Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Ostatni gwizdek: Wszyscy są za… a nawet przeciw

Ostatni gwizdek: Wszyscy są za… a nawet przeciw

fot. archiwum

Z pewnym zaciekawieniem, ale również sporym rozbawieniem przeczytałem tekst autorstwa PAP, w którym ludzie siatkówki oceniają tegoroczny system rozgrywek PlusLigi. Wszyscy mocno go chwalą i są za, jednocześnie będąc... przeciw i proponując zmiany.

Sezon PlusLigi dobiega powoli końca, trwa jeszcze rywalizacja o miejsca 9-10. Nic więc dziwnego, że ostatnio spotykamy w mediach coraz więcej podsumowań. Dziennikarze, wiedząc o tym, że działacze, trenerzy i zawodnicy dostali zakaz krytykowania obecnego systemu rozgrywek, litościwie nie zadawali do tej pory niewygodnych pytań. Dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej postanowili być bezwzględni… Poprosili o ocenę systemu rozgrywek kilka znanych osób, które… przeczytajcie zresztą sami.

System obowiązujący w minionym sezonie był ciekawy i z pewnością dobry dla siatkarzy – zaczyna swoją wypowiedź, wyczuwając ogólne tendencje trener Skry, Jacek Nawrocki. – Układając kalendarz ligowy, trzeba wziąć pod uwagę potrzeby selekcjonera i to, że gracze muszą też mieć czas na odpoczynek i ratowanie zdrowia – dodaje jednak po chwili, sprytnie akcentując największy problem, jaki powstał przy zastosowaniu tego systemu.

W tym roku dużo było narzekania na system rozgrywek, choć nie rozumiem sytuacji, w której siatkarze mówią o przemęczeniu – twierdzi Alojzy Świderek, wyraźnie dając do zrozumienia, że wszelka krytyka jest nieuzasadniona. Ten sam Alojzy Świderek po chwili mówi: – Jestem jednocześnie zdania, że dla dobra reprezentacji powinno się w przyszłym roku ograniczyć rozgrywki krajowe.



Do pozytywów należy zaliczyć przede wszystkim większą liczbę meczów, dzięki czemu kibice mogli oglądać więcej ciekawych pojedynków. Niezbyt fortunne było natomiast duże nagromadzenie spotkań, kiedy zespoły spotykały się w środy i soboty. Dotyczy to zwłaszcza drużyn, które jednocześnie występowały w europejskich pucharach – mówi wiceprezes Resovii, Marek Karbarz. Czyli pozytywna była większa liczba meczów, a niezbyt fortunne… duże nagromadzenie spotkań. Kurtuazja i elegancja w każdym calu.

Mniej ugodowy jest prezes ZAKSY, Kazimierz Pietrzyk. – Jestem przeciwnikiem pomysłu, by rozpoczynać ligę w grudniu i zakończyć w kwietniu. Co ze sponsorami? – mówi prezes, który znany jest z tego, że nie boi się krytykowania złych rozwiązań. – Uważam, że 30-31 spotkań wystarczy. A jak to zrobić? Wystarczy skupić się na walce każdy z każdym. Oczywiście brakowałoby w takiej sytuacji deseru w postaci play-off, dlatego potem rozgrywałbym już mecze o medale – złoty, brązowy oraz o piąte miejsce, które uprawnia do gry w europejskich pucharach – dodaje Pietrzyk.

System, który był krytykowany przez kibiców, zawodników i trenerów (przed zakazem), sam obronić się nie jest w stanie. Karkołomnej sztuki podjął się prezes PLPS, Artur Popko, który zaklinając rzeczywistość, wciąż przekonywał wszystkich dookoła, że, cytując klasyka retoryki, „czarne jest czarne, a białe jest białe”. Tak jakby zapominał, że siatkówka to sport dla ludzi inteligentnych, którzy mają swoje zdanie na ten temat, przekonywał, że mecze o nic rozgrywane są o ogromną stawkę, a przemęczenie siatkarzy na pewno nie wynika z natłoku spotkań ligowych.

Nie sądzę, by działacze PLPS zdecydowali się na powtórzenie podobnego systemu, szczególnie, że w 2012 roku czekają nas igrzyska olimpijskie. Nie zdecydowali się na powielenie ogólnie chwalonej (na stronach związanych z PLPS) Młodej Ligi w rozgrywkach żeńskich. Czyżby mniej dbali o młode siatkarki niż o młodych siatkarzy? A może właśnie bardziej?

Wszystkim, którzy mają swoje zdanie na ten temat, dedykuję piosenkę zespołu T.Love…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Ostatni gwizdek, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-05-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved