Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kosok: Myślałem, że to jakaś ściema – cz. 3

Grzegorz Kosok: Myślałem, że to jakaś ściema – cz. 3

fot. archiwum

- Wyróżnienie. Coś, o czym zawsze marzyłem, coś, co chciałem zawsze zrobić. Cieszę się z faktu, ze tutaj jestem i będę się starał dawać z siebie wszystko, aby grać dobrze dla naszej drużyny i również dla siebie - mówi o grze w kadrze w trzeciej części naszego wywiadu Grzegorz Kosok.

Zobacz również:
Grzegorz Kosok: Wiedziałem, ze mam ogromne braki – cz. 1
Grzegorz Kosok: Z Rzeszowa dzwoniono do mnie raz… – cz. 2

Na ligowych boiskach przyszło wam stoczyć bój o 3. miejsce z ZAKSĄ. Mieliście sześć punktów straty, ZAKSĘ od zdobycia brązu dzieliły dwa punkty.

Grzegorz Kosok:Zdobyliśmy wtedy chyba osiem punktów z rzędu. Po tym meczu każdy mówił, że to, co tam miało miejsce, to naprawdę cud. Nie przeżyłem drugi raz czegoś podobnego, chociaż niejednokrotnie bym chciał.

Co czułeś, kiedy wasi kibice zaczęli opuszczać halę w trakcie meczu?



Jak się gra, to nie skupia się na tym, co robią kibice, staramy się skupiać na tym, co się dzieje na boisku, między nami, w naszej grze. Po meczu widzieliśmy, że część kibiców wyszła z hali, ale ci kibice, którzy w nas wierzą zostali do końca i dzięki temu byli świadkami tego, że zdarzył się siatkarski cud.

To spotkanie było dla was przełomowe?

Było przełomowe dla całej drużyny. Po tym wygranym secie urosły nam skrzydła, każdy uwierzył, że da się wygrać następne sety i cały mecz. W kolejnym dniu i podczas piątego meczu byliśmy pewni, że wszystko się skończy po naszej myśli. Te mecze były dla nas przyjemnością.

Po tym sezonie ponownie zostałeś powołany do kadry B. Zgrupowanie jednak szybko opuściłeś.

– Doskwierał mi wtedy ból obu kolan. Pojechałem do klubu sprawdzić, co się dzieje. W prawym kolanie lekarz stwierdził chondromalację rzepki (degeneracja chrząstki stawowej rzepki, szczególnie przy krawędziach. Zmiany zwyrodnieniowe w chrząstce są efektem nadmiernego nacisku. przyp.red.). Należało coś z tym robić. Z tego względu opuściłem zgrupowanie.

W kolejnym sezonie do składu Resovii dołączył Millar, co sprawiło zdecydowany wzrost konkurencji na twojej pozycji.

To na pewno było z korzyścią dla nas.

Czyli lubisz sytuacje, w których czujesz oddech konkurencji na plecach?

Lubię, wtedy wiadomo, że trzeba się jeszcze bardziej przykładać do każdej piłki. Nie ma wtedy piłek mniej ważnych, o każdą trzeba się bić.

Czego nauczyłeś się od mistrza olimpijskiego?

Tego, że nie można myśleć, o tym, co jest złe i trzeba iść przed siebie. W kwestiach sportowych nauczyłem się kilku rzeczy, ale tego głównie.

W tym sezonie również sięgnęliście po brąz, ten brąz „smakuje" inaczej niż zeszłoroczny?

Na pewno pierwszy brąz „smakował" bardziej.

Byłeś zadowolony, czy raczej rozczarowany minionym sezonem?

W tym sezonie cały czas w głowach mieliśmy to, że chcieliśmy grać o złoto. Nie wyszło i trzeba było się skupić na meczach o trzecią lokatę. Dlatego z tego pierwszego brązu, mojego pierwszego medalu, cieszyłem się jednak bardziej.

Jako drużyna ponownie zajęliście trzecią lokatę, z pucharu CEV odpadliście w półfinale, w Pucharze Polski również. Nadzieje pokładane w zespole przed sezonem były jednak dużo większe, dlatego z posadą trenera pożegnać się musiał Travica, twoim zdaniem słusznie?

O żadnym trenerze nie powiem nigdy złego słowa, bo dzięki nim dostawałem szansę grania w kolejnych klubach. Tak naprawdę trener musiał odejść ze względu na to, że nie zdobyliśmy tego, czego oczekiwali w klubie. To jest powód.

Sześć lat temu powiedziałeś, że gra z orzełkiem na piersi na pewno dostarczyłaby ci wiele satysfakcji. Ten sezon zaowocował powołaniem cię do kadry.

I dokładnie tak jest.

W jakich okolicznościach dowiedziałeś się o fakcie powołania?

Poinformowała mnie koleżanka, która śledziła jakieś strony w sieci i przeczytała. Jak dzwoniła, to chyba spałem, kiedy wstałem, to pomyślałem „o fajnie", myślałem, że to jakaś ściema, ale sprawdziłem i okazało się, że to prawda. Później przyszło pismo do klubu, ale widocznie jesteście na tyle zdolni, że zdobywacie takie informacje wcześniej.

Jakie miałeś wrażenia po pierwszych treningach na zgrupowaniu? Inaczej to wygląda, niż w klubie?

Nie ma czasu na takie treningi jak w klubie. Mamy za dużo wyjazdów i grania, żeby móc trenować tak jak w klubach. Musieliśmy się zgrywać dużo szybciej niż w klubach. Przed Ligą Światową na zgranie się mieliśmy miesiąc. Zdecydowanie dużo więcej gramy sześciu na sześciu, co wychodzi nam na dobre.

Zadebiutowałeś w Miliczu w meczu przeciwko potędze siatkarskiej, Rosji. Kolejny debiut w świetnym stylu. Swoim kąśliwym floatem uratowałeś zespół z opresji.

Zdobyłem wtedy punkt, czy dwa. Starałem się zrobić wszystko, żeby mieli jak największy problem z przyjęciem piłki, dzięki czemu mieliśmy później szczelny blok, ale gra cała drużyna. Ja tylko przebiłem piłkę na drugą stronę, była na tyle trudna, że kiepsko przyjmowali i dzięki temu nasz szczelny blok mógł zrobić swoje. Cieszyłem się bardzo, ze mogłem pomóc drużynie i wygraliśmy ten mecz.

Co prawda mecz był towarzyski, jednak był to twój debiut w kadrze. Przed wyjściem na parkiet nogi miałeś trochę miękkie?

Nie. Największy stres miałam, kiedy wychodziłem na parkiet w ogóle pierwszy raz, na pierwszym treningu. Mój pierwszy w życiu trening w MKS MOS Będzin – wtedy miałem największy stres.

Kogo uważasz za największego rywala do pierwszej szóstki?

Jest ich trzech. Wszyscy staramy się równie mocno, każdy z nas chce grać, wiec stara się jak tylko może. Nie postrzegam nikogo jako rywala, z którym muszę się bić o miejsce w składzie. Dany mecz gra skład najlepszy na daną chwilę, więc należy się tylko cieszyć, jeśli ktoś podniósł swój poziom i znalazł miejsce w szóstce. Każdy chce wychodzić w pierwszym składzie i zdobywać jak najwięcej punktów. Teraz ja się będę starał i dawał z siebie wszystko.

Czym jest dla ciebie gra w kadrze?

Wyróżnieniem. Czymś, o czym zawsze marzyłem, czymś, co chciałem zawsze zrobić. Cieszę się z faktu, że tutaj jestem i będę się starał dawać z siebie wszystko, aby grać dobrze dla naszej drużyny i również dla siebie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved