Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M: Pierwsze zwycięstwa Chorwatów i Turków

LE M: Pierwsze zwycięstwa Chorwatów i Turków

fot. archiwum

W ostatnim dniu rywalizacji 1. kolejki Ligi Europejskiej mężczyzn obyło się bez niespodzianek. Skuteczny odwet na rywalach za wcześniejsze porażki wzięły reprezentacje Chorwacji i Turcji. Siatkarze Słowenii ponownie zwyciężyli Belgów.

Słoweńcy ponownie pokonali reprezntację Belgii 3:1. Goście zagrali bez Dragana Radovicia, który doznał wczoraj kontuzji kolana i będzie pauzował przez kilka tygodni. Belgowie nie mogli przyjąć silnej zagrywki rywali, a bez przyjęcia ciężko było im wyprowadzić skuteczny atak. Gospodarze przegrywali na drugiej przerwie technicznej już 8:16. Po atakach Matthijsa Verhannemana i Hendrika Tuerlinckxa, Belgowie zbliżyli się do rywali. Jednak Słoweńcy mieli w swoim zespole Mitję Gaspariniego, który przesądził o zwycięstwie gości w premierowej odsłonie 25:19.

Bardziej wyrównana była druga partia. Po asie serwisowym Claudio Gewehra, Belgowie wyszli na pierwsze prowadzenie w tym meczu 13:12. Jednak jeszcze raz dał o sobie znać Gasparini i ponownie dzięki jego skutecznej grze w ataku Słoweńcy wygrali 25:20. W trzecim secie goście wyszli na boisko rozkojarzeni. Wykorzystali to Belgowie, którzy wygrali 25:20. Dobrze zaprezentowali się Claes, Verhanneman i Tuerlinckx. W głównej mierze dzięki dobrej postawie Pietera Verheesa Belgowie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej w czwartym secie 8:6. Sześć punktów bezpośrednio z zagrywki zdobył Alan Komel. To podcięło skrzydła gospodarzom i Słoweńcy wygrali w Antwerpii drugie spotkanie 3:1.

Jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych. Zagrali dobrze w przyjęciu i obronie. Chciałbym wyróżnić zwłaszcza Alana Komela, który zagrał bardzo dobre zawody. Radović zostanie w Belgii przez kilka dni, mam nadzieję, że wróci do drużyny na finały – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Słowenii, Veselin Vuković.



Grupa A:
Belgia – Słowenia 1:3
(19:25, 20:25, 25:20, 17:25)

Składy zespołów:
Belgia: van den Dries (2), Kruyner (1), Klinkenberg (1), Verhees (9), Verhanneman (9), van de Voorde (2), Dejonckhreere (libero) oraz Claes (10), Valkiers (1) i Tuerlinckx (19)
Słowenia: Cebron (10), Pajenk (10), Gasparini (21), Vincić (8), Urnaut (9), Komel (12), Skorc (libero) oraz Jakopin


Chorwaci sprawili swojemu szkoleniowcowi, Radovanowi Maleviciowi, piękny prezent na 54 urodziny pokonując Brytyjczyków 3:0. Goście wyszli na boisko niezwykle zdeterminowani po wczorajszej porażce 2:3. Początek spotkania był wyrównany. Punktem przełomowym w premierowej odsłonie była punktowa zagrywka Danijela Galicia. Chorwaci wyszli na prowadzenie 19:14. Wtedy o czas poprosił Harry Brokking. Jednak na niewiele się zdał, bo goście wygrali 25:18. Chorwaci nie zwalniali tempa, w drugiej partii szybko objęli trzypunktowe prowadzenie 6:3. W końcówce Brytyjczycy zbliżyli się do rywala na jeden punkt (19:18). Jednak skuteczne ataki Raicia zapewniły reprezentacji Chorwacji zwycięstwo 25:21. Podopieczni Radovana Malevicia nie chcieli doprowadzić do powtórki z dnia wczorajszego. Szybko objęli prowadzenie 4:0, a na drugiej przerwie technicznej było już 16:10. Piękny atak Demirovicia i Chorwaci mieli 11 punktów przewagi (23:12). Tego nie mogli już przegrać.

To bardzo miły prezent. Od pierwszej do ostatniej akcji moi zawodnicy grali na tym samym poziomie, byli skoncentrowani w 100 procentach. Byliśmy lepsi w bloku i to zaważyło na naszym dzisiejszym zwycięstwie – powiedział Malević.

Nie mogliśmy poradzić sobie z zagrywką Chorwatów. W drugim secie mieliśmy szansę, by odwrócić losy spotkania, jednak nie udało się i niestety dziś przegraliśmy – podsumował szkoleniowiec Brytyjczyków, Harry Brokking.

Wielka Brytania – Chorwacja 0:3
(18:25, 21:25, 15:25)

Składy zespołów;
Wielka Brytania: Pipes (7), McGivern (7), Pink (3), French (7), Lamont (5), Sliti (10), Hunter (libero) oraz O’Malley, Bakare (5), Howe i Miller
Chorwacja: Zhoukouski (4), Sabljak (1), Galić (14), Raić (9), Demirović (12), Colic (5), Sarcević (libero) oraz Mihalj (7) i Peterlin

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy A Ligi Europejskiej mężczyzn


Również w trzech setach rozstrzygnął się pojedynek pomiędzy reprezentacjami Turcji i Białorusi. Goście chcieli wrócić do domu z dwoma zwycięstwami, jednak ta sztuka im się nie udała. Białorusini dobrze zaczęli spotkanie, prowadzili na przerwach technicznych 8:4 oraz 16:11. Szkoleniowiec Turcji, Veljko Basic, zmienił Canera Peksena. W jego miejsce wszedł Ferhat Akdeniz. Ostatecznie gospodarze wygrali 27:25. Turcy znacznie lepiej rozpoczęli drugą odsłonę spotkania. Gra toczyła się punkt za punkt. Ponownie więcej zimnej krwi w końcówce zachowali podopieczni Basica, wygrywając 28:26. Trzecia partia toczyła się pod dyktando gospodarzy. Białorusini byli bezsilni na skuteczne ataki rywali. Turcy prowadzili 16:10. Jednak nie potrafili utrzymać swojej przewagi. Gości zbliżyli się na jeden punkt (24:23). Tureckiemu atakującemu nie zadrżała ręka i gospodarze wygrali tę partię 25:23 i całe spotkanie 3:0.

Grupa C:
Turcja – Białoruś 3:0
(27:25, 28:26, 25:23)

Składy zespołów:
Turcja: Pezuk (5), Tanik (10), Coskun (22), Peksen (2), Gok (6), Batur (16), Kilić (libero) oraz Adeniz i Cin
Białoruś: Antanowicz (10), Busel (7), Akulich (6), Haramykin (6), Udrys (10), Likarad (libero) oraz Radziuk (4), Ałdoczanka (1), zabaroski (libero), Kliszewski i Drapczyński

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy C Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved