Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Phil Dalhausser: Przyjemnie patrzy się na grę Polaków

Phil Dalhausser: Przyjemnie patrzy się na grę Polaków

fot. archiwum

Amerykanie Todd Rogers i Phil Dalhausser wygrali turniej w Starych Jabłonkach, pokonując w finale nasz duet Mariusz Prudel/Grzegorz Fijałek. Mimo porażki polskiego duetu Phil Dalhausser nie szczędzi komplementów naszym zawodnikom.

Finał wygrany, ale wszystko decydowało się w pojedynczych piłkach.

Owszem. Polacy postawili nam niezwykle trudne warunki, popełnialiśmy błędy, jednakże szczęśliwie dla nas. W końcówkach to do nas uśmiechnęło się szczęście. Jesteśmy uradowani, że udało nam się tutaj ponownie odnieść zwycięstwo, bo to zdecydowanie jeden z lepszych turniejów w cyklu World Touru. Turniej skończył się dla nas szczęśliwie, choć początek nie był najlepszy.

Jak podsumowałbyś występ polskich zawodników? Co sądzisz o naszej najlepszej parze?



To naprawdę fajne chłopaki. Polska jeszcze wiele radości przeżyje za ich sprawą. Oni zrobili niewiarygodny postęp i to widać na boisku. Przyjemnie patrzy się na ich grę, do tego są skuteczni. Tutaj byli już rozstawieni z wysokim numerem i dotarli do finału. Jeszcze wiele dobrego przed nimi.

Dla was ten turniej był bardziej udany niż wcześniejsze, ale także tutaj graliście trudne mecze. Jak z waszym zdrowiem, bo w tym sezonie borykacie się z wyraźnymi problemami zdrowotnymi.

Cóż, myślę, że każda ekipa miewa takie problemy raz na jakiś czas. Na nas trafiło to w tym roku, dobrze, że przedolimpijskim. Mieliśmy poważne problemy, mieliśmy trudności, by dobrze przygotować się do turniejów, ale myślę, że już jesteśmy na dobrej drodze.

Stare Jabłonki to dość szczęśliwie dla was miejsce. Za dwa lata mistrzostwa świata na Mazurach.

I bardzo się z tego cieszymy, bo my uwielbiamy tu przyjeżdżać. Jest to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy turniej w całym cyklu i naprawdę to jest idealne miejsce do gry w siatkówkę. Organizatorzy wykonują świetną pracę i wierzę, że mistrzostwa to będzie wielki sukces organizacyjny a z pewnością i kibice dopiszą, bo tak bardzo przecież kocha się u was siatkówkę.

Pojawił się już wcześniej temat igrzysk. Bronicie w Londynie tytułu. Jak będziecie się do tego turnieju przygotowywać?

Myślę, że jak co roku. Nie będziemy nic wnosić nowego i niczego nie będziemy zmieniać. Po tylu latach sprawdzonego cyklu nie ma potrzeby innowacji ani zamiany. Będziemy trenować normalnie i występować normalnie i oby tylko wszystko ze zdrowiem dopisywało.

Czy w Stanach Zjednoczonych łatwo grać w siatkówkę plażową?

Oj, absolutnie nie. Nie ma wielu sponsorów, nie dostajemy wielkich pieniędzy od federacji i głównie to dzięki europejskim firmom możemy grać, trenować tak jak chcemy. W dobie kryzysu w Ameryce pieniądze przeznacza się na co innego, a siatkówka, a szczególnie ta plażowa spada na dalszy plan.

To nie wolałeś grać w hali?

Nie wiem, nie mogłem się już nad tym zastanawiać. Zacząłem późno, w wieku 17 lat i już nie miałem nad czym się tak naprawdę zastanawiać. Widać czasem techniczne niedociągnięcia w moim wykonaniu, ale jakoś tak na halę nigdy mnie nie ciągnęło. Zawsze wolałem pójść na piach i tam odbijać piłkę i z pewnością nie narzekam na swój wybór.

* rozmawiała Anna Kossabucka

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved