzi tutaj o umiejętności, talent, czy warunki fizyczne, ale o tzw. „cwaniactwo boiskowe”, ogranie i odporność psychiczną. Mamy wspaniałą drużynę juniorek, którą prowadził pan Doktorski. Były plany, aby niektóre z nich znalazły się w szerokiej kadrze zespołu z niedużymi szansami na granie. Ale lepiej dla nich będzie, jeśli pierwszy sezon po ukończeniu wieku juniora rozegrają na poziomie II ligi w okolicach Legionowa. W ten sposób nabiorą doświadczenia. Mam namacalny przykład z czasów pracy w Bydgoszczy. Prowadziłem zespół juniorek, które w turnieju finałowym mistrzostw Polski straciły tylko jednego seta. Wydawało się, że stworzono niesamowity zespół, a tymczasem drużyna wzmocniona o zawodniczki z pierwszego składu spadła z ligi w tym samym roku.

* z Wojciechem Lalkiem rozmawiał Tomasz Tadrała (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved