Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Pewne zwycięstwo Rosji, rewanż Bułgarów

LŚ, gr. B: Pewne zwycięstwo Rosji, rewanż Bułgarów

fot. archiwum

Żadnych problemów nie mieli Rosjanie w ostatnim starciu z drużyną Japonii. Podopieczni trenera Alekno łatwo pokonali Japończyków w Surgucie 3:0 i samotnie liderują w grupie B. W drugim spotkaniu Bułgarzy zrewanżowali się Niemcom za wczorajszą porażkę.

Rosyjscy siatkarze nie musieli się wiele natrudzić, by odnieść zwycięstwo. Pomimo braku w wyjściowej szóstce Wołkowa i Butki, ich zastępcy poradzili sobie ze słabo dysponowanym rywalem. Już pierwsze piłki pokazały, kto rządzi na boisku. Swojego dnia nie miał Fukuzawa, najskuteczniejszy zawodnik "samurajów" w meczu rozegranym dzień wcześniej. Tym razem jego dorobek w pierwszym secie ograniczył się do ledwie jednego punktu. Mnożące się błędy Japończyków, poparte dobrą grą gospodarzy, powodowały coraz większą przewagę Rosjan, która ostatecznie wyniosła aż dziesięć oczek (25:15).

Początek drugiej odsłony przyniósł nieco lepszą grę podopiecznych trenera Uety, którzy zdołali nawet objąć prowadzenie w tym secie po akcji na bloku Yoshifumi Suzuki (6:5). Potem jednak wróciło stare – po krótkim okresie, gdy gra toczyła się punkt za punkt, od stanu 7:8 na drugiej przerwie technicznej Rosjanie, głównie za sprawą Denisa Birjukowa, zdobyli cztery punkty z rzędu. Japończycy zdołali zbliżyć się na dwa oczka po asie Yamamury, ale to było wszystko, na co było stać w tym secie gości. Siatkarze trenera Władimira Alekny odskoczyli ponownie na cztery punkty (22:18), a seta zakończyła seria asów serwisowych niezwykle skutecznego dziś Birjukowa, dając Sbornej wygraną w tym secie i prowadzenie w meczu 2:0 (25:18).

Mylił się ten, kto oczekiwał jakichkolwiek emocji w kolejnym secie. Znów bowiem Japończycy w prosty sposób oddawali punkty przeciwnikom, nie dając sobie szansy na nawiązanie walki w tym meczu. Rosjanie, podobnie jak we wcześniejszych setach, bez problemu kontrolowali dalszy przebieg gry, wygrywając do 21 i w całym spotkaniu 3:0.



Siatkarze Japonii po raz kolejny odstawali od przeciwnika pod każdym względem. O ile jeszcze w ataku stanowili w miarę równorzędnego rywala, o tyle w bloku i w zagrywce równica na korzyść Rosjan, liderów gr. B, była znacząca. W obydwu statystykach gracze z Kraju Kwitnącej Wiśni uzyskali po dwa oczka, zdobyte przez Yamamurę oraz Suzukiego. W przypadku Rosjan po stronie zdobyczy widnieją liczby 7 i 9.

Japończycy również znacznie częściej się mylili. Podopieczni trenera Uety oddali Rosjanom 21 punktów po swoich błędach, podczas gdy Rosjanie tylko 14 oczek.

Siatkarze Władimira Alekny kontynuują pewny marsz do finału Ligi Światowej i wątpliwym jest, by któraś z rywalizujących z nimi w grupie drużyn zdołała im zagrozić. Z taką grą i w takiej formie niepokonani Rosjanie stają się jednymi z głównych faworytów do wygrania nie tylko LŚ, ale także zbliżających się powoli mistrzostw Europy. Na starym kontynencie nie widać bowiem w tej chwili takiego zespołu, który potrafiłby im zagrodzić drogę do tytułu. Dla zawodników Alekny byłby to pierwszy poważny sukces na międzynarodowej arenie od dobrych kilku lat.

Po meczu powiedzieli:
Taras Chtiej, kapitan reprezentacji Rosji: – Jesteśmy zadowoleni, że udało się nam wypełnić plan dostania się do finałów cyklu Ligi Światowej. Byliśmy najlepsi i zrobimy kolejny krok do przodu.

Władimir Alekno, trener reprezentacji Rosji: – Determinacja zespołu napędzała grę. Jestem zadowolony z tego, co pokazaliśmy tego wieczora.

Daisuke Usami, kapitan reprezentacji Japonii: – Rosjanie byli perfekcyjni na zagrywce, szczególnie Denis Biriukow. My będziemy musieli ciężko pracować.

Tatsuya Ueta, trener reprezentacji Japonii: – Zgadzam się z naszym kapitanem. Zespół Rosji był dobrze wyważony i grał na wysokim poziomie.

Rosja – Japonia 3:0
(25:15, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Rosja: Ilinych (8), Apalikow (8), Grankin, Birjukow (15), Szczerbinin (10), Spiridinow (9), Sokołow (libero) oraz Butko i Michajłow (4)
Japonia: Usami, Suzuki (7), Yamamura (6), Shimizu (1), Fukuzawa (7), Koshikawa (9), Sakai (libero) oraz Ageba (5), Ishijima i Yoneyama (5)


W drugim meczu rozegranym w niemieckiej Bremie gospodarze przegrali z drużyną trenera Radostina Stojczewa 1:3, rewanżując się tym samym za nieznaczną porażkę z wczoraj i umacniając się na drugim miejscu w tabeli gr.B.

Od samego początku trwała wazwyclka punkt za punkt, akcja za akcję. Dla żadnej z drużyn nie było straconych piłek. Mimo przewagi drużyny Niemiec zaraz po rozpoczęciu gry, szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę Bułgarów. Kazijski i spółka, chociaż prowadzili nawet pięcioma punktami (16:21) i mieli trzy piłki setowe, zwyciężyli dopiero na przewagi – do 24.

Druga partia znów przebiegała pod dyktando Bułgarów, którzy kilkukrotnie odskakiwali na trzy punkty- 10:7, 18:21. Za każdym razem jednak podopieczni argentyńskiego trenera Raula Lozano, mający w swych szeregach skutecznych Johana Schopsa, Roberta Kromma, czy groźnego na bloku Stefana Hubnera- w sumie 6 razy blokującego ataki rywali, niwelowali starty do jednego punktu. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali goście dzisiejszego spotkania, wygrywając 25:22.

W trzeciej partii obraz gry zmienił się diametralnie. Niemcy zaczęli grać lepiej, zmuszając przeciwników do popełniania coraz to więcej błędów. Przewaga Niemców wynosiła 3-4 punkty, a nerwowo grający rywale nie potrafili w żaden sposób zmniejszyć strat. Dodatkowo nie zabrakło kontrowersji, gdy przy stanie 23:20 jeden z Niemców posłał atak z lewego skrzydła w okolicę końcowej linii. Radostin Stojczew i jego zawodnicy zdenerwowani twierdzili, że był aut, powtórki jednak sugerują, że sędzia główny mógł podjąć prawidłową decyzję, przyznając punkt gospodarzom. Niedostatecznie skoncentrowani Bułgarzy przegrali również następną piłkę i w rezultacie także seta- 25:20.

Czwarty set spotkania rozpoczął się dobrze dla Bułgarów- najskuteczniejsi dziś w drużynie bułgarskiej Matej Kazijski i Cwetan Sokołow dali prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:3. Kilkupunktową przewagę Bułgarzy zdołali utrzymać do stanu 14:19. Wtedy nastąpił zryw gospodarzy, którzy zdobyli 3 punkty z rzędu, potem zaś przewaga rywali stopniała nawet do jednego oczka- 21:22. Ostatnie słowo należało jednak do Bułgarów, którzy po pewnym ataku niezawodnego w tym meczu Mateja Kazijskiego wygrali seta do 23 i cały mecz 3:1.

Zwycięstwo za trzy punkty oznacza, że podopieczni Stojczewa są bardzo blisko zapewnienia sobie awansu do finałów Ligi Światowej. Stanie się tak, jeśli zajmą w tabeli tej grupy drugie miejsce, a rezultaty w innych grupach tej edycji będą korzystne. Bułgarzy muszą jednak wystrzegać się błędów, które w dzisiejszym meczu stanowiły istną zmorę obu ekip. Co zaskakujące, więcej ich zanotowali Bułgarzy (29 przy 22. Niemców). Znacznie lepiej za to w drużynie gości funkcjonowały inne elementy siatkarskiego rzemiosła, a więc blok – 14:8 na korzyść Bułgarów i zagrywka – 5:1.

Po meczu powiedzieli:
Radostin Stojczew, trener reprezentacji Bułgarii: – Kluczem gry w dzisiejszym meczu było nasze przyjęcie w II pierwszych setach. Graliśmy naprawdę dobrze w tym elemencie i to było podstawą wiary we własne możliwości w tym meczu. Zły początek w trzecim secie nastawił nas na czwarty.

Matej Kazijski, kapitan reprezentacji Bułgarii: – Zagraliśmy dużo lepiej niż wczoraj. Od początku graliśmy tak jak w trzecim i czwartym secie wczorajszego spotkania.

Raul Lozano, trener reprezentacji Niemiec: – Bułgaria zasłużyła na zwycięstwo. Potrzebowali iskry na początku. Grali bardziej precyzyjnie i mocniej niż moi zawodnicy. Nasza drużyna musiała zostać ukarana za brak precyzji.

Robert Kromm, kapitan reprezentacji Niemiec: – Bułgaria zasłużyła na zwycięstwo. Grali precyzyjniej i mocniej, my natomiast mieliśmy problem ze znalezieniem rytmu.

 

Niemcy – Bułgaria 1:3
(24:26, 22:25, 25:20, 23:25)

Składy zespołów:
Niemcy: Schwarz (6), Hübner (8), Schöps (16), Kromm (12), Günthör (3), Steuerwald P. (1), Steuerwald M. (libero) oraz Popp (3), Tischer (1), Kaliberda (2) i Dünnes (4)
Bułgaria: Żekow (1), Kazijski (12), Josifow (3), Todorow (3), Aleksjew (8), Sokołow (23), Iwanow (libero) oraz Bratoew G.,Penczew (4) i Miluszew (1)

Zobacz również:
Wyniki 4.kolejki i tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved