Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Rosjanie ze złotym medalem

LŚ: Rosjanie ze złotym medalem

fot. archiwum

Niedziela 10 lipca 2011 będzie na pewno szczególnym dniem dla reprezentacji Rosji, bowiem właśnie w tym dniu podopieczni Władymira Alekno zanotowali  zwycięstwo w Lidze Światowej po pokonaniu Brazylii 3:2. Mecz był jednak wspaniałym widowiskiem.

Obydwa zespoły rozpoczęły to spotkanie bardzo skoncentrowane, od początku grając swoją najlepszą siatkówkę. Rosjanie znani z siłowego stylu gry nie zamierzali poddać się faworytom tego meczu, którzy z kolei preferują bardziej kombinacyjną siatkówkę. Już pierwsze piłki przekonały wszystkich kibiców o tym, jak krzywdzące dla obu zespołów jest takie „szufladkowanie" najlepszych przecież na świecie drużyn. Od początku pierwszej partii zarówno Sergiej Grankin, jak i Bruno Rezende posyłali bardzo szybkie piłki do swoich niezawodnych skrzydłowych. Stało się jasne, że różnice punktowe będą niewielkie, a o wyniku zadecydują indywidualności. Szybko w polu zagrywki zameldował się Giba zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki, ale natychmiast tym samym odpowiedział Dimitrij Muserskij (6:6), który tak nękał wczoraj polskich przyjmujących. Brazylijczycy zdecydowali się „sprawdzać" w tym elemencie Sokołowa i to dało im nieznaczną przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Autowa zagrywka Denisa Birjukowa, kapitalna obrona Sergio w następnej akcji, a także kłopoty Rosjan z utrzymaniem piłki po swojej stronie przy jej przyjęciu sprawiły, że o czas zmuszony był poprosić trener Władimir Alekno (12:8). Rosjanie widząc, że set wymyka im się spod kontroli, zwiększyli jeszcze siłę swojej zagrywki, czego rezultatem był punkt bezpośredni w tym elemencie Tarasa Chtieja i blok Birjukowa na Theo (14:13). Nasi wschodni sąsiedzi zdołali nawet wyrównać stan seta i doprowadzić do zaciętej końcówki (21:21). W niej jednak więcej zimnej krwi zachowali Canarinhos, a gdy wydawało się, że tę odsłonę zakończy gra na przewagi, Lucas popisał się asem serwisowym umieszczając piłkę w narożniku boiska.

Drugi set mocnym akcentem rozpoczęli Brazylijczycy, wykorzystując blok Sidao i brak asekuracji zespołu rosyjskiego (3:0). Straty te zostały szybko odrobione przez drużynę zajmującą aktualnie drugie miejsce w rankingu FIVB. Blokujący Rosjanie przypilnowali w bloku Murilo, a ciężar gry ofensywnej wziął na siebie Maksim Michajłow (5:5). Od tej pory gra obu zespołów zaczęła nieco falować (7:8). Przy stanie 12:10 trener Rosjan zdecydował się na zmianę rozgrywającego, a na placu gry pojawił się Aleksander Butko. Brazylijscy blokujący mieli problemy z rozszyfrowaniem kolejnych wystawianych przez niego piłek, dlatego pozostał on w wyjściowej szóstce także w kolejnych setach. Ponownie widzowie zgromadzeni w gdańskiej Ergo Arenie byli świadkami zaciętej końcówki (20:20). Tym razem to podopieczni Alekno wyszli z niej zwycięsko, a spory w tym udział Aleksandra Wołkowa, który zablokował Gibę. W następnej akcji obronę libero wykorzystał Birjukow (25:27).

Początek kolejnej partii to znowu atomowe zagrywki Muserskiego (4:0). Przy tak wypracowanej przewadze swobodniej zaczęli grać Rosjanie, a proste, jak na mistrzów świata i obrońców tytułu, błędy popełniali Brazylijczycy. Najpierw w siatkę zaatakował Giba, następnie Lucas nie potrafił wykorzystać piłki na kontrze (4:9). Na placu gry w ekipie Rosji pojawił się Dmitrij Ilinych, dając chwilę wytchnienia Michajłowowi. Blok na Birjukowie i atak Murilo z trudnej piłki pozwolił zniwelować różnicę punktową dzielącą oba zespoły (13:14). Tym razem Rosjanie, nauczeni doświadczeniem z poprzedniego seta, nie chcieli doprowadzić do tak zaciętej końcówki jak w poprzedniej partii, a Birjukow i Michajłow rozbijali blok Canarinhos (23:20). Giba jeszcze wykorzystał dziurę w rosyjskim bloku, ale było to za mało na powstrzymanie zdeterminowanych Rosjan (23:25).



Czwarty set dobrze „otworzyli" mistrzowie świata, korzystając z dobrych zagrywek Giby (3:0). Rosjanie nie zamierzali oddać inicjatywy także i w tym secie, a blokując Theo ponownie szybko uwierzyli w swoje siły (6:6). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną, dzięki chwilowej nieskuteczności rosyjskich atakujących spowodowanej nieprecyzyjnym przyjęciem, Brazylijczycy uzyskali dwa „oczka" przewagi (16:14). Czwarty zespół poprzednich mistrzostw Europy musiał zaryzykować w polu zagrywki, ale kolejne „atomowe" serwisy lądowały poza końcową linią boiska. Theo nie miał problemów z kończeniem ataków na pojedynczym bloku, a seta zakończył błąd własny Rosjan (25:22).

Piąty set okazał się wspaniałym zwieńczeniem tego, stojącego na bardzo wysokim poziomie, turnieju. W ostatniej partii żaden z podstawowych atakujących obu drużyn nie zawiódł. Zarówno Theo jak i Michajłow „napędzali" grę swoich reprezentacji. O przewadze Rosjan zadecydowały dwie wygrane przez nich kontry jeszcze przed zmianą stron (8:6). Po niej Vissotto popełnił prosty błąd, w ważnym momencie dotykając taśmy przy swoim ataku, a Theo, atakując piłkę pod presją wyniku, wyrzucił ją w aut. Ostatni punkt należał do Michajłowa, który dał naszym wschodnim sąsiadom złote medale (11:15). Zawisły one na ich szyjach po raz drugi w historii tych rozgrywek.

Brazylia – Rosja 2:3
(25:23, 25:27, 23:25, 25:22, 11:15)

Składy zespołów:
Brazylia: Bruno, Sidao (7), Giba (16), Murilo (12), Theo (16), Lucas (11), Sergio (libero) oraz Vissotto (6), Rodrigao (3) i Marlon (1)
Rosja: Chtiej (14), Grankin, Birjukow (15), Muserskij (10), Michajłow (26), Wołkow (11), Sokołow (libero) oraz Butko (2), Stiepanian, Ilinych (5) i Apalikow

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej Ligi Światowej 2011

Galeria zdjęć z meczu Rosja – Brazylia (fot. Mariusz Pałczyński)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved