Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Tomasz Wieczorek: Nie zawiedliśmy oczekiwań

Tomasz Wieczorek: Nie zawiedliśmy oczekiwań

fot. archiwum

- Celem każdego sportowca zawsze jest złoto. Jeżeli ktoś podchodzi do jakiegokolwiek turnieju mierząc niżej, moim zdaniem, powinien zająć się czymś innym - stwierdził po wygranym finale krakowskiego Grand Prix, Tomasz Wieczorek.

W dniach 17-19 czerwca Kraków po raz czwarty był gospodarzem Grand Prix w Siatkówce Plażowej Mężczyzn. Tegoroczna edycja, tak jak poprzednie, odbyła się na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Bulwarowej. We wcześniejszych GP w Krakowie zwyciężyli: Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel, Grzegorz Klimek/Rafał Szternel i Piotr Kantor/Bartosz Łosiak. Tym razem najlepszą parą okazał się duet Wieczorek/Popek – numer jeden rankingu PZPS, faworyt imprezy. – Nie zawiedliśmy oczekiwań, z czego się cieszymy – stwierdził Tomasz Wieczorek.Grało się ciężko, ale wszędzie teraz gra się ciężko. Każdy z turniejów w tym roku jest mocno obsadzony.

Przed krakowskim Grand Prix, Wieczorek i Popek wygrali turniej w Toruniu i we Wrześni. – Toruńska Plaża Gotyku była pierwszym w tym sezonie turniejem. Mimo panujących trudnych warunków atmosferycznych – nie było wiatru, ani jednej chmury na niebie, a temperatura przekraczała 32 stopnie, udało nam się wygrać – podkreślił Tomasz Wieczorek, pamięcią wracając także do wrzesińskiego turnieju: – Do Wrześni przyjechała cała czołówka krajowa, oprócz Grzesia Fijałka, Mariusza Prudla i duetu Kądzioła/Szałankiewicz. Byliśmy na ten turniej dobrze przygotowani kondycyjnie. Na pewno zaprocentowało też doświadczenie z Torunia – zauważył siatkarz.

W finałowym spotkaniu w Krakowie, rywalami Wieczorka/Popka byli Patryk Fogel i Adam Parcej. Mimo porażki w meczu o złoto, zadowolenia z udziału w turnieju nie krył Patryk Fogel. – Będę bardzo dobrze wspominał ten turniej. W Krakowie przełamaliśmy niemoc, którą prezentowaliśmy wcześniej, to cieszy. Zagraliśmy niezłe mecze, pokazaliśmy dobrą siatkówkę. Z obu stron były ładne wymiany ataków, techniczne zagrania – podsumował Fogel. Czego zabrakło do złota? – Tak naprawdę, wystarczyło tylko dwa razy zablokować, dwa razy skończyć piłkę z kontry i byłoby lepiej. Tak czy inaczej, nie płaczemy. Przegraliśmy z parą, która była od nas po prostu lepsza.



Finałowy pojedynek duetu Fogel/Parcej z Wieczorkiem i Popkiem zakończył się w dwóch setach. Nieco dłużej potrwał mecz o trzecie miejsce, w którym zmierzyli się Artur Bagiński/Marcin Kantor i Norbert Okuń/Adam Łukasik.To była święta wojna! – skwitował z uśmiechem Łukasik. – Wiedziałem, że będzie to ciężki mecz, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Cieszę się, że zagraliśmy tak miły dla oka mecz. Zrobiliśmy małe show i o to chyba chodziło – stwierdził. I faktycznie – przybyli kibice mieli szansę obserwować ciekawe zwroty akcji. – To było fajne spotkanie, myślę, że bardziej atrakcyjne dla publiczności jak mecz o pierwsze miejsce – ocenił Norbert Okuń.

O ile powody do radości mieli Okuń i Łukasik, o tyle ze smutkiem na twarzach zeszli z boiska Artur Bagiński i Marcin Kantor. I nic dziwnego – zwycięstwo było bardzo blisko, dosłownie na wyciągnięcie ręki. – Było chyba aż za blisko – przyznał Artur Bagiński. – Poczuliśmy się zbyt pewnie, ja poczułem się zbyt pewnie. W drugim secie zabrakło jednej piłki i byłoby po meczu, wygralibyśmy. Nie wiem, być może uciekła gdzieś koncentracja? – zastanawiał się po przegranej walce, partner Marcina Kantora. – Szkoda, było to drugie spotkanie, które przegraliśmy po tie-breaku. Podobnie niewiele do zwycięstwa zabrakło nam w półfinale z duetem Wieczorek/Popek – przypomniał na zakończenie Bagiński.

* rozmawiała Sylwia Kuś
* więcej w serwisie przegladligowy.com

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved