Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Podsumowanie pierwszego weekendu

LŚ: Podsumowanie pierwszego weekendu

fot. archiwum

Pierwszy weekend rozgrywek tegorocznej Ligi Światowej obfitował w niespodzianki. Po pierwszej kolejce zaledwie cztery drużyny uchowały się bez porażki. Są to Rosja, Brazylia, Włochy i, co dosyć zaskakujące, powracająca do „Światówki" Portugalia.

Grupa A

Oczy wszystkich kibiców w Polsce oczywiście były skierowane przede wszystkim na wydarzenia w grupie A, w której gra nasza reprezentacja. Po dwumeczu z Amerykanami nastroje są mieszane, bo o ile w pierwszym spotkaniu biało-czerwoni wygrali pewnie 3:0, to następnego dnia przegrali w takim samym stosunku, jedynie w trzeciej partii fundując niezwykłe emocje. Na taki obrót spraw na pewno miała wpływ lepsza gra podopiecznych Alana Knipe’a w drugiej potyczce, ale przede wszystkim słabszy dzień Bartosza Kurka, którego w ataku dosyć udanie próbował wspierać Zbigniew Bartman.

W drugiej parze obyło się bez niespodzianek. Brazylijczycy zgodnie z zapowiedziami nie zlekceważyli rywala i do obydwu meczów w San Juan podeszli niezwykle skoncentrowani. Rezultat? Dwa razy 3:0 i komplet sześciu punktów dla „Canarinhos". Mistrzom świata w zwycięstwie w drugim spotkaniu nie przeszkodziły nawet rotacje w składzie oraz spora liczba błędów (22 wobec 28 popełnionych przez Portorykańczyków).



Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki grupy A Ligi Światowej


Grupa B

W grupie B najwięcej emocji przyniósł bułgarsko-niemiecki pojedynek, który zakończył się remisem. W pierwszy meczu podopieczni Raula Lozano po pięciosetowej walce dość niespodziewanie pokonali gospodarzy, jednak już dzień później to Bułgarzy mogli się cieszyć wygraną po tie-breaku. Niewątpliwie głównym ojcem tego sukcesu był kapitan drużyny z Bałkanów, Władimir Nikołow, który zdobył aż 27 punktów, atakując przy tym z 53-procentową skutecznością. – Odczuwam satysfakcję, bo wygraliśmy ciężki mecz – powiedział szczęśliwy Nikołow.

W drugiej parze już tak emocjonująco nie było, gdyż Rosjanie dwukrotnie pokonali Japończyków, inkasując przy tym komplet punktów. W piątkowym meczu bardzo udany debiut w kadrze zaliczył Aleksiej Spiridonow, który był najlepiej punktującym zawodnikiem (16 punktów). W sobotę gospodarze wprawdzie dali sobie wyrwać seta, ale potem dobra zmiana, jaką dali Dmitrij Muserskij oraz Denis Birjukow, odwróciła losy spotkania i Sborna wygrała 3:1.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki grupy B Ligi Światowej


Grupa C

W grupie C jak na razie dość nieoczekiwanie lideruje Portugalia. Wracająca po pięciu latach przerwy drużyna z Półwyspu Iberyjskiego, dwukrotnie pokonała w miniony weekend Finlandię. W pierwszym meczu, wygranym 3:2 przez podopiecznych Juana Diaza, nie pomogły rywalom nawet 32 punkty zdobyte przez Mikko Oivanena, ani skuteczna gra na środku siatki Konstantina Shumova. W drugim pojedynku fiński atakujący już nie błyszczał skutecznością, a Portugalczycy demolowali rywala atakiem i zagrywką ( 8 asów wobec ledwie 1 Finów).

W drugiej parze Serbowie najpierw gładko ograli Argentyńczyków do zera, a następnego dnia sami przegrali z nimi 0:3. Bohaterem drugiego spotkania był Facundo Conte, który zdobył 18 punktów przy 58% skuteczności w ataku. Kluczem do zwycięstwa był jednak blok – gospodarze popisali się 13 punktami w tym elemencie, przy zaledwie 4 rywali z Europy. – Naszym celem było poprawić grę i dzisiaj nam się to udało. Nie spodziewałem się wyniku 3:0, już prędzej 3:2 – wyznał na pomeczowej konferencji Javier Weber, szkoleniowiec Argentyny.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki grupy C Ligi Światowej


Grupa D

Zaskakujące rezultaty padły też w grupie D. Na „dzień dobry" Kubańczycy wpadli pod zimny koreański prysznic, przegrywając z dokonującymi tego dnia cudów w obronie i na siatce gospodarzami 0:3. Wyraźnie brakowało trzech doświadczonych zawodników ekipy z Karaibów, którzy z różnych przyczyn tegoroczne mecze Ligi Światowej mogą sobie obejrzeć, co najwyżej w telewizji. Swoje zrobiła też zapewne zmiana strefy czasowej. Jednak już następnego dnia podopieczni trenera Samuelsa wzięli srogi odwet i ograli Koreańczyków 3:1.

Nudne mecze obejrzeli natomiast francuscy kibice, najpierw w Lyonie, a dwa dni później w Chambery. Właściwie to trzeba napisać, że obejrzeli, jeżeli nie wyszli zdegustowani w połowie, bo Włosi dosłownie zmiażdżyli trójkolorowych, zwłaszcza w pierwszym pojedynku. W drugim dwa sety kończyły się na przewagi, w czym duży udział miał Hardy Dessources, który nie grał w pierwszym meczu. Jednak on jeden nie był w stanie odwrócić losów rywalizacji. Po tak udanym weekendzie na pewno z ulgą odetchnął nowy trener„Azzurrich", Mauro Berruto.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki grupy D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved