Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Murilo Endres: Mamy coraz starszą drużynę

Murilo Endres: Mamy coraz starszą drużynę

fot. archiwum

Jedna z największych gwiazd reprezentacji Brazylii i jeden z najlepszych siatkarzy świata Murilo otrzymał ofertę z polskiego klubu. Odmówił nie ze względu na sumę kontraktu, ale ponieważ wciąż ma ważną umowę z obecnym pracodawcą.

Podobno był pan bliski podpisania kontraktu ze Skrą Bełchatów, co stanęło na przeszkodzie?

– Nie do końca tak było. Rzeczywiście, otrzymałem dobrą ofertę z Polski, szczerze mówiąc nie pamiętam nawet z jakiego klubu. Była to oferta wiązana, dla mnie i dla mojej żony, Jaqueline. Tyle tylko, że ja mam jeszcze dwa lata ważny kontrakt w Brazylii i póki co nie zamierzam go zrywać. Niemniej, to była ciekawa propozycja, bo polska liga z każdym rokiem jest silniejsza. Jednak dla nas, Brazylijczyków najważniejsze jest teraz, by pracować na siłę rodzimej ligi.

Mówi pan, że powrót kadrowiczów do krajowej ligi wpłynął na podwyższenie jakości reprezentacji Brazylii. Szczerze mówiąc, mam odmienne wrażenie. Coraz częściej zdarzają wam się słabsze mecze, porażki.



– Jesteśmy na szczycie od dziesięciu lat. Każdy rywal chce nas wyrzucić z najwyższego stopnia podium i czasami to się udaje. My z każdym rokiem musimy pracować więcej, bardziej się starać, żeby osiągnąć sukces. Tym bardziej, że mamy coraz starszą drużynę – Giba ma 34 lata, Sergio i Gustawo – 35. Ja mam wprawdzie dopiero 30, ale w drużynie narodowej zacząłem grać mając 22. Proszę mi wierzyć, że z każdym rokiem coraz ciężej jest nam dojść do optymalnej dyspozycji. Na pewno dotrwamy do Igrzysk Olimpijskich 2012, potem Bernardo Rezende będzie musiał odmłodzić drużynę. Ja oczywiście chciałbym w 2016 roku zagrać na Olimpiadzie w Rio de Janeiro, czas i zdrowie pokażą jak będzie.

Ale przyzna pan, że gra Brazylii daleka jest od ideału?

– Przed startem Ligi Światowej nie mieliśmy zbyt dużo czasu na przygotowania, zaledwie dwa tygodnie. Trudno więc się dziwić, że nasza gra nie była najlepsza, że popełnialiśmy błędy. Z każdym rozegranym meczem prezentujemy się lepiej. I tak, mam nadzieję, aż do finału LŚ.

Kto będzie dla was największym zagrożeniem podczas turnieju finałowego? W fazie interkontynentalnej świetnie grali Włosi i Rosjanie.

– Rok temu Andrea Anastasi popełnił błąd, budując zespół na starszych graczach. Berruto wprowadził młodzież i na razie to się fantastycznie sprawdza. Rosja to Rosja, nawet nie wiem co o nich powiedzieć – to jeden z najsilniejszych zespołów na świecie, ale czasami nie potrafią pokazać tego na boisku. Kuba straciła podstawowych graczy, a z nimi część swojej mocy z poprzedniego sezonu.

A Stany Zjednoczone? W fazie grupowej pokonały Brazylię dwukrotnie.

– Wiedziałem, że padnie to pytanie… Nie mam pojęcia dlaczego akurat USA znalazło patent na Brazylię. Może dlatego, że ciągle nad tym pracują i nie skupiają się na niczym innym? (śmiech). Mówiąc poważnie, chyba brakuje nam cierpliwości w grze z Amerykanami. Druga sprawa, to że oni zawsze są świetnie przygotowani taktycznie do walki z Brazylią, za każdym razem dobrze nas czytają. Choć wciąż pamiętamy finał IO z Pekinu, to nie tkwi on jakoś głęboko w naszych umysłach, bo my też umiemy z nimi wygrywać. Nasze potyczki z USA trwają od prawie 30 lat, kiedy kadra Douga Beala ograła nas w finale olimpijskim Nie wiem, może to taka nasza "karma"?

* z zawodnikiem rozmawiała Ilona Kobus (PlusLiga.pl)
* więcej w serwisie PlusLiga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved