Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrea Anastasi: Jestem wielkim fanem psychologii sportowej

Andrea Anastasi: Jestem wielkim fanem psychologii sportowej

fot. archiwum

Po maratonie w Lidze Światowej dla reprezentacji Polski przyszedł czas na odpoczynek. - Nie wierzę w indywidualne sesje terapeutyczne, najlepszym psychologiem dla nich muszę być ja - powiedział szkoleniowiec biało-czerwonych, Andrea Anastasi.

Po trzecim miejscu w Lidze Światowej reprezentacja Polski ma dwa tygodnie przerwy. Da pan radę całkiem nie myśleć o siatkówce?

Andrea Anastasi: – Chyba nie. Postaram się wyłączyć, a jeśli się da, nie będę używał telefonu, zapomnę o Internecie, książkach i filmach z meczami. Przez ten czas chcę być tylko z rodziną. Choć mam taki nawyk, że zapisuję sobie różne bieżące pomysły na małych karteczkach, więc jeśli mi coś ważnego przyjdzie do głowy, to pewnie wezmę długopis i na chwilkę wrócę do siatkówki.

Odnieśliście historyczny sukces, bo nigdy wcześniej Polska nie stała na podium Ligi Światowej. Jak ważne to wydarzenie dla naszej siatkówki i dla pana?



– To nie jest tak, że weszliśmy na pewien poziom i spokojnie sobie na nim będziemy siedzieć. Trzecie miejsce w Gdańsku to tak naprawdę początek drogi, pierwsza wielka próba tej drużyny. Dopiero teraz stoją przed nami zasadnicze cele, mistrzostwa Europy i awans do igrzysk. Ciągle staram się uświadamiać wszystkim, że Polska nie gra na poziomie Brazylii i Rosji, jest blisko, ale jeszcze nie na topie. My się wciąż uczymy tej wielkiej siatkówki. Powiem tak: jesteśmy interesującym zespołem, który nie zamknął żadnego etapu sukcesem w Gdańsku, on dopiero go otwiera.

Sporo pan widzi elementów do poprawienia?

– Wykonaliśmy już kawał dobrej roboty, ale teraz czeka nas dalsze szlifowanie tego, co najważniejsze. Nie jesteśmy drużyną kompletną i perfekcyjną, zresztą takich nie ma. Trzeba dalej pracować nad techniką, taktyką, udoskonaleniem serwisu i przyjęcia zagrywki. Chcę, byśmy się stali mądrze grającym teamem, złożonym z siatkarzy, którzy wiedzą, kiedy użyć 100 procent siły, a kiedy 100 procent sprytu. Chcę mieć zawodników myślących na boisku, a nie uderzających piłki jak popadnie, byle mocniej. Można oczywiście podziwiać siłę fizyczną Rosjan, ale finezja Brazylii to też coś, do czego pragniemy dążyć.

Pański zespół gra czasem bardzo nierówno, potrafi zawalić mecz w niewytłumaczalny sposób. Może kadrowiczom przydałby się psycholog?

– Jestem wielkim fanem psychologii sportowej, mam przyjaciela – specjalistę w tej dziedzinie, z którym rozmawiam bardzo często o prowadzeniu zespołu. Czytam sporo książek poświęconych strategii w sporcie i w życiu, zresztą zdarza mi się prowadzić wykłady na temat pracy zespołowej, osiągania sukcesu i trenerskiego fachu. Uważam, że strategia to jeden z kluczy w mojej pracy i dlatego chcę sam docierać do graczy ze swoim przesłaniem. Tak zrobiłem w ostatnich 3 dniach turnieju w Gdańsku, byłem bardzo blisko z zawodnikami i myślę, że to zdawało egzamin. Chłopcy są pod wielką presją opinii publicznej i muszą sobie z nią dawać radę przy mojej pomocy. Wokół pada wiele słów, wszyscy oceniają, ustawiają mi skład, a siatkarze odczuwają ciśnienie z tym związane. Oni muszą odczuć przede wszystkim moje wsparcie. Nie wierzę w indywidualne sesje terapeutyczne, najlepszym psychologiem dla nich muszę być ja.

*więcej na gwizdek24.se.pl

źródło: gwizdek24.se.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved