Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Moskwa: Tym razem Amerykanie zbyt silni

WT Moskwa: Tym razem Amerykanie zbyt silni

fot. archiwum

Zakończyła się dobra passa polskiej pary Fijałek/Prudel. Po porannej wygranej nad holenderską parą Nummerdor/Schuil w ćwierćfinale WT w Moskwie musieli uznać wyższość Amerykanów Todda Rogersa i Philla Dalhaussera.

Po raz kolejny świetnie na turnieju rangi Grand Slam spisuje się polska najlepsza para. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel rozstawieni w turnieju z numerem 5 w trzech setach pokonali silny duet z Holandii Nummerdor/Schuil rozstawiony z "ósemką" i awansowali do ćwierćfinału turnieju w Moskwie.

Pierwszy set tego spotkanie rozpoczął się po myśli zarówno polskiej pary jak i kibiców. Grzegorz i Mariusz po kilku udanych akcjach prowadzili trzema punktami (6:3). Po skutecznym bloku i błędzie w przyjęciu polskiego zespołu, para z Holandii doprowadziła do remisu (8:8). Od tego momentu obserwowaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt, a na przerwę techniczną, biało-czerwoni schodzili z jednym punktem straty po udanym bloku rywali (10:11). Po przerwie po skutecznym bloku Mariusza, polska para doprowadziła do remisu (12:12). Kolejne dwie akcje należały jednak do Holendrów, ale tym samym odpowiedzieli "nasi" zawodnicy i znów na tablicy wyników widniał wynik remisowy (14:14). Kiedy przy stanie 18:17 za sprawą świetnego bloku Mariusza Prudla, polska para wyszła na dwupunktowe prowadzenie, wydawało się, że już nic złego w tej partii nie może im się przydarzyć. Rywale jednak szybko doprowadzili do remisu (19:19), a w walce na przewagi zachowali więcej "zimnej krwi", wygrywając ostatecznie pierwszą partię 22:20 po udanym ataku z kontry.

Polacy zdawali sobie sprawę, że dzisiejsi rywale są w ich zasięgu, dlatego od początku drugiego seta po kilku wyrównanych akcjach (1:1, 3:3) znów uwidoczniła się przewaga polskiego zespołu (6:4). Holendrzy za sprawą dobrej gry w ataku szybko doprowadzili do remisu (7:7), a po punktowej zagrywce i błędach Polaków wyszli nawet na trzypunktowe prowadzenie (10:7). Przerwa na żądanie o którą poprosili "nasi" zawodnicy okazała się strzałem w dziesiątkę ponieważ po krótkim odpoczynku Polacy szybko zabrali się do odrabiana strat. Za sprawą świetnej zagrywki Mariusza Prudla i udanym atakom Grzegorza Fijałka, biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 12:10, którego nie oddali już do końca tej partii. Z każdą kolejną akcją uwidaczniała się coraz większa przewaga polskiego zespołu we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Po dwóch udanych atakach Grzegorza, rywale przegrywali już 15:19. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem polskiej pary 21:17 po udanym ataku Mariusza Prudla.



Trzecia odsłona tego spotkania rozpoczęła się znakomicie dla polskich zawodników. Skuteczny atak Grzegorza Fijałka, dał "naszej" parze dwupunktowe prowadzenie (3:1), które za chwilę podwyższył Mariusz Prudel, dzięki wygranej akcji na siatce (4:1). Nummerdor i Schuil nie zamierzali się jednak poddawać i po kilku udanych akcjach zmniejszyli straty do jednego "oczka" (4:5). Był to jednak ostatni zryw na jaki stać było w dniu dzisiejszym parę z Holandii. Polacy od stanu 7:5 włączyli wyższy bieg i dzięki dobrej zagrywce Grzegorza Fijałka, która powodowała popełnianie błędów przez rywali wyszli na wysokie prowadzenie 10:5. W kolejnych akcjach świetnymi blokami do rozpaczy rywali doprowadzał Mariusz Prudel (13:5). Ostatecznie seta zakończyła nieudana zagrywka Holendrów, którzy przegrali tie-breaka bardzo wyraźnie 7:15, a cały mecz 1:2.

Polacy pokazali w dzisiejszym meczu podobnie jak i w poprzednich dużą odporność psychiczną. Nie załamali się porażką na przewagi w pierwszej odsłonie tego spotkania i konsekwentnie spokojną grą najpierw doprowadzili do wyrównania stanu meczu, a później bardzo pewnie rozstrzygnęli na swoją korzyść tie-breaka. Teraz przed biało-czerwonymi trudne zadanie. W 1/4 finału zmierzą się z Amerykanami Toddem Rogersem i Phillem Dalhausserem rozstawionymi w turnieju z numerem 4, którzy w drugiej rundzie pokonali niemiecką parę Erdmann/Matysik również w trzech setach. Warto podkreślić, że amerykańska para zdobyła srebrny medal podczas ostatniego turnieju Grand Slam w Gstaad. Polaków czeka więc trudne zadanie, ale na pewno Grzegorz i Mariusz nie stoją na straconej pozycji i są w stanie wygrać z aktualnymi mistrzami olimpijskimi.

II runda:
Nummerdor/Schuil NED [8] – Fijałek/Prudel POL [5] 1:2

(22:20, 17:21, 7:15)


Niestety zakończyła się piękna przygoda Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla z turniejem Grand Slam w Moskwie. Polacy po przejściu fazy grupowej i dwóch rund fazy pucharowej w ćwierćfinale turnieju musieli uznać wyższość aktualnych mistrzów olimpijskich rozstawionych w turnieju z numerem 4. Rogersa i Dalhaussera. Polacy przegrali bardzo zacięty pojedynek w dwóch setach po 43 minutach walki.

 

Pierwszy set ćwierćfinałowego spotkania rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt (2:2, 3:3). Po kilku kolejnych akcjach polskiej parze udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Rywale szybko jednak zabrali się do odrabiania strat i kilka minut później na tablicy wyników widniał już wynik remisowy (10:10). Na przerwę techniczną to Polacy schodzili jednak z jednym punktem zapasu (11:10). Tuż po regulaminowej przerwie na odpoczynek biało-czerwoni odskoczyli na dwa „oczka" (13:11). Później minimalną przewagę nad rywalami udało się utrzymywać aż do stanu 17:15, kiedy to zawodnicy z Ameryki Północnej po dwóch udanych akcjach doprowadzili do remisu 17:17. Od tego momentu toczyła się wyrównana walka, a pierwszą piłkę setową mieli Amerykanie przy stanie 20:19. Polacy jednak się obronili i za chwilę to oni mieli szansę na skończenie seta (21:20). Tak się jednak nie stało. Rywale najpierw obronili piłkę na skończenie seta, a potem sami zdobyli dwa kolejne punkty, wygrywając po zaciętej walce pierwszą partię 23:21.

Nasza najlepsza polska para pokazała jednak już podczas tego turnieju, że łatwo się nie poddaje i mimo przegranego pierwszego seta na przewagi jest w stanie rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Zapewne polscy kibice obserwujący ten pojedynek mieli nadzieję, ze historia po raz kolejny się powtórzy. Rogers i Dalhausser jednak od początku starali się narzucić swój styl gry i szybko wyszli na prowadzenie (4:2). Grzegorz i Mariusz szybko jednak doprowadzili do remisu (5:5). W środkowym fragmencie seta zdobywcom srebrnego medalu podczas turnieju Grand Slam w szwajcarskim Gstaad znów udało się na odskoczyć na dwa punkty (12:10). Od tego momentu obserwowaliśmy walkę punkt za punkt, ale mimo usilnych starań, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel nie byli w stanie doprowadzić do remisu. W samej końcówce Amerykanie powiększyli jeszcze swoją przewagę (19:16). Polacy walczyli do końca, ale ostatecznie nie dali rady, ulegając rywalom 18:21 i przegrywając całe spotkanie 0:2.

Wynik dzisiejszego spotkania oznacza, że nie uda się powtórzyć sukcesów ze Stavanger i Gstaad, gdzie Polacy plasowali się w czołowej czwórce zawodów. Nie należy jednak się załamywać. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel pokazali podczas tego turnieju, że nadal są w wysokiej formie, a porażka w 1/4 finału z aktualnymi mistrzami olimpijskimi na pewno ujmy im nie przynosi. Teraz biało-czerwoni będą mieli ponad tydzień na odpoczynek i spokojne przygotowanie się do turnieju w Starych Jabłonkach. Polacy na swoim terenie z pewnością będą chcieli pokazać się polskiej publiczności z jak najlepszej strony i powalczyć o kolejny medal podczas turnieju rangi Grand Slam.

III runda:
Rogers/Dalhausser USA [4] – Fijałek/Prudel POL [5] 2:0
(23:21, 21:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved