Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Gstaad: Fijałek i Prudel poza podium, złoto dla Brazylijczyków

WT Gstaad: Fijałek i Prudel poza podium, złoto dla Brazylijczyków

fot. archiwum

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel przegrali w spotkaniu o brązowy medal turnieju WT w Gstaad. Po wyrównanej walce polska para musiała uznać wyższość niemieckiego duetu Brink/Reckermann. W meczu finałowym triumfował duet Emanuel/Alison.

Niestety nie będzie drugiego z rzędu medalu dla Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla podczas turnieju Grand Slam tym razem rozgrywanego w szwajcarskim Gstaad. Polacy przegrali w meczu o brązowy medal z aktualnymi brązowymi medalistami mistrzostw świata w Rzymie parą Brink/Reckermann w dwóch setach.

Obie pary zdawały sobie sprawę, że pierwszy set tego spotkania może być kluczowy dla całego pojedynku i dlatego żaden z duetów nie chciał ustąpić walcząc zaciekle o każdy punkt. Efektem tej walki była gra na przewagi w końcówce pierwszego seta, którą na swoją korzyść niestety dla polskich zawodników i kibiców rozstrzygnęła Niemiecka para, wygrywając ostatecznie 22:20 i obejmując prowadzenie w meczu 1:0.

Taki obrót sprawy nieco chyba podłamał polskich zawodników. Brink i Reckermann szybko zaczęli wypracowywać sobie przewagę w drugim secie tego spotkania (1:3, 1:4). Polacy cały czas próbowali walczyć i odrabiać straty, ale rywale w żadnym stopniu nie zamierzali odpuszczać i ułatwiać tego zadania polskim zawodnikom. W środkowym fragmencie seta ich przewagą sięgała już pięciu punktów (13:8). W końcówce Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel nieco zmniejszyli straty, ale mimo walki o każdy punkt do końca spotkania musieli uznać wyższość rywali przegrywając ostatecznie 17:21 i cały mecz 0:2.



Występ polskiej pary w turnieju Gstaad trzeba jednak uznać za bardzo udany. Polacy potwierdzili swoją dobrą formę z poprzednich turniejów, a w drodze do fazy medalowej turnieju w Szwajcarii wygrali wszystkie swoje mecze. W meczach decydujących o medalach Grzegorzowi Fijałkowi i Mariuszowi Prudlowi niewiele zabrakło do pokonania aktualnie bardziej tytułowanych rywali.

Fijalek/Prudel  – Brink/Reckermann  0:2
(20:22, 17:21)


W meczu o złoty medal turnieju Grand Slam w szwajcarskim Gstaad lepsi okazali się aktualnie mistrzowie świata Brazylijczycy Emanuel/Alison którzy pokonali także aktualnych ale mistrzów olimpijskich z Pekinu Amerykanów Rogersa/Dalhaussera w dwóch setach.

Pierwszy set spotkania to walka o każdy punkt, ale po kilku akcjach na prowadzenie wyszli Brazylijczycy (7:5). Rogers/Dalhausser szybko doprowadzili do remisu (7:7). Od tego momentu na boisku rozgorzała walka punkt za punkt, a żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na więcej niż jeden punkt przewagi (9:9, 13:13, 16:16). Kibice obserwujący spotkanie mogli oglądać wiele ciekawych wymian i znakomitych akcji z oby dwóch stron siatki. Ostatecznie w walce na przewagi po ataku w aut rywali seta wygrali Emanuel/Alison 22:20.

Drugi set tego spotkania również rozpoczął się od walki punkt za punkt (6:6). Jednak po skutecznej kontrze siatkarzy z Ameryki Południowej, Amerykanie przegrywali 6:8. W kolejnych akcjach przewaga Brazylijczyków rosła aż do stanu 12:9. Wtedy to świetnymi zagrywkami popisał się Dalhausser i doprowadził do remisu 12:12. Od tego momentu znów mogliśmy obserwować świetną i zażartą walkę o każdy centymetr boiska aż do stanu 19:19. Kolejną akcję wygrali Brazylijczycy mając tym samym pierwszą piłkę meczową. Jak się później okazało wystarczyła tylko jedna. Seta i mecz zakończył świetny blok Brazylijczyków, którzy wygrali partię 21:19 i cały mecz 2:0, stając tym samym na najwyższym stopniu podium turnieju w Gstaad. Rogers/Dalhausser musieli się zadowolić tym razem srebrnym medalem.

Emanuel/Alison – Rogers-Dalhausser 2:0
(22-20, 21-19)


Pierwszy set tego spotkania nie ułożył się po myśli "naszych" zawodników. Emanuel i Alison starali się od pierwszych piłek narzucić swój rytm gry i wypracować kilkupunktową przewagę. Udało się to im ponieważ w środkowej fazie seta mieli sześć oczek przewagi (12:6). Grzegorz i Mariusz mieli problemy z własnym atakiem, a po asie serwisowym rywali przegrywali już 7:15. Od stanu 17:9 dla siatkarzy z Ameryki Południowej nastąpił zryw w grze Polaków. Dzięki świetnej grze w bloku i błędach popełnianych przez rywali, biało-czerwoni zmniejszyli straty do dwóch punktów (16:18). To było jednak wszystko, na co było stać polską parę w tym secie. Aktualni mistrzowie świata z Rzymu seta zakończyli punktowym blokiem, wygrywając ostatecznie 21:17.

Końcówka pierwszego seta wlała jednak w serca polskich kibiców nadzieję, że najlepsza polska para jest w stanie prowadzić wyrównaną walkę z rywalami. Niestety, Emanuel i Alison już na początku drugiej partii pokazali, że chcą to spotkanie rozstrzygnąć w dwóch setach. Dzięki świetnej grze w bloku wyszli na wysokie prowadzenie (7:3). Polacy pokazali jednak, że mają ogromne serce do walki i w żadnym momencie się nie poddają. Szybko doprowadzili do remisu (7:7), głównie za sprawą efektownej gry w bloku i błędów rywali. Brazylijczycy jednak szybko odzyskali przewagę (10:7). Od tego momentu starali się kontrolować, to co dzieję się na boisku. Polacy walczyli, ale nie byli w stanie doprowadzić do remisu. Kluczową dla losów spotkania mogła okazać się akcja przy stanie 13:11 dla rywali. Wówczas po długiej wymianie pełnej pięknych obron z obu stron, skutecznie zaatakował Brazylijczyk, dzięki czemu para z Ameryki Południowej odskoczyła na trzy punkty (14:11). Polacy walczyli do końca, ale ostatecznie seta wygrali rywale 21:16 i cały mecz 2:0.

 

Emanuel/Alison – Fijałek/Prudel 2:0
(21:17, 21:16)


W drugim półfinale turnieju Grand Slam w Gstaad lepsza okazała się para aktualnych mistrzów olimpijskich. Rogers/Dalhausser rozstawieni w turnieju z numerem 4 pokonali niemiecką parę Brink/Reckermann rozstawioną w turnieju z numerem 2 w trzech setach i awansowali do wielkiego finału w którym zmierzą się z brazylijską parą Emanuel/Alison.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się od zaciętej walki o każdy punkt. Żadna z drużyn nie odpuszczała i dlatego wynik tej odsłony oscylował wokół remisu. Z biegiem czasu udało się jednak odskoczyć niemieckiej parze na dwa punkty (16:14). Po świetnej akcji, w której kapitalną obroną i atakiem popisała się para niemiecka, aktualnie mistrzowie olimpijscy tracili już trzy "oczka" (15:18). W końcówce para zza naszej zachodniej granicy spokojnie kontrolowała seta i ostatecznie wygrała tą partię 21:18.

Rogers/Dalhausser nie zamierzali się jednak poddawać i od początku drugiej partii zaczęli budować przewagę (m. in. po asie serwisowym 4:2). Para Brink/Reckermann nie miała pomysłu jak dogonić rywali i z każdą kolejną akcją ich dystans do pary z Ameryki Północnej wzrastał (3:6, 4:9, 8:13). Amerykanie grali bardzo dobrze blokiem i ostatecznie zdeklasowali rywali w drugiej odsłonie wygrywając 21:13.

Oba zespoły zdawały sobie sprawę o jak wielką stawkę walczą w tie-breaku, dlatego obserwowaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt (3:3, 6:6, 10:10). Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na więcej niż dwa oczka przewagi. Przy stanie 14:13 Amerykanie mieli pierwszą piłkę meczową, którą za sprawą świetnej zagrywki i błędu rywali od razu udało się wykorzystać. Dzięki temu Rogers/Dalhausser wygrali seta 15:13 i cały mecz 2:1 awansując tym samy do wielkiego finału. 

Rogers/Dalhausser – Brink/Reckermann 2:1
(18:21, 21:13, 15:13)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved