Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Krzysztof Kołodziej: Chciałbym zagrać w brazylijskiej Superlidze

Krzysztof Kołodziej: Chciałbym zagrać w brazylijskiej Superlidze

fot. archiwum

- Wybiegając do przyszłości, do moich największych marzeń, to chciałbym kiedyś zagrać w brazylijskiej Superlidze - przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki młody libero Delic-Polu Norwid Częstochowa Krzysztof Kołodziej.

W tegorocznych rozgrywkach o mistrzostwo Polski juniorów zespół spod Jasnej Góry zajął czwarte miejsce. W teamie słynącym w całym kraju ze znakomitej pracy z młodzieżą brak medalu nie jest traktowany jako zły wynik, ale wręcz przeciwnie – mobilizuje wszystkich członków Delic-Polu do jeszcze większej pracy. – W tym roku miałem okazję po raz pierwszy grać w mistrzostwach Polski juniorów i było to dla mnie świetne doświadczenie – przyznał na samym początku Krzysztof Kołodziej . – Mamy w Częstochowie bardzo fajną, zgraną ekipę, która na początku sezonu wygrała EuroVolley Cup. W mistrzostwach Polski nie zdobyliśmy co prawda medalu, ale trzeba to jasno przyznać – byliśmy po prostu słabsi od naszych rywali w bezpośredniej walce o medale. W półfinale przegraliśmy po walce z późniejszym triumfatorem, Czarnymi Radom. W meczu o brąz trafiliśmy na Joker Piła, z którym w tym sezonie mierzyliśmy się kilkukrotnie i zawsze schodziliśmy z parkietu pokonani. Szkoda nam tej szansy na medal, ale w przyszłym sezonie mamy kolejne podejście do wymarzonego krążka mistrzostw Polski juniorów – zakończył Kołodziej.

W czwartek nasza kadra kadetów zakończyła swój udział w walce o tytuł najlepszej drużyny Europy w tej klasyfikacji wiekowej. Turcja nie okazała się tak gościnnym krajem dla młodych siatkarzy jak dla seniorskiej kadry w 2009 roku. Polacy po dwóch zwycięstwach, z Turcją i Niemcami, wracają do kraju zajmując miejsca 9-12. W składzie reprezentacji zabrakło libero częstochowskiej drużyny. – Niestety, taki bywa los sportowca i nie zawsze dostaje się to czego się chce. Na poziomie kadeta czy juniora chyba każdemu graczowi zdarza się lepszy i gorszy mecz, są wahania formy. Ja też nie ustrzegłem się słabszych występów, ale wydaje mi się, że w przekroju całego sezonu zaprezentowałem się dobrze. Szkoda, że nie dostałem powołania do reprezentacji, bo dla każdego zawodnika to jest nobilitacja i spełnienie marzeń. Wyjazd na mistrzostwa Europy byłby dla mnie naprawdę wielkim osiągnięciem. Teraz pozostaje mi tylko jeszcze ciężej pracować, by w przyszłym sezonie znów powalczyć o miejsce w reprezentacji – przyznał Krzysztof Kołodziej.

Póki co dla zawodnika Delic-Polu Częstochowa temat kadry pozostaje w sferze marzeń, jednakże gra w reprezentacji na pewno nie jest jedynym siatkarskim celem młodego zawodnika. Jakie marzenia siatkarskie ma młody libero z Częstochowy? – Zacznę od tego, że z treningu na trening chciałbym stawać się lepszym zawodnikiem. Będąc graczem Delic-Polu dążę do tego każdego dnia i staram się udoskonalać swoją grę. Wyższym celem, który przed sobą stawiam jest zagranie kiedyś na najwyższym szczeblu rozgrywek w naszym kraju. Chciałbym sprawdzić swoje umiejętności występując na parkietach PlusLigi i zobaczyć jak trzeba być przygotowanym do gry w ekstraklasie. Wybiegając dalej, do największych marzeń, to chciałbym zagrać w brazylijskiej Superlidze. Według mnie ta liga jest najmocniejsza na świecie, a brazylijscy siatkarze są po prostu fenomenalni w tym co robią. Grają tam teraz zawodnicy tacy jak Lucas, Gustavo czy Giba, a to absolutnie najwyższa światowa półka – przyznał częstochowski libero.



Dla młodego zawodnika rozpoczynającego swoją karierę ważne jest, by miał od kogo się uczyć i kogo naśladować. Dobry wzór, idol z boiska to często motyw, który kształtuje siatkarsko młodych adeptów tego sportu. Podglądanie i naśladowanie zagrań bardziej doświadczonych kolegów to sztuka praktykowana w wielu dyscyplinach i nie inaczej jest w siatkówce. Kogo podgląda i kogo naśladuje Krzysztof Kołodziej? – Ogólnie nie często oglądam siatkówkę w telewizji czy na żywo w innych halach. Wolę grać, bo mam wpływ na to co się dzieje na boisku, a będąc jedynie obserwatorem myślę co zrobiłbym w sytuacji, gdy inny gracz popełnił błąd. Jest to dziwne uczucie i dlatego staram się czerpać korzyści oglądając grę libero drużyn, z którymi przychodzi nam rywalizować. Na pewno młodzi zawodnicy tacy jak choćby Tomasz Głód z Rzeszowa mają świetne perspektywy rozwoju mogąc codziennie obcować z Krzysztofem Ignaczakiem, ale ja staram się wyłapywać to co najlepsze z bezpośrednich starć Delic-Polu z innymi ekipami – wyjaśnił Kołodziej.

Okres świąteczny to dla niektórych zawodników chwila wolnego, chwila dla rodziny i wreszcie chwila spokoju od sportu. Inni zaś muszą w tym czasie dalej myśleć o treningach i odbijaniu piłki. W przypadku Krzysztofa Kołodzieja świąteczny nastrój będzie w pełni odczuwalny. – Na święta miałem wrócić do domu dopiero w środę, ale „złapałem" jakiegoś wirusa, dostałem antybiotyk i mogłem pojawić się w domu dużo wcześniej. Z jednej strony cieszę się, że mogę spędzić więcej czasu z bliskimi, a z drugiej zaś bardzo brakuje mi już siatkówki. Sportowiec ma już to do siebie, że kocha to co robi i ciężko mu długo wytrzymać bez treningów i dyscypliny, którą uprawia. Wielkanoc spędzę w rodzinnym gronie, ale tuż po świętach będę musiał wracać do Częstochowy, by dalej kontynuować treningi – zakończył młody libero Delic-Polu Norwida.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved