Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mariusz Prudel: Srebrny medal jest już wielkim sukcesem

Mariusz Prudel: Srebrny medal jest już wielkim sukcesem

fot. archiwum

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel w wielkim stylu awansowali do wielkiego finału turnieju w Starych Jabłonkach. Po meczu półfinałowym swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami, ze spotkania półfinałowego i nie tylko, dla Strefy Siatkówki podzielił się Mariusz Prudel.

Czy przed rozpoczęciem turnieju w Starych Jabłonkach wierzyliście, że możecie zajść aż tak wysoko?

Mariusz Prudel: Zawsze trzeba wierzyć, że można wygrać, bo jeżeli nie ma się tej wiary to nie ma sensu grać. Dopiero boisku wszystko weryfikuje. Cieszymy się, że udało nam się dojść do finału, bo srebrny medal jest już wielkim sukcesem. Mieliśmy już raz w życiu srebrny medal w turnieju w Stavanger w Norwegii, ale teraz zdobyliśmy medal przed polską publicznością. Czego sobie więcej życzyć.

Początek spotkania w waszym wykonaniu był trochę nerwowy?



– Para niemiecka bardzo dobrze grała, w nasze szeregi wdarło się trochę niedokładności, może nerwowości. Cieszę się jednak, że wróciliśmy do gry i wygraliśmy końcówkę. Ta końcówka zadecydowała ponieważ druga partia była już znacznie lepsza w naszym wykonaniu.

Przed wami finałowe spotkanie w którym zmierzycie się z aktualnymi mistrzami olimpijskimi parą Rogers/Dalhausser. Nigdy z nimi nie wygraliście. Czy chcielibyście przełamać tę passę?

– Oczywiście, że tak, to normalne, że każdego chcielibyśmy pokonać. Będzie ciężko bo przecież są to aktualni mistrzowie olimpijscy. Tytuł mówi sam za siebie. Nie rozpoczęli turnieju zbyt dobrze, ale już w ostatnich meczach pokazali na co ich stać.


Sukces, jakim jest awans do finału polskiej pary, jak podkreślają zawodnicy jest efektem wielkiego poświęcenia. – Mamy trochę problemów zdrowotnych i pecha pod tym względem. Gra też był nie do końca taka, jak chcieliśmy. Półfinałowy przeciwnik postawił Polakom w pierwszym secie twarde warunki. – Gra nie układała się tak, jak chcieliśmy. Niemcy przegrali pierwszy mecz z nami dosyć gładko (0:2 w fazie grupowej – przyp.red.), więc wyszli z nastawieniem, że albo wyjdzie, albo nie wyjdzie, zaczęli bardzo mocno zagrywać, ryzykować, dużo im wychodziło na początku. My natomiast mieliśmy parę błędów w ataku, ale zachowaliśmy duży spokój w końcówce i doprowadziliśmy do wygranej – mówił Grzegorz Fijałek.

Polacy wyjaśniają, że przygotowują się do finału, jak do każdego innego spotkania – Podejdziemy do niego z nastawieniem takim, jak zawsze – na dużym luzie, chcemy zagrać dobrą siatkówkę, lepszą niż w pierwszym secie półfinału – mówił Fijałek. – Jeszcze nie wygraliśmy z nimi seta (z Amerykanami – przyp. red.), ale gramy u siebie i mam nadzieję, że to ich trochę zdeprymuje – nie krył nadziei pokładanych w polskiej publiczności.

To drugi w tym sezonie mecz finałowy polskiej pary po norweskim Stavanger, gdzie ulegli brazylijskiej parze Marcio Araujo/Ricardo Santos 0:2. Polacy zapewniają, że podejdą do niego z większym spokojem. – Na pewno będzie łatwiej. W Stavanger to było takie przetarcie, pierwszy finał takiej dużej imprezy, ale stopniowo wchodzimy w siatkówkę, zdobywamy cały czas doświadczenie, więc mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved