Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Filip Frankowski: Do Polski wrócę tylko do PlusLigi – cz. 2

Filip Frankowski: Do Polski wrócę tylko do PlusLigi – cz. 2

fot. archiwum

- Najważniejszym celem, dla którego przyjechałem do Caudry były mistrzostwa Francji do lat 21 - mówi Filip Frankowski. W drugiej części naszego wywiadu były zawodnik Skry Bełchatów opowiada o różnicach między ligą polską a francuską.

Jak wyglądały początki twojej gry w AL Caudry?

Filip Frankowski: – Po pierwszym turnieju myślałem, że mamy szanse na pierwsze miejsce. Brakowało nam jednak zawodników na przynajmniej dwie pozycje. Na szczęście nie było takiej presji, żeby wywalczyć awans od razu w pierwszym sezonie, ponieważ zespół był dopiero na etapie budowy. Przede wszystkim mieliśmy się zgrywać i może nie tyle co się utrzymać, ale osiągnąć najlepszy wynik jak to tylko możliwe. Najważniejszym celem, dla którego przyjechałem do Caudry były mistrzostwa Francji do lat 21.

W Polsce grałeś w III, II i I lidze oraz byłeś w szerokiej kadrze Skry Bełchatów. Masz więc rozeznanie w poziomie polskiej siatkówki. Jak w takim razie porównałbyś francuską N2 do naszych rozgrywek?



– N2 to poziom polskiej II ligi, albo nawet troszeczkę wyższy. Wszystko to przez dużą ilość zawodników zagranicznych, zwłaszcza Serbów czy Bułgarów. Można tam zobaczyć również zawodników z Rosji. To oni podnoszą poziom tych rozgrywek. Komuś może wydawać się to dziwne, ale taki po prostu jest francuski system. W każdej lidze, począwszy od N2, zespoły są bardzo mocne, ale grają równo. Nie ma takich wyróżniających się drużyn, jak chociażby Trentino we Włoszech czy Skra w Polsce. O poziomie francuskiej siatkówki może świadczyć chociażby srebrny medal mistrzostw Europy z 2009 r.

Mówisz, że we Francji normą jest duża liczba obcokrajowców. Twój zespół tylko to potwierdza.

– Zgadza się. W drużynie, w której zdobywaliśmy mistrzostwo Francji do lat 21 grało dziewięciu Polaków. Oprócz mnie byli to: Marcin Kurek, Patryk Laskowski, Paweł Pietraszko, Łukasz Ciupa, Wojciech Ranecki, Artur Troska, Damian Jończyński i Patryk Pieper.

W innych zespołach też tak było?

– Aż tak wielu to nie. Owszem, w innych drużynach również grali obcokrajowcy, ale o AL Caudry można powiedzieć, że było polskim zespołem, który zdobył mistrzostwo Francji. Inne ekipy nie mogły znieść tego, że odbieramy im medal, dlatego ich głównym celem było to, żeby pokonać właśnie nas.

Francuskie przepisy nie regulują ilości obcokrajowców?

– Na poziomie młodzieżowym nie, natomiast w lidze seniorskiej – podobnie jak w innych krajach – na boisku może być maksymalnie 3 zawodników zagranicznych.

Mówiłeś, że z AL Caudry macie kilkuletni plan. Zamierzasz wobec tego wrócić do Polski w najbliższej przyszłości?

– Jeżeli już, to tylko do PlusLigi. A to dlatego, że kluby pierwszoligowe – nawet te, które należą do czołówki – borykają się z problemami finansowymi i to bardziej odstrasza niż przyciąga zawodników.

* z Filipem Frankowski rozmawiał Mikołaj Lipowski (Strefa Siatkówki)

Zobacz również:
Filip Frankowski: W Bełchatowie nauczyłem się bardzo dużo – cz. 1

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved