Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Taras Chtiej: Znudziło mi się bycie drugim, chcę teraz wygrywać

Taras Chtiej: Znudziło mi się bycie drugim, chcę teraz wygrywać

fot. archiwum

- Znudziło mi się być zawsze drugim. Teraz z niecierpliwością czekam na mistrzostwa Europy. Chce tam zagrać i wygrać - mówi kapitan reprezentacji Rosji, Taras Chtiej. Rosjanie wciąż jeszcze cieszą się ze zdobycia złotego medalu Ligi Światowej.

W którym momencie byłeś pewien, że możecie wygrać Ligę Światową?

Taras Chtiej:Kiedy wygraliśmy w grupie z Brazylią 3:0. Gdyby nie to zwycięstwo, w finale nie wierzylibyśmy tak bardzo w swoje możliwości. Najbardziej krytyczny moment był chyba na początku trzeciego seta w decydującym meczu. Przed nim była ta dziesięciominutowa przerwa, rzadko tak długie przerwy występują w siatkówce, i mięśnie nam się trochę zastały. Wyszliśmy, a tu nogi drewniane. Wydawało mi się, że wszystko robię jak należy, a tu nie ten sam skok, nie to samo uderzenie. Zebrałem wszystkich chłopaków w kółko na początku tego trzeciego seta i powiedziałem: „Najważniejsze – nie bać się!". Użyłem wprawdzie innych słów, ale nie wypada ich cytować w prasie. Powiedziałem też, że musimy grac najlepiej jak tylko potrafimy, a wszystko będzie w porządku. Ciężko było w trzecim secie złapać znów właściwe tempo gry, ale można powiedzieć, że w tej partii się odrodziliśmy.

Nic dziwnego, jesteś kapitanem, powinieneś pociągnąć za sobą zespół…



Kluczowy był drugi set, w którym zrozumieliśmy, że Brazylijczycy też się mylą. I to nie sami z siebie, tylko my ich zmuszamy do tych błędów i warto to dalej robić. Mieliśmy dobrą wystawę, skuteczny blok, były drobne problemy w przyjęciu. Trzeba jednak pamiętać, że graliśmy przeciwko Brazylii. W takim meczu nie może wszystko być bezproblemowe i bezbłędne. W czwartym secie zrobiliśmy sobie chyba przerwę. A z doświadczenia wiem, że ciężko się gra przeciwko Brazylii po przegraniu czwartego seta. Musieliśmy przygotować się psychicznie na tie-breaka. Chcieliśmy jednak walczyć do końca. Co ciekawe, nie pamiętam, kiedy ostatnio Brazylijczycy tak się mylili w kluczowych momentach meczu. Ale przypomnę, to myśmy ich do tych błędów zmuszali, trochę ich postraszyliśmy.

Początkowo Rosja trafiła do „grupy śmierci" z USA, Kubą i Brazylią. Wkradło się wtedy w was zwątpienie?

Nie będę wymieniać nazwisk ekspertów, którzy taktowali nasze szanse bardzo sceptycznie. Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy w stanie wygrać ze wszystkimi. W półfinale czekał nas trudny mecz z Polską. Nie będę teraz już opowiadał szczegółów tego spotkania. Polacy mają kilka siatkarskich indywidualności, a my pokazaliśmy, co znaczy duch zespołu. Dyscyplina gry i wzajemna pomoc pomogły nam wygrać.

Jesteś także zwycięzcą Ligi Światowej z 2002 roku. Jakie widzisz różnice?

Wtedy wchodziłem tylko na zagrywkę,lub gdy kogoś trzeba było pilnie zastąpić. Nie miałem więc w tamten sukces zbyt dużego wkładu. Teraz mam wrażenie, ze w tym zwycięstwie maczałem palce. Dziewięć lat… toż to minęła cała epoka. Skład zmienił się niemal całkowicie. I tak długo czekaliśmy na to zwycięstwo. Znudziło mi się być zawsze drugim. Teraz z niecierpliwością czekam na mistrzostwa Europy. Chce tam zagrać i wygrać.

źródło: inf. własna, Izwiestia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved