Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Na początek Amerykanie

LŚ: Na początek Amerykanie

fot. archiwum

Siatkówka jest chyba jedną z nielicznych dyscyplin sportowych (i dziedzin życia), gdzie to Polacy są faworytami w starciu z Amerykanami. Tak będzie i tym razem w Łodzi, do której to „Jankesi" przylecą jak nasi ubodzy krewni, biorąc pod uwagę popularność siatkówki w USA.

Łódzki dwumecz zapowiada się o tyle interesująco, bo w końcu wszyscy (mający dostęp do Polsatu Sport) będą mogli zobaczyć, jak radzi sobie nasza reprezentacja pod wodzą nowego szkoleniowca. A w kontekście ostatnich sparingów radzi sobie całkiem nieźle i to ze znacznym przemeblowaniem już nawet nie samego składu, ale pozycji na jakich występują zawodnicy.

Po pierwsze: Zbigniew Bartman będzie, przynajmniej do powrotu Piotra Gruszki albo Mariusza Wlazłego, pierwszym atakującym. W meczach ze Sborną 24-letni warszawianin radził sobie bardzo dobrze i może się okazać, że wystawianie go po przekątnej z rozgrywającym, będzie strzałem „w dziesiątkę". Kolejna nowość, to (nieoczekiwana) zamiana pozycjami na boisku przyjmujących Kurka i Ruciaka, która ma, w konsekwencji, odciążyć siatkarza bełchatowskiej Skry w odbiorze serwisu. Poza tym bez niespodzianek, chociaż niektórzy mogą uznać za takową fakt, że, przynajmniej w kadrze, cały czas uznania nie znajduje Marcel Gromadowski. Ponadto, chyba lekkim rozczarowaniem jest odsunięcie od pierwszego składu, na rzecz Ruciaka i Bąkiewicza, ich imiennika Kubiaka z warszawskiej Politechniki, w którym część osób już widziała godnego rywala dla kolejnego Michała – Winiarskiego. Niektórzy nie mają jednak problemów z akceptacją takiego stanu rzeczy. – Jestem przekonany, że pierwszym libero jest Krzysiek Ignaczak, a ja mogę sobie pograć właśnie w takich meczach, jak ten z Rosją i dla mnie to jest ogromna przyjemność, bo po ostatnich wakacjach całych przesiedzianych na trybunach, granie takiego meczu to wielka radość. Cieszę się, że mam okazję wystąpić w pojedynczych spotkaniach. Znam swoje miejsce w szeregu i dziękuję Krzyśkowi Ignaczakowi za wszystkie rady, które mi daje – to libero Paweł Zatorski, ale on ma jeszcze czas, by udowodnić swoją przydatność dla kadry – w tym roku kończy dopiero 21 lat.

Tymczasem Amerykanie także nie próżnowali i sparowali, ale we własnym gronie. Drużyna „Niebieskich", którą tworzyli „szóstkowi" zawodnicy reprezentacji, pokonała „Czerwonych", wśród których większość stanowili siatkarze szerokiego składu. – To było idealne rozwiązanie tuż przed wyjazdem do Europy. Atmosfera była bardzo dobra, a na trybunach zasiadły rodziny i bliscy zawodników. W dobrych nastrojach rozpoczniemy walkę w LŚ – komentuje selekcjoner Alan Knipe i nie bez kozery to słowo, bo praca z kadrą siatkarzy USA sprowadza się przede wszystkim do dobrej selekcji amerykańskich zawodników, których nie ma zbyt wielu w porównaniu z innymi nacjami. Ostatnio jednak nikt nie powinien mieć powodów do narzekań, bo kilku reprezentantów bardzo szybko robi postępy. Ostatni sezon był udany zwłaszcza dla tria występującego we włoskiej Serie A. Świetne noty w ekipie z Valentii zbierał Matt Anderson, co zaowocowało jego transferem do słynnej Modeny, nowy zawodnik Resovii, Paul Lotman, zajął dziesiąte miejsce w całej lidze pod względem efektywności gry a dwudzieste w rankingu na najlepszego przyjmującego. Z kolei Sean Rooney był siłą napędową Monzy.



Do tej pory Amerykanie bazowali raczej na sile drużyny złożonej z, co najwyżej, niezłych graczy. Teraz to się może zmienić… Zwłaszcza, że w ekipie mistrzów olimpijskich cały czas występują siatkarze, którzy brali udział w pamiętnym zwycięstwie nad Brazylią w finale turnieju olimpijskiego w Pekinie. Priddy, Stanley czy znany z polskich parkietów Lambourne pełnią teraz taką samą rolę, jak do niedawna Ball, Hoff czy Barnett. Bez względu na to, w jakiej formie przyjadą do Polski zawodnicy zza oceanu, można być pewnym, że o polskich zawodnikach będą wiedzieć wszystko i nie będą to informacje czerpane z Facebooka, ale z jednego najlepszych na świecie banków informacji. Poza tym, do zwycięstwa nad Polakami powinno ich zdopingować przybycie do naszego kraju Baracka Obamy, który siatkówkę zna pewnie tylko ze słyszenia i fakt, iż sobotni mecz został wybrany przez FIVB spotkaniem tygodnia. Czy rzeczywiście zasłuży na takie miano?

Zdaniem firmy Unibet więcej szans na zwycięstwo mają Polacy. Kurs na ich wygraną został ustalony na 1,72, za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Amerykanów można uzyskać 2 zł.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved