Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Wspomnienia po turnieju finałowym Ligi Światowej

Wspomnienia po turnieju finałowym Ligi Światowej

fot. archiwum

Turniej finałowy Ligi Światowej już za nami. Szczęśliwe zakończenie, jakim był niewątpliwie brązowy medal reprezentacji Polski to jednak nie jedyne wspomnienie, jakie zostanie kibicom na całym świecie po turnieju w Ergo Arenie.

Wielcy nieobecni

Od środy do niedzieli w Ergo Arenie rywalizowało o medale Ligi Światowej osiem najlepszych drużyn fazy interkontynentalnej. Zabrakło wśród nich reprezentacji Serbii, zespołu, który w ostatnich latach na niemal wszystkich imprezach światowych walczył o czołowe lokaty. Serbowie zajęli wprawdzie w swojej grupie 2. miejsce (za reprezentacją Argentyny), ale mieli najsłabszy bilans ze wszystkich zespołów z drugich miejsc. W fazie interkontynentalnej rozczarowali na pewno również Francuzi, chociaż w ich przypadku nikt nie liczył na awans do czołowej ósemki.

Ta rewelacyjna Argentyna



Turniej finałowy, a przynajmniej jego początek, na pewno pozostanie w pamięci Argentyńczyków. Podopieczni Javiera Webera po wygraniu grupy w fazie interkontynentalnej jechali do Polski na pewno nie w roli faworytów. Tymczasem Albicelstes już w pierwszym spotkaniu pokonali 3:1 Włochów. Gdy następnego dnia rozbili Bułgarów 3:0 i zakwalifikowali się do półfinału, nikt nie miał już wątpliwości, że są rewelacją tegorocznej Ligi Światowej. Na Bułgarach jednak ich dobra passa się skończyła. Ostatni swój mecz grupowy przegrali z Polską, wpuszczając biało-czerwonych do czołowej czwórki. Potem porażka z Brazylią i w meczu o 3. miejsce raz jeszcze z Polską spowodowały, że Argentyńczycy zajęli ostatecznie 4. miejsce, tuż za podium. Dla podopiecznych Javiera Webera i tak jest to jednak spory sukces, a dodatkowo na osłodę ich rozgrywający Luciano De Cecco, został wybrany najlepszym na swojej pozycji w turnieju finałowym.

Dramat, tragedia i radość – droga Polaków do półfinału

Dla kibiców biało-czerwonych turniej finałowy był szczególny. Po pierwsze znów zagrali w nim reprezentanci Polski, a po drugie emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, nie brakowało. Rozpoczęło się od dramatycznej bitwy z Bułgarią. Po sromotnej porażce w trzecim secie do 14 z pewnością w wielu sercach zagościło zwątpienie. Siatkarze Andrei Anastasiego doprowadzili jednak do tie-breaka, w którym prowadzili już 11:4, gdy… kontuzji doznał atakujący reprezentacji Polski, Zbigniew Bartman. To, co przeżyli potem kibice zgromadzeni w Ergo Arenie i przed telewizorami, zostanie w ich pamięci na długo. Pogoń Bułgarów i dramatyczne wysiłki naszych siatkarzy by wygrać tego seta i mecz, które w końcu zostały nagrodzone końcowym sukcesem z pewnością przejdą do historii polskiej siatkówki. Na rozemocjonowane głowy polskich kibiców dzień później kubeł zimnej wody wylali Włosi, rozbijając biało-czerwonych 3:0. W ostatnim dniu rozgrywek grupowych nie wszystko zależało od Polaków. W pierwszym meczu grupy E jednak nierealny dla wielu scenariusz zaczął się sprawdzać. Bułgarzy pokonali 3:0 Włochów i wystarczyło wygrać z Argentyną, by znaleźć się w półfinałach. Polacy tej sztuki dokonali i znaleźli się w najlepszej czwórce turnieju. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, jak niewiele brakowało, by ich tam zabrakło…

Wszyscy grają, a na końcu i tak wygrywają…

… chciałoby się napisać Brazylijczycy, bo w ostatnich latach, z wyjątkiem przegranych igrzysk olimpijskich, to oni zdominowali światową siatkówkę. Jednak cieniem na ich obrazie położyła się grupowa porażka z Rosjanami. Wprawdzie awansowali do półfinału z drugiego miejsca w grupie, a w sobotę pokonali Argentyńczyków, jednak to co spotkało ich w niedzielę było… i tu właśnie zdania są podzielone. Czy porażka Canarinhos jest początkiem końca wielkiej Brazylii? Siatkarze, którzy aktualnie stanowią o sile reprezentacji Brazylii są już po 30-tce i wielce prawdopodobne, że po igrzyskach olimpijskich w Londynie Bernardo Rezende, lub jego następca, stanie przed zadaniem budowania zupełnie nowej drużyny. W Brazylii utalentowanych siatkarzy z pewnością nie brakuje, ale czy następcy Giby i Sergio będą w stanie osiągnąć poziom swoich poprzedników i jak szybko to nastąpi? A może porażka w finale z Rosją to tylko wypadek przy pracy i już w mistrzostwach Ameryki Południowej, a za rok w Londynie znów zobaczymy tę starą, dobrą Brazylię, której nikt nie będzie w stanie dotrzymać kroku?

Z pewnością powody do zadowolenia mają Rosjanie. Tegoroczna Liga Światowa udowodniła, że mają zespół, który jest w stanie nie tylko walczyć o najwyższe trofea, ale również je wygrywać. Władimir Alekno zebrał grupę zdolnych i utalentowanych siatkarzy, przed którymi przyszłość stoi otworem. Rosjanie są na najlepszej drodze, by zdetronizować Brazylijczyków i na następne lata zdominować światową siatkówkę.

Organizacyjnie jesteśmy mistrzami świata

Oprócz sportowej, turniej finałowy tegorocznej Ligi Światowej zwrócił też uwagę swoją stroną organizacyjną. Obecni w Gdańsku przedstawiciele FIVB nie mogli się nachwalić organizatorów za niemal perfekcyjnie przygotowane zawody. Nic jednak dziwnego, bowiem Polacy doświadczenie w organizowaniu meczów Ligi Światowej i dużych imprez mają już ogromne, a do tego posiadają atut, który zaciera wszelkie niedociągnięcia. To fantastyczni polscy kibice, którzy tworzą atmosferę prawdziwego, siatkarskiego święta, są prawdziwym sprzymierzeńcem działaczy. To oni sprawili, że turniej finałowy był dla wszystkim wyjątkowym i niezapomnianym wydarzeniem.

Siatkówka staje się zbyt szybka

Turniej w Gdańsku udowodnił jeszcze jedną prawdę, o której coraz głośniej rozmawia się już nie tylko w naszym kraju, ale również w innych federacjach i miejmy nadzieję we władzach światowej siatkówki. Zmiany przepisów na przestrzeni ostatnich lat spowodowały, że piłka siatkowa stała się grą niezwykle efektowną, ale również bardzo szybką. Sędziowie mają coraz większe problemy z trafnymi ocenami sytuacji i nie wynika to z ich słabej formy czy też nieprzygotowania. Na turnieju w Gdańsku można było obserwować pomyłki sędziów, którzy są uważani za najlepszych arbitrów na świecie. To kolejny dowód na to, że do sędziowania zawodów piłki siatkowej, nie tylko tych na najwyższym szczeblu, coraz bardziej niezbędna staje się technika. Powtórki chwalonego za transmisje Polsatu dokładnie wychwyciły nie tylko położenie piłki w momencie upadku, ale również dotknięcia w bloku czy też kontakt zawodników z górną częścią siatki. Być może po igrzyskach olimpijskich w Londynie temat wróci ze zdwojoną siłą i doczekamy się może nie ewolucji, ale rewolucji pozwalającej sędziom na jeszcze lepszą ocenę poszczególnych akcji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved