Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomaso Totolo: Cieszę się, że wracam do Polski

Tomaso Totolo: Cieszę się, że wracam do Polski

fot. archiwum

- Rozmawiamy z kilkoma zawodnikami, ale jest jeszcze za wcześnie by mówić o konkretach - mówi nowy trener AZS-u Olsztyn Tomaso Totolo. - Mam kilka pomysłów, które chciałbym z drużyną zrealizować na boisku.

Kilka dni temu podpisał pan kontrakt z Indykpolem AZS. Dlaczego zdecydował się pan akurat na pracę w Olsztynie?

Tomaso Totolo:Ponieważ Indykpol wybrał mnie. Prezes Szyszko od razu powiedział mi, że chce, bym to właśnie ja prowadził ten zespół. Zaproponował mi bardzo interesującą ofertę pracy w roli pierwszego trenera zespołu. Przedstawił przede wszystkim bardzo dobry projekt budowy klubu na najbliższe lata. A to dla mnie bardzo ważne. Cieszę się, że będę prowadził ten zespół, cieszę się, że wracam do Polski.

Kiedy odbyły się pierwsze rozmowy z prezesem Mariuszem Szyszko?

Jeszcze podczas rundy play-off w lidze włoskiej. Byłem w trudnej sytuacji, bo cały czas byłem związany kontraktem z Sisleyem Treviso, więc musiałem być do końca uczciwy wobec ludzi w Treviso. Ostatecznie dogadaliśmy się w momencie, kiedy Sisley odpadł w ćwierćfinale z Lube Banca Macerata. Wtedy dograliśmy ostatnie szczegóły kontraktu.



Rozmawiał pan z innymi klubami?

– Nie. Jedynym klubem, z jakim rozmawiałem na temat kontraktu, był Indykpol AZS Olsztyn.

Wraca pan do Polski po kilku latach. Wcześniej prowadził pan zespół Jastrzębskiego Węgla – drużynę walczącą o najwyższe cele. Zespół z Olsztyna miał w ostatnich latach dużo problemów, a w poprzednim sezonie grał o utrzymanie. Nie obawia się pan presji prowadzenia zespołu środka tabeli, z którym o sukcesy może być ciężko?

Presja? Każdy trener potrzebuje presji. W lidze włoskiej szkoleniowcy są gotowi, by mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami w każdej ligowej kolejce. Duża presja wpisana jest w nasz zawód. Nie ma mowy, bym się bał. Przyjmując ofertę z Olsztyna, znów chciałem poczuć tę presję. Wychodzę z założenia, że jeśli przepracujemy dobrze okres przed sezonem, to później pokłosiem tego będą dobre wyniki. Kiedy zostałem trenerem w Jastrzębskim Węglu, też byliśmy w niełatwej sytuacji. Była to moja pierwsza praca w roli pierwszego trenera, a zespół, który przejąłem, był rozbity i mimo olbrzymiego potencjału, jaki wtedy posiadaliśmy, w wielu meczach traciliśmy punkty. Nie układało nam się w PlusLidze, ale ostatecznie zdobyliśmy srebrne medale.

* rozmawiał Paweł Wiewiórkowski
* więcej w „Przeglądzie Sportowym”

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved