Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > PlusLiga Kobiet: Gwardzistki kończą sezon na 5. miejscu

PlusLiga Kobiet: Gwardzistki kończą sezon na 5. miejscu

fot. archiwum

Siatkarki Impel Gwardii Wrocław po raz drugi pokonały Organikę Budowlanych Łódź w walce o piąte miejsce. Dziś podopieczne Rafała Błaszczyka zwyciężyły rywalki 3:2, a tym samym w następnym sezonie zagrają w europejskich pucharach.

Spotkanie rozpoczęło się od skutecznego bloku Joanny Wołosz na Katarzynie Brydzie. Pierwsza faza seta to wyrównana walka obu zespołów. Dobrej grze wrocławianek w bloku łodzianki próbowały przeciwstawić kombinacyjne formy rozgrywania swoich akcji. Świetna gra w obronie i cierpliwa w ataku pozwoliły Organice wyjść na trzypunktowe prowadzenie (7:4). Niedługo później podopieczne Małgorzaty Niemczyk wygrywały już 10:5 korzystając z wielu błędów, jakie w wyprowadzaniu ataków popełniała Gwardia. Od tego momentu gospodynie mocno wzięły się do roboty i… po chwili to podopieczne Rafała Błaszczyka prowadziły, zdobywając aż osiem punktów z rzędu w ustawieniu z doskonale zagrywającą Anną Witczak. W środkowej fazie seta gwardzistki kontynuowały swoją dobrą grę na siatce, zwłaszcza w bloku, a Organika popełniała coraz więcej błędów, co na drugiej przerwie technicznej przełożyło się na wynik 16:12. W drugiej części premierowego seta obraz gry nie uległ już zmianie. Łodzianki popełniały co prawda mniej błędów, na co spory wpływ miało wpuszczenie na boisko Micheli Teixeiry, która uspokoiła element przyjęcia. Mimo to Gwardia utrzymywała wysoką dyspozycję na siatce oraz dobrą grę w przyjęciu co pozwoliło Joannie Wołosz na gubienie bloku rywalek. Przy stanie 22:18 widowiskowy pojedynczy blok dołożyła jeszcze Zuzanna Efimienko, a po chwili Gwardia zakończyła seta wynikiem 25:19.

Drugi set rozpoczął się od efektywnego bloku Kosek na Efimienko. Zespół gości podrażniony przegraną w poprzedniej odsłonie, zdecydowanie wzmocnił zagrywkę oraz poprawił skuteczność na kontrze. Tymczasem gra gwardzistek zupełnie się posypała, co skutkowało odskoczeniem łodzianek na osiem punktów (10:2). W środkowej fazie seta obraz gry nie ulegał zmianie – Organika kontynuowała koncertową grę na zagrywce i w ataku. Dobrze funkcjonowała również kontra. Tymczasem poziom przyjęcia gospodyń był na bardzo niskim poziomie. Słaby odbiór przełożył się na uproszczenie gry i kłopoty ze skończeniem własnych ataków. Na drugiej przerwie technicznej podopieczne Małgorzaty Niemczyk prowadziły 16:8. Rafał Błaszczyk próbował ratować się zmianami: w miejsce Joanny Wołosz i Katarzyny Mroczkowskiej na boisku pojawiły się Ewa Matyjaszek i Monika Czypiruk. Zmiany nie przyniosły oczekiwanych skutków – rozpędzonych łodzianek w tym secie nie można już było zatrzymać. Kilka akcji po powrocie na boisko wynik wynosił już 21:8 i stało się jasne, że jedynym celem gospodyń w tym secie może być już tylko uniknięcie kompromitacji i „wyjście" z dziesięciu punktów. Tego udało się dokonać, a set zakończył się wynikiem 25:12, czym goście zdeklasowali wrocławską Gwardię.

Trzeci set Gwardia rozpoczęła w wyjściowym ustawieniu – na boisko wróciły Wołosz i Mroczkowska, zaś w zespole łódzkim Małgorzata Niemczyk pozostawiła na placu gry dobrze spisującą się Teixeirę. Organika utrzymywała wysoką skuteczność w ataku i w obronie z drugiej partii, zaś Gwardia wróciła do dyspozycji z premierowej odsłony. To spowodowało, że trzeci set był najbardziej wyrównanym w tym spotkaniu. Na pierwszej przerwie technicznej Łódź prowadziła 8:6, jednak po chwili był już remis 10:10. Po znakomitym bloku Kosek na Tokarskiej Łódź znów prowadziła jednym oczkiem. Skutecznej grze na linii blok – obrona łodzianek, zespół Rafała Błaszczyka odpowiadał wysoką skutecznością w ataku. Wrocławianki wróciły również do niezłego poziomu przyjęcia. Środkowa faza seta to gra punkt za punkt. Po drugiej przerwie nastąpił przełomowy moment – Gwardia wzmocniła zagrywkę (świetne wejście Sobolskiej) oraz grę na bloku i kontrze, dzięki czemu zdobyła sześć punktów z rzędu (22:15). Przestój łodzianek można porównać do tego z premierowej odsłony – gra przyjezdnych znów się posypała. W końcówce partii Organika zmniejszyła nieco stratę, poprawiając sobie nastroje na czwartego seta (24:20). Walkę zakończył atak Katarzyny Mroczkowskiej ze środka z drugiej linii.



Po potężnym zbiciu Kosek i bloku na Sobolskiej Organika objęła prowadzenie 2:0. Po chwili było już 6:2, a Gwardia znów popełniała wiele niewymuszonych błędów. Tymczasem łodzianki postawiły wszystko na jedną kartę, zbierając się na ostatni duży zryw w tym meczu i chcąc odwrócić losy rywalizacji. Kolejny udany atak na kontrze Kosek pozwolił podopiecznym Niemczyk na pięć punktów przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Gwardia znów miała spore problemy ze zgubieniem bloku rywalek. Po powrocie na plac gry wrocławianki próbowały nieco zmniejszyć straty, ale Łódź konsekwentną zagrywką i atakiem kontrolowała przebieg seta. Na drugiej przerwie technicznej Budowlane prowadziły już 16:9 i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na tradycyjny od jakiegoś czasu w spotkaniach między tymi drużynami tie – break. Gra podopiecznych Rafała Błaszczyka wyglądała niewiele lepiej, jeśli w ogóle, niż w drugiej odsłonie – znów upadł element przyjęcia. Po kolejnym fatalnym odbiorze przy zagrywce Kosek wynik wynosił już 21:11. Trener Błaszczyk w końcówce seta, widząc nieuchronność zbliżającej się piątej partii, dał odpocząć podstawowym zawodniczkom i wpuścił do boju zmienniczki. Te nie zdołały poprawić rezultatu. Jedynym pozytywnym aspektem czwartej partii dla zespołu Gwardii może być fakt, że wrocławianki zdobyły w niej… o jeden punkt więcej niż w drugiej, ulegając ostatecznie 13:25.

Piąta partia to znów bardzo wyrównana gra obu zespołów. Siatkarki wymieniały między sobą cios za ciosem i było jasne, że o zwycięstwie którejś z ekip zdecydują niuanse. Gwardia poprawiła przyjęcie i grę blokiem, zaś Łódź kontynuowała skuteczny i wysoki poziom w ataku. Przy zmianie stron Wrocław prowadził 8:7. Chwilę później po świetnej zagrywce Tokarskiej z odbiorem nie poradziła sobie libero łodzianek i wynik wynosił 10:7. Następne dwie akcje to jednak proste błędy gospodyń – dwa nieporozumienia, które wiązały się z utratą punktów. Kolejna pomyłka, tym razem atak w aut Jaszewskiej, spowodowała remis (10:10). Po bloku Joanny Mirek na wspomnianej Jaszewskiej Organika wyszła na prowadzenie 13:12 i była bliska przedłużenia rywalizacji o piąte miejsce na koniec sezonu. Jednak przy stanie 13:13 kapitalną zmianą popisał się trener Błaszczyk wprowadzając na zagrywkę Martę Sobolską. Ta zaserwowała dwa razy w taki sposób, że łodzianki nie poradziły sobie z odbiorem i Gwardia wygrała 15:13 piątego seta, cały mecz 3:2 i zakończyła sezon ostatecznie na piątej pozycji.

MVP meczu wybrana została Katarzyna Jaszewska.

Impel Gwardia Wrocław – Organika Budowlani Łódź 3:2
(25:19, 17:25, 25:20, 13:25, 15:13)

Składy zespołów:
Gwardia: Tokarska (7), Mroczkowska (15), Witczak (9), Jaszewska (15), Wołosz (3), Efimienko (10), Krzos (libero) oraz Sobolska M. (2), Czypiruk (1), Matyjaszek i Sobolska D. (3)
Budowlani: Kosek (17), Bryda (1), Szeluchina (16), Mirek (6), Echenique (6), De Paula (16), Ciesielska (libero) oraz Teixeira (9), Szymańska i Zaroślińska (2)

Stan rywalizacji: 2:0 dla Gwardii

Zobacz również
Wyniki fazy play-off w PlusLidze Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved