Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F: Rosjanie deklasują Canarinhos

LŚ, gr. F: Rosjanie deklasują Canarinhos

fot. archiwum

Rosjanie idą jak burza w turnieju finałowym Ligi Światowej. Do tej pory stracili tylko seta. Dzisiaj siatkarze Sbornej z kwitkiem odprawili mistrzów świata - reprezentację Brazylii. Tym samym Rosjanie zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie.

W przedmeczowych opiniach wielokrotnie wyrażano obawy o poziom dzisiejszego spotkania. Podkreślano, że oba zespoły po zapewnieniu sobie awansu do półfinałów mogą potraktować tę potyczkę nieco ulgowo. Istotnie, trenerzy zdecydowali się na wystawienie kilku rezerwowych. Zdecydowanie głębiej w takich działaniach posunął się Bernardo Rezende. Mimo to trudno mówić o obniżeniu standardów, gdy tymi rezerwowymi są gracze pokroju Dante czy Visotto. Pierwsze piłki spotkania pokazały, że nie trzeba było się martwić o zaangażowanie aktorów tego spektaklu. Zarówno Rosjanie, jak i Brazylijczycy rozpoczęli skoncentrowani, popełniali małą ilość błędów. Ten obraz nieco zepsuły dwie proste pomyłki Dante. Wyrównany stan utrzymywał się do momentu skutecznego ataku Tarasa Chtieja i asa serwisowego Nikołaja Apalikowa. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej (8:5 dla Rosji) byliśmy świadkami gry środkiem. W kolejnej akcji świetnie blok obił Maksym Michajłow, na co punktem z szóstej strefy odpowiedział Dante. Canarinhos udało się dogonić rywali między innymi dzięki Sidao. Środkowy mistrzów świata najpierw popisał się wykończeniem akcji, a chwilę później zdobył punkt serwisem. Przez moment gra była bardzo wyrównana, ale ciężar wziął na swoje barki Chtiej. To i wykończenie bardzo długiej wymiany przez Dimitrija Muserskija dały przerwę techniczną przy stanie 16:12 dla Sbornej. Po momencie oddechu dwa punkty z rzędu zdobył Bravo. Mimo to skuteczność Apalikowa i Michajłowa dała spokój drużynie rosyjskiej. Trener Rezende rotował składem wprowadzając na parkiet Bruno i Theo, niestety dla Canarinhos, Chtiej i Muserskij zakończyli blokiem pierwszą partię wynikiem 25:20.

Drugie starcie rozpoczęło się od przewagi Brazylijczyków, dwa razy punktował wracający do formy Visotto, spore wrażenie wywoływała także w tym fragmencie ich postawa w obronie. Władimir Alekno szybko poprosił o czas, po którym Rosjanie zaczęli wykorzystywać swoją przewagę w grze na siatce. Dwukrotnie pokazał się Muserskij a zablokowany został Dante. Do pełni rosyjskiego szczęscia brakowało jednak ważnego w ich taktyce elementu, czyli regularnej i silnej zagrywki. Braki w tym aspekcie pozwoliły Brazylii utrzymywać się w grze. Stan remisowy utrzymywał się do wyniku 11:11. Wówczas dwoma asami „ukłuł" rywali Apalikow, a błędy popełnili Bravo i Marlon, wynik szybko zmienił się na 18:12 dla Rosji. Na moment odpowiedział Sidao, lecz Alekiej Spiridonow i Michajłow jeszcze podwyższyli przewagę swojej drużyny. Wówczas nastąpił krótki moment odprężenia, podopieczni Alekno nie wykorzystali kilku piłek setowych. Mimo to prowadzenie było zbyt wysokie, by Brazylijczycy mogli myśleć o dogonieniu rywali i drugiego seta zamknął kapitan Sbornej, Taras Chtiej.

Mimo niekorzystnego wyniku Bernardo Rezende konsekwentnie trzymał się wyjściowego składu chcąc dać pograć rezerwowym. W tym celu wpuścił nawet na parkiet drugiego libero, Mario. Już w pierwszych piłkach Canarinhos ponownie mogli przekonać się o potędze serwisu Muserskija, którego zagrywki dały trzypunktowe prowadzenie dla Rosjan. Marlon próbował ratować wynik kierując piłki do środkowych, co dało potrzebne mistrzom świata punkty, jednak sam nie ustrzegł się kilku błędów. Podstawowym problemem Brazylii była fatalna postawa w polu serwisowym, gdzie popełniali błąd za błędem. Wyraźnie odprężony Władimir Alekno już przy stanie 4:1 przeprowadził podwójną zmianę, by także ograć siatkarzy z szerokiego składu. Gdy wydawało się, że Rosjanie po raz kolejny odskoczą na kilka punktów, Apalikow zepsuł serw, a błąd odbicia popełnił Sokołow. Remis utrzymywał się przez kilka akcji aż do czasu gdy fantastyczny moment zaliczył bardzo energetyczny Spiridonow, który zakończył akcję oraz popisał się dwoma punktowymi zagrywkami. Gołym okiem widać było, że w momencie, gdy Rosjanie trafiają serwisem, Brazylia ma niewiele do powiedzenia. Po drugiej przerwie technicznej (16:13 dla Sbornej) obraz gry nie uległ zmianie. Po raz kolejny pomylił się niepewny dzisiejszego dnia Bravo, a niezawodny w bloku okazał się Muserskij. Chwilę nadziei brazylijscy kibice przeżyli po punkcie Visotto i asie Marlona, jednak Spiridonow przywrócił sytuację do poprzedniego stanu. O tym, że oba zespoły traktują ten pojedynek poważnie może świadczyć sytuacja, gdy Spiridonow zbyt ekspresyjnie manifestował swoją radość po zdobytym punkcie, co nie spodobało się Sidao. Między graczami doszło do potyczki słownej. Sytuację na moment uspokoiły dwa kolejne asy Muserskija, ale chwilę później po punkcie Visotto nerwowa atmosfera udzieliła się także szkoleniowcom, którzy nie oszczędzili sobie mocnych słów. Mimo krewkiego nastawienia po obu stronach siatki wynik był dużo korzystniejszy dla Rosjan. Przebieg gry najlepiej oddają dwie ostatnie piłki meczu. Najpierw zablokowany został Visotto, a mecz zakończył as serwisowy Aleksandra Butko.



Rosja – Brazylia 3:0
(25:20, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Rosja:
Chtiej (11), Grankin, Muserskij (10), Michajłow (11), Spiridonow (10), Apalikow (7), Sokołow (libero) oraz Stiepanjan, Birjukow, Wołkow, Butko (1) i Ilinych (4)
Brazylia:
Sidnei (4), Vissotto (12), Rodrigo (4), Bravo (3), Marlon (1), Dante (8), Sergio (libero) oraz Bruno, Theo (2), Lucas i Mario (libero)

Powiedzieli po meczu:
Murilo Endres (kapitan Brazylii): – Nie zagraliśmy dobrego meczu. Rosja zrobiła to czego oczekiwaliśmy, serwowali bardzo dobrze, a ich blok był bardzo mocny. Spróbowaliśmy ich zaskoczyć innym składem, ale nie udało się. Teraz musimy myśleć o jutrzejszym meczu półfinałowym. Nie ma znaczenia jak będzie wyglądała tabela i z kim zmierzymy się jutro. Zagramy jak w finale, pojutrze być może w kolejnym.

Taras Chtiej (kapitan Rosji): – Nie straciliśmy dziś dużo sił. Pokonaliśmy Brazylię, ale to nie ma znaczenia kto w tabeli jest pierwszy, a kto drugi. Teraz myślimy o półfinałach, dzisiejszy wynik nie był zbyt ważny .

Bernardo Rezende (trener Brazylii): – Chciałbym pogratulować rosyjskiej drużynie, byli bardzo skoncentrowani. Chciałbym przeprosić kibiców, bo nie graliśmy zbyt dobrze. Wszyscy zawodnicy z dzisiejszego meczu grali w zeszłorocznych finałach, byli gwiazdami. Może w tym roku grali mniej, ale to nie są rezerwowi gracze. Próbowaliśmy wygrać, lecz nie mogliśmy. Rosja grała bardzo dobrze, świetnie serwowała, więc gratulacje. Zawsze martwię się o zdrowie zawodników. Giba zagrał dziewięć setów z rzędu, więc dziś odpoczywał. Podobnie Dante, którego potrzebujemy w kolejnych meczach w najlepszej możliwie formie. Visotto jest w dobrej formie fizycznej, ale nie psychicznej, ponieważ nie grał przez ostatnie dwa tygodnie. Zagraliśmy dwa bardzo trudne mecze, więc musiałem dokonać zmian. Nie jesteśmy młodym zespołem, jak Rosja, więc musiałem wziąć pod uwagę fakt, że musimy w tym turnieju zagrać pięć spotkań. Nie mieliśmy dużo czasu na przygotowanie, więc musimy rozsądnie gospodarować siłami i energią. Mam nadzieję, że jutro tej energii będzie więcej, bo prawdopodobnie zmierzymy się z Argentyną, która gra bardzo dobrze w tym roku. To jedna z najlepszych drużyn tutaj.

Władimir Alekno (trener Rosji): – Chciałbym podzielić znaczenie tego meczu na dwie części. Po pierwsze: końcowa kolejność w grupie. Po drugie: wartość sportowa. To pierwsze nie było tak ważne, ale to drugie już tak. Nie chcę, by moi zawodnicy myśleli, że niektóre mecze są mniej ważne od innych. Dla mnie zawsze trzeba wygrywać, niezależnie od stawki. Wygrana z Brazylią to dla nas zaszczyt.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy F turnieju finałowego Ligi Światowej

Galeria zdjęć z meczu Rosja – Brazylia (fot. Mariusz Pałczyński)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved