Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D: Kubańczycy w finałach, Francja uniknęła baraży

LŚ, gr. D: Kubańczycy w finałach, Francja uniknęła baraży

fot. archiwum

Kubańczycy dzięki wygranej 3:0 nad reprezentacją Włoch zapewnili sobie prawo gry w finale Ligi Światowej. Natomiast Francuzi bez problemu ograli Koreańczyków i dzięki temu zagrają w przyszłorocznej edycji bez gry w barażach.

Drugi mecz ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Światowej zakończył się dla Włochów porażką. Kubańczycy odrobili pracę domową, wyciągnęli wnioski i to właśnie oni zdominowali wydarzenia na parkiecie w Modenie wygrywając 3:0. Zwycięstwo okazało się tym cenniejsze, że to właśnie ono pozwoliło podopiecznym Orlando Samuelsa wejść do Final Eight. Ich motywację i chęć zwycięstwa widać było w każdym elemencie gry. Włosi natomiast, niezależnie od wyniku i tak zajmują pierwsze miejsce w grupie D z dorobkiem 28 punktów i jedynie dwoma porażkami na koncie.

Oba zespoły rozpoczęły pojedynek na wyrównanym poziomie, Włosi cały czas utrzymywali niewielkie, punktowe prowadzenie (8:7). Gra toczyła się punkt za punkt aż do drugiej przerwy technicznej, na którą to gospodarze schodzili z minimalną przewagą (16:15). Jednak pięć punktów zdobytych przez Henry’ego Bella pozwoliło Kubańczykom na wygranie partii (25:21).

Drugi set obie drużyny rozpoczęły w bojowych nastrojach, ale sytuacja z pierwszej odsłony powtórzyła się i to znów Włosi dyktowali warunki. Jednak waleczność Kubańczyków pozwoliła im na odrobienie strat a w konsekwencji na objęcie 4-punktowego prowadzenia. Kapitan Włochów – Cristian Savani, jeszcze próbował zmotywować swoją drużynę. Jednak ostatecznie jego starania nie odniosły rezultatu i znów Italia musiała uznać wyższość Kubańczyków.



Pozytywna energia z dwóch wygranych setów przeniosła się na trzeci. Kubańczycy rozpoczęli od zdobycia dwóch punktów posyłając przeciwnikowi miażdżący atak a następnie efektownie blokując. Bellowi udało się pokonać blok gospodarzy i to goście objęli prowadzenie. Włosi odnaleźli swój rytm gry, ale opór stawiany przez zawodników Kuby okazał się niemożliwy do pokonania. Gospodarze musieli uznać wyższość rywali, którzy potwierdzili swoją doskonałą formę zwyciężając ostatecznie trzeciego seta (27:25).

Najlepsi na boisku okazali się Henry Bell, który punktował 19 razy, natomiast dominującym zawodnikiem po włoskiej stronie okazał się Michał Łasko zdobywając 13 punktów.

Włochy – Kuba 0:3
(21:25, 20:25 i 25:27)

Składy drużyn:
Włochy: Łasko (13), Zajcew (5), Savani (11), Buti (5), Travica (1), Birarelli (2), Bari (libero) oraz Barone (2), Maruotti (5), Baranowicz, Sabbi (3)
Kuba: Leon (10), Camejo (6), Bell (19), Mesa (5), Diaz (5), Hernandez (12), Gutrierrez (libero) oraz Perdomo, Macias

Powiedzieli po meczu:

Wilfredo Leon (kapitan Kuby): – Jestem bardzo zadowolony, zagraliśmy świetny mecz. Jesteśmy młodym zespołem więc zakwalifikowanie się do dalszego etapu jest dla nas bardzo ważne.

Orlando Samuels (trener Kuby): – To był wspaniały mecz, w którym nie popełnialiśmy błędów. Zakwalifikowaliśmy się do kolejnego etapu a to było dla nas najważniejsze.

Mauro Berruto (trener Włoch): – Nie spodobał mi się sposób, w jaki podeszliśmy do meczu. Kiedy zdecydowaliśmy się w końcu zacząć grać było już za późno.

Cristian Savani (kapitan Włoch): – Nic nie działało tak jak powinno. Kuba zagrała bardzo dobry mecz, a my nie potrafiliśmy włączyć odpowiedniego myślenia.


Boulzac po raz kolejny okazał się dla Francuzów szczęśliwym miastem. Zwycięstwo 3:0 nad Koreą Południową jest dla Trójkolorowych osłodą na zakończenie ich występów w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Kończąc rozgrywki na trzecim miejscu w grupie D nie będą bowiem mieli okazji do dalszych pojedynków w Ergo Arenie podczas Final Eight.

Gospodarze rozpoczęli swój ostatni mecz od mocnego uderzenia. Z bardzo dobrej strony pokazali się zwłaszcza w ataku. Nieoceniona pomoc na skrzydle Samuele Tuii pozwoliła Francuzom na objęcie kilkupunktowego prowadzenia. Znakomicie spisujący się Antonin Rouzier w ataku zdobył w tym secie aż siedem „oczek", a Romain Vadeleux zdobył dla swojej drużyny najważniejszy, ostatni punkt kończąc partię, wysokim zwycięstwem gospodarzy (25:18).

W drugim secie w grę Koreańczyków wkradło się mnóstwo niewymuszonych błędów. Natomiast po stronie Francuzów Nicolas Marechal i Rouzier prowadzili swój zespół pewnie ku zwycięstwu. I choć w pewnym momencie podopieczni Philipe Blaina dali się dogonić, to w końcówce zmobilizowali się i zaprezentowali dobrą grę. Ostatecznie powiększyli swoje prowadzenie, zwyciężając także w drugim secie.

Kolejna partia rozpoczęła się dobrą grą Francuzów, ale Koreańczycy w końcu odnaleźli swój rytm i prezentowali na boisku imponujące obrony. Gościom udało się doprowadzić do remisu (14:14) kiedy to liderem na boisku okazał się Jeon Kwan, który swoją znakomitą grą, pomógł swojej drużynie objąć dwupunktowe prowadzenie (22:20). Po stronie gospodarzy zrobiło się nerwowo, ale fenomenalny atak Géralda Hardy-Dessourcesa i kolejne dwa Samuele Tuii pozwoliły Francuzom powalczyć o zwycięstwo. Ostatni punkt tego spotkania (25:23) zdobył Tuia. Tym samym Trójkolorowi odnieśli trzecią i ostatnią wygraną w tegorocznej „światówce".

Francja – Korea Płd. 3:0
(25:20, 25:18, 25:22)

Składy drużyn:
Francja: Hardy-Dessources (7), Rouzier (22), Vadeleux (5), Marechal (13), Pujol (2), Tuia (9), Grebennikov (libero) oraz Toniutti
Korea Płd: Han (2), Jeon (10), Lee S-K. (2), Kim J-H. (2), Choi (6), Shin (8), Yeo (libero) oraz Kwon, Kwak (3), Yun (2), Lee K-J., Kim E-S. (5)

Powiedzieli po meczu:

Philippe Blain (trener Francji): – Jesteśmy zadowoleni z obu zwycięstw. Niektórzy zawodnicy rozpoczęli rozgrywki niewystarczająco przygotowani zarówno fizycznie jak i taktycznie. Jednak zespół rośnie w siłę, łapiemy swój rytm i podnosimy skuteczność.

Nicolas Maréchal (kapitan Francji): Dla nas najważniejsze było, żeby wygrać ten mecz. Graliśmy dobrze dwa pierwsze sety, później zastygliśmy, ale Samuele Tuia pomógł w końcówce meczu. Podczas meczu w Korei zostaliśmy zmiażdżeni, a tutaj, w Boulazac rozpoczęliśmy dobrze. Jesteśmy wspaniałym zespołem, który rokuje na przyszłość.

Park Mi-Won (trener Korei Południowej): – Francja rozpoczęła i zakończyła bardzo dobrze. Nasz zespół stawiał opór. Moi zawodnicy są młodą drużyną.

Kwon Young-Min (kapitan Korei Południowej): – Chcieliśmy zagrać jak najlepszy mecz dla naszych koreańskich fanów, ale niestety nie udało się.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved