Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miroslav Palgut: Zabrakło w drużynie zaufania

Miroslav Palgut: Zabrakło w drużynie zaufania

fot. archiwum

Miroslav Palgut w minionym sezonie był asystentem Lorenzo Bernardiego w Jastrzębskim Węglu. - Bernardi był bardziej twardy i konsekwentny, wydobywał więcej z zawodników. Natomiast Prielożny był bardziej trenerem demokratycznym - wspomina Palgut.

Mówi się, że Jastrzębski Węgiel w tym sezonie to rozczarowanie, bo przecież siódma lokata po wcześniejszym zdobyciu wicemistrzostwa Polski nikogo nie zadowala.

Miroslav Palgut: – Na pewno jest to rozczarowanie, bo przecież Jastrzębski Węgiel trzy lata temu uplasował się na trzeciej pozycji. W ubiegłym sezonie zdobyli wicemistrzostwo Polski. Jest to rozczarowanie, bo w Lidze Mistrzów zagraliśmy dobre mecze. W tym sezonie nie udało się nam w polskiej lidze, więc trzeba próbować w następnym sezonie. Nie jest to idealna sytuacja dla zespołu, klubu i prezesa, ale takie jest życie. To już jest przeszłość.

Co było przyczyną tak słabej gry drużyny ze Śląska? Problem tkwił w głowach graczy, czy w przygotowaniu?

– Uważam, że przygotowanie było dobre. Stawialiśmy dużo na Igora Yudina, który dobrze zagrał w tym sezonie. Pojawił się Gasparini i jemu zabrakło czasu, żeby zgrać się z zespołem. Niestety w początkowych meczach, gdzie Yudin wychodził w pierwszej szóstce, przegrywaliśmy początkowe mecze np. w Warszawie. Ja uważam, że to był psychiczny problem. Z zespołami z góry tabeli, mam na myśli Kędzierzyn-Koźle, zagraliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Niestety z zespołami, z którymi teoretycznie mieliśmy wygrać, przegrywaliśmy. Problem polegał na tym, że drużyny z dołu tabeli grały bardzo swobodnie. Zabrakło w dalszym czasie zaufania w drużynie. Przypomnę mecz z Częstochową, gdzie graliśmy bardzo dobrze, do momentu 16:11 w trzecim secie i potem przegraliśmy. Zabrakło właśnie tego zaufania, które moim zdaniem było najważniejsze.



Trener Prielożny i Bernardi to dwa bardzo różniące się charaktery?

– Ciężko mi o tym mówić. Bernardi to jednak włoska szkoła. Natomiast trener Prielożny reprezentuje inny rodzaj przygotowania. To jest temat na dłuższą rozmowę. Bernardi był bardziej twardy i konsekwentny, wydobywał więcej z zawodników. Natomiast Prielożny był bardziej trenerem demokratycznym. Ta praca była po jednej i drugiej stronie duża. Lorenzo Bernardi wniósł więcej, w końcu to była taka włoska szkoła.

* rozmawiała Justyna Guzy
* więcej w serwisie siatka.sport24.pl

źródło: siatka.sport24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved