Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Samuel Tuia: Na mojej wyspie wszyscy są jak… Bob Marley

Samuel Tuia: Na mojej wyspie wszyscy są jak… Bob Marley

fot. archiwum

Gdy niedawno po trzyletniej nieobecności odwiedził rodzinną wyspę, witano go jak bohatera. - Ludzie z mojej wyspy żyją zupełnie inaczej niż Europejczycy - mówi Gazecie Olsztyńskiej egzotyczny zawodnik AZS UWM Olsztyn, Samuel Tuia.

Największym zmartwieniem jest to, o której zjeść obiad albo kolację – dodaje siatkarz Indykpolu AZS UWM Olsztyn, który pochodzi z wysp Wallis i Futuna na południowym Pacyfiku.

To było coś niesamowitego – przyznaje siatkarz. – Nie chcę być nieskromny, ale z naszych wysp nie wywodzi się zbyt wielu znanych sportowców, a ja jestem przecież reprezentantem Francji. Witano mnie jak gwiazdę i wszyscy byli szczęśliwi, że przyjechałem. Uważa się mnie tam za człowieka sukcesu.

Na Wallis i Futuna niektórzy myśleli, że Tuia wciąż gra we Francji, do której wyjechał mając 16 lat. To właśnie tam zdał maturę i rozpoczął sportową karierę. Od roku jest jednak zawodnikiem Indykpolu AZS UWM Olsztyn.



Musiałem tłumaczyć, że jestem teraz w polskiej lidze, co wszystkim wydawało się absolutną sensacją – opisuje ze śmiechem Samuel.Że gram w siatkówkę 20 tys. kilometrów od domu. Wiesz, Francja też jest daleko, ale to jednak normalne. Polska to coś niewyobrażalnego – zimno, inny język. „Jak się tam dogadujesz?” – pytali mnie wszyscy. Tłumaczyłem, że nie mam z niczym żadnego problemu. Ale nasz archipelag jest tak mały, że wiele rzeczy wydaje się tam nieprawdopodobnych.

Ostatnie zdanie to nie przesada. Zbiorowość Wallis i Futuna składa się z kilkunastu małych wysepek, na których w sumie mieszka niespełna 15 tys. osób.

Zobacz, moja wyspa jest tak mała, że mogę ją nawet zmieścić w domu – śmieje się przyjmujący Indykpolu AZS UWM Olsztyn, pokazując wiszące na ścianie zdjęcie z rodzinnych stron. Rzeczywiście, cała wyspa: zieleń, piasek, a wokół błękit oceanu. – Ludzie marzą o takim miejscu na wakacje. Spokój, piasek, miłość… Zero stresu. Mam dwóch braci i siostrę, ale moje rodzeństwo żyje zupełnie inaczej. My tutaj mamy ciągle jakieś zadania, coś do załatwienia. Oni nic. Jeden brat ma małą firmę sprzątającą, drugi pracuje w szpitalu, a siostra na razie czeka na jakieś ciekawe propozycje. Generalnie jednak niczym się nie przejmują.

W internecie można wyczytać, że mieszkańcy Wallis i Futuna zajmują się głównie uprawą palm kokosowych i rybołówstwem.

Z palmowych liści rzeczywiście robimy różne rzeczy, a ryby łowi praktycznie każdy. Ale to nie jedyne zajęcia – opowiada Samuel. – Najwięcej osób pracuje po prostu na polecenie francuskiego rządu. Najlepiej mają… nauczyciele, którzy zarabiają u nas dwa razy więcej niż we Francji. To taka forma rekompensaty za wielką odległość od domu.

Samuel do Oceanii poleciał na święta wielkanocne. Niemal wszyscy mieszkańcy wysp to chrześcijanie, więc nic dziwnego, że do świąt również przywiązuje się tam ogromną wagę. Świętuje się jednak trochę inaczej niż u nas…

Na mojej wyspie to bardzo lubiane i uroczyście obchodzone święta. Mamy zabawę w piątek i w sobotę w rodzinnym gronie. Jemy bardzo dużo tradycyjnych potraw i wszyscy się cieszą – opowiada Samuel.

– W Polsce w święta je się dużo jajek. W twoich rodzinnych stronach również? – dopytuję. – Jajek? – dziwi się Samuel.Nie. U nas tradycyjnie jada się wieprzowinę. Robimy mnóstwo wieprzowiny na ogniu. W ogóle bardzo dużo się u nas grilluje i piecze. Święta to takie jedno wielkie grillowanie, któremu towarzyszy mnóstwo muzyki i zabawy.

Wallis i Futunę odróżnia od Polski o wiele więcej rzeczy. Przede wszystkim klimat. O śniegu nie ma nawet mowy, bo średnia roczna temperatura wynosi niemal 27 stopni Celsjusza.

Jak mamy zimę, to jest u nas po prostu pora deszczowa. Ale temperatura się raczej nie zmienia – opisuje Samuel.

Mimo to zarówno on, jak i jego narzeczona, z którą przyjechał do Polski, lubią naszą pogodę. Twierdzą też, że świetnie mieszka się im na Dajtkach. Klub wynajmuje im apartament obok kolegów Samuela z zespołu – Estończyka Kerta Toobala i Duńczyka Axela Jacobsena oraz drugiego trenera Indykpolu AZS UWM, Daniele Mario Capriottiego.

Zimna nie lubię, ale śnieg bardzo mi się podobał – mówi Tahiteloi, partnerka Samuela. – Gdy on trenuje, ja mam czas na poznawanie ludzi i miejsc. Jesteśmy tu krótko, ale uważam, że Olsztyn to świetne miejsce do mieszkania. Najfajniejsze jest to, że jest tu tyle natury – lasów, jezior…

…dla mnie Olsztyn jest idealnym miastem – wtrąca Samuel, zwracając uwagę również na praktyczne aspekty. – Lubię Dąjtki. Mamy tu ciszę, spokój. Jest ładnie, a obok mam kolegów. No, i naprzeciwko jest Biedronka! Jak tylko czegoś brakuje w lodówce, to od razu lecę do sklepu. Nawet w dresie, po treningu.

Za domem Samuel tęskni, ale nie cierpi przesadnie z powodu rozłąki. Nie myśli o powrocie w rodzinne strony. – Tęsknię na pewno, ale tamto życie to przeszłość. Teraz mam nowe życie. Z moją partnerką. To dla mnie normalne – tłumaczy. I dodaje: – Gdy poleciałem na swoją wyspę, to chciałem tam zostać na dłużej. Ale nie na stałe. Życie tam wydaje mi się nudne. Jest pięknie, ale ciągle tak samo. Jestem za młody, żeby tak żyć. Nie wiem, kiedy znowu tam się znajdę. Pewnie nieprędko, choć, kto wie? Może wkrótce polecę tam z przyjaciółmi z Polski? Wątpię natomiast, by do Polski wybrali się moi rodzice. Dla nich to wielka wyprawa, a oni nie lubią podróżować. Musisz zrozumieć, na mojej wyspie wszyscy są jak… Bob Marley. Ludzie tam żyją zupełnie inaczej niż Europejczycy. Największym zmartwieniem jest to, o której zjeść obiad albo kolację i to, by pójść do pracy. Czasem pójdą na ryby, a poza tym mają ciągłe wakacje.

Kilka dni temu Samuel wyjechał do Francji. Z reprezentacją „trójkolorowych” przygotowuje się do zmagań w siatkarskiej Lidze Światowej. Jeżeli zostanie w Olsztynie na przyszły sezon, przyjedzie tu z powrotem na początku września. Liczy jednak, że do miasta, w którym spędził ostatni rok, wpadnie jeszcze w wakacje. – Fazę finałową Ligi Światowej zaplanowano na lipiec w Gdańsku – mówi Samuel.Mam nadzieję, że wrócę do Polski z reprezentacją Francji, a potem przyjadę do Olsztyna świętować sukces.

Autor: Piotr Gajewski

źródło: azsuwmolsztyn.com.pl, Gazeta Olsztyńska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved