Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Pakosz: Możemy być zadowoleni z postawy zespołu

Konrad Pakosz: Możemy być zadowoleni z postawy zespołu

fot. archiwum

Siatkarze AZS-u Częstochowa, przegrywając walkę o brązowy medal z Resovią Rzeszów, zakończyli tegoroczne zmagania PlusLigi na czwartej pozycji. - To był z pewnością bardzo ciekawy sezon - pozytywnie ocenia  rozgrywki prezes Konrad Pakosz.

Panie prezesie za AZS-em niezwykle długi i morderczy sezon zakończony czwartym miejscem w PlusLidze. Jak pan podsumuję zakończone niedawno rozgrywki?

Konrad Pakosz:To był z pewnością bardzo ciekawy sezon, który zakończyliśmy na czwartej pozycji. Pamiętam, jak przed sezonem głośno powiedzieliśmy o tym, że chcemy aktywnie włączyć się do walki o medale. Jedni nie mogli powstrzymać się od śmiechu, a inni taką deklarację kwitowali pukaniem się w czoło. Okazało się jednak, że osoby podejmujące decyzje o transferach w klubie mają o tym trochę pojęcia. Podobnie zresztą było z osobą pierwszego trenera. Ale to historia. Pomimo tego, że nie najlepiej zaczęliśmy sezon, bo od dwóch porażek z Bydgoszczą i Olsztynem, to jednak w kolejnych 11 meczach odnieśliśmy aż 10 zwycięstw. To ustawiło nas w roli faworyta w kolejnych meczach i nie wszystkie wyglądały już tak dobrze, jak te z początku sezonu. Co by jednak nie mówić, to na przestrzeni ostatnich miesięcy z postawy zespołu na pewno możemy być zadowoleni.

Rysą na całym niezłym sezonie jest blamaż w Pucharze Challenge, w którym Akademicy zakończyli swoją przygodę na drużynie Maccabi Tel Aviv. Jak pan z perspektywy czasu zapatruje się obecnie na tą zaskakującą i nie ukrywając kompromitującą przegraną?



– Biorąc pod uwagę regułę złotego seta mogę powiedzieć wprost, że podjęliśmy ryzykowną decyzję wysyłając do Izraela tylko ośmiu zawodników. Było to jednak spowodowane faktem, że za wszelką cenę chcieliśmy ugrać jak najwięcej punktów w PlusLidze w miesiącu grudniu. I to de facto nam się udało, bo na cztery mecze zgarnęliśmy komplet dwunastu "oczek". Nie mniej w złotym secie lepsi okazali się rywale i z możliwości zobaczenia w Częstochowie słynnej Maceraty wyszły nici. Parafrazując można powiedzieć, że błędów nie robi ten, kto nie robi nic. Jeszcze raz jednak z całą mocą chcę podkreślić, że tych rozgrywek nie odpuściliśmy.

Jaki to był sezon dla klubu pod względem finansowym? Jak w tej chwili wygląda stan klubowej kasy?

– Jak każdy sezon w Częstochowie był to sezon trudny. Wynika to z wielu czynników. Wielokrotnie już o tym publicznie mówiliśmy. Bez aktywnego zaangażowania lokalnych firm oraz władz samorządowych trudno oczekiwać, że co sezon AZS Częstochowa będzie jednym z faworytów rozgrywek. To co robi zarząd spółki, wraz z radą nadzorczą, dyrektorem sportowym i sztabem szkoleniowym to jest 100%, a czasami nawet więcej tego co można zrobić. A i tak malkontentów nie brakuje. W tej formule nie będzie to jednak trwać wiecznie. Jest wielu lokalnych przedsiębiorców, którzy mówią: "kupcie tego i tego zawodnika". Odpowiadam pozytywnie. A ile chcesz się do tego biznesu dołożyć? I na tym z reguły rozmowa się kończy. Choć nie ukrywam, że w ostatnim sezonie udało nam się namówić do współpracy kilku dużych partnerów, a z kolejnymi prowadzimy zaawansowane rozmowy. Co z nich jednak wyniknie to melodia przyszłości.

Przed rozpoczęciem zakończonego właśnie sezonu powiedział pan, że celem drużyny jest najpierw awans do "czwórki", a w kolejnym sezonie włączenie się już do walki o medale. Podtrzymuję Pan tę deklarację?

– Tak. Tylko pytanie brzmi, kto da na to pieniądze. Ambicje można i należy mieć. Klub jest spółką prawa handlowego i trzeba się poruszać w ramach posiadanych środków. A to one są decydujące jeśli idzie o cele, jakie będzie można postawić przed zespołem w kolejnym sezonie.

* więcej w serwisie azsczestochowa.pl

źródło: azsczestochowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved