Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Bartosz Łosiak: Drugie złoto ME to coś niesamowitego

Bartosz Łosiak: Drugie złoto ME to coś niesamowitego

fot. archiwum

- Miałem w tym roku operację barku i nasz sezon był jedną wielką niewiadomą. Zdobyliśmy jednak złoty medal na naszej docelowej imprezie i jesteśmy szczęśliwi - powiedział w wywiadzie dla Strefy Siatkówki Bartosz Łosiak, złoty medalista ME do lat 20.

Przemysław Rokitowski: Na samym początku chciałbym serdecznie pogratulować złotego medalu mistrzostw Europy U-20. Jak się czujesz z kolejnym tak cennym krążkiem na szyi?

Bartosz Łosiak:Dziękuję za gratulacje. Jest to coś niesamowitego zdobyć drugi raz z rzędu złoty medal mistrzostw Europy do lat 20. To zwycięstwo mnie osobiście podwójnie cieszy, ponieważ miałem w tym roku operację barku i nasz sezon był jedną wielką niewiadomą. Byłem przez pół roku wykluczony z treningów. Zdobyliśmy jednak złoty medal na naszej docelowej imprezie i jesteśmy z Piotrkiem Kantorem bardzo szczęśliwi.

W fazie grupowej przegraliście jeden mecz i wygraliście dwa spotkania. W kolejnych fazach graliście już be zarzutu. Porażka to tak zwany "wypadek przy pracy" czy też dopiero wchodziliście w ten turniej?



W fazie grupowej to były nasze pierwsze mecze i nie w pełni się zaaklimatyzowaliśmy. Mecz, który przegraliśmy był rozgrywany w samo południe, a wtedy na termometrze było około 45 stopni. Po raz pierwszy graliśmy przy takiej pogodzie i nie wytrzymałem kondycyjnie tego spotkania. Dlatego też przegraliśmy ten mecz po tie-breaku.

W trzeciej rundzie trafiliście na kolegów z kadry Polski, parę Rudol / Kosiak. Byliście pewni swego w tym spotkaniu?

Niestety tak się to ułożyło w drabince, że w 3 rundzie trafiliśmy na naszych kolegów z reprezentacji. Mecze przeciwko sobie są zawsze bardzo ciężkie, ponieważ na co dzień trenujemy razem w Łodzi i znamy się jak „łyse konie". Ten mecz dla naszych rywali rozpoczął się bardzo dobrze, bo popełnialiśmy dużo błędów własnych, ale w końcówce to my pokazaliśmy lepszą grę i wygraliśmy. W drugiej odsłonie mieliśmy już kontrolę nad grą i zwyciężyliśmy 2:0. Mimo wszystko było to trudne spotkanie.

W kolejnych fazach radziliście sobie z rywalami bez większych problemów, dopiero w półfinale musieliście się wspiąć na wyżyny swych umiejętności by wygrać z Norweską parą. Jak ocenisz walecznych Norwegów?

Mecz z Norwegami był dla nas najcięższy w całym turnieju. Rozgrywany był o godzinie 16:00, a w ten dzień upał sięgał nawet 50 stopni. Każda akcja była dla nas bardzo męcząca. Para norweska zagrała bardzo dobrze wykorzystując przy tym nasze proste błędy i dzięki temu pewnie wygrali pierwszego seta. W kolejnej partii to my graliśmy lepiej, ale w końcówce Norwedzy nas dogonili i walczyliśmy na przewagi. Obroniliśmy piłkę meczową i po ich dwóch atakach w out mieliśmy tie-break, a tam już kompletnie kontrolowaliśmy spotkanie i wygraliśmy 15:7.

Wreszcie dotarliście do upragnionego finału w którym graliście z Łotyszami. Jaki był to mecz?

Była to dla wszystkich niespodzianka, że Łotysze zajdą aż tak daleko. Po drodze pokonali dobry zespołu rosyjski i byli groźnym przeciwnikiem. Mecz ten rozgrywaliśmy późnym wieczorem przy sztucznym oświetleniu i pełnych trybunach. Atmosfera była rewelacyjna. Spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie bardzo ciężki, ale podeszliśmy do niego w pełni skoncentrowani i dzięki temu pierwszy set był od początku pod naszą kontrolą. Na drugą odsłonę wyszliśmy lekko rozluźnieni i pozwoliliśmy Łotyszom prowadzić przez cały set trzema – czterema punktami. Dopiero przy stanie 19:16 dla rywali zdobyliśmy 5 „oczek" z rzędu i wygraliśmy. Duża w tym zasługa Piotrka Kantora, który świetnie zagrał blokiem.

Ty wraz z Piotrkiem wywalczyliście złoto, wasi koledzy zajęli 5. miejsce, a wśród dziewcząt brązowy medal zdobyły Kasia Kociołek i Karolina Baran. Czy uważasz, że te mistrzostwa Europy były dla polskiej kadry udane czy też oczekiwano więcej medali od polskich par?

Myślę, że na pewno są udane dla polskiej siatkówki plażowej, bo przywieźliśmy dwa medale. Pozytywnym zaskoczeniem jest brąz Kasi Kociołek i Karoliny Baran, ponieważ ta para wystąpi jeszcze na mistrzostwach Europy do lat 18. Była możliwość, by w czwórce w męskim turnieju była jeszcze druga polska para, ale nasi koledzy po ciężkim boju przegrali w trzecim secie 19:21. Maciek Rudol i Maciek Kosiak będą mieli jeszcze możliwość zdobycia medalu na tej imprezie, ponieważ będą mieć szansę gry jeszcze za rok. Sądzę, że na pewno będzie wtedy medal dla Polski.

* z Bartoszem Łosiakiem rozmawiał Przemysław Rokitowski (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, rozgrywki młodzieżowe, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved