Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radość w Bełchatowie z siódmego tytułu mistrzowskiego

Radość w Bełchatowie z siódmego tytułu mistrzowskiego

fot. archiwum

- To były najtrudniejsze finały ze wszystkich, które dotąd rozgrywaliśmy. Nawet w 2007 roku, gdy pokonaliśmy Jastrzębski Węgiel dopiero w pięciu meczach, nie było nam tak ciężko - mówi trener Jacek Nawrocki. Bełchatowianie cieszą się z kolejnego tytułu.

Graliśmy dzisiaj bardzo mocnym atakiem. Mieliśmy bardzo mocne skrzydła, Bartek Kurek i Mariusz Wlazły byli w kapitalnej formie. I to co najważniejsze, naszą grę w ataku uzupełniał Stephane Antiga, co było bardzo ważne pod nieobecność Michała Winiarskiego, aby również on stanowił zagrożenie. To się udało, a Stephane zagrał kapitalne spotkanie. Ale też trzeba zauważyć zagrywkę i grę obronną. Dzisiaj grały nam wszystkie te elementy – cieszył się po meczu trener Skry, Jacek Nawrocki.Wszystkie te finałowe mecze były wyrównane i chyba nie można wskazać elementu, który decydował o zwycięstwie czy porażce. Może pierwsze dwa sety drugiego meczu w Bełchatowie, myślę tu o naszej zagrywce. W każdym innym spotkaniu to była na prawdę wyrównana walka. Na pewno mogę powiedzieć, że byłem zdenerwowany. To jest gra o mistrzostwo Polski, na taki finał pracuje się przez cały rok.

Był to bardzo trudny finał, duża presja. Wiedziałem, że wygramy tu jedno spotkanie, ale nie spodziewałem się, że uda nam się wygrać dwa. Myślałem, że może będzie piąty mecz, ale na szczęście w dzisiejszym spotkaniu Mariusz i Bartek zagrali znakomite zawody i dzięki tym chłopakom wygraliśmy ten mecz. Mamy znakomity sztab szkoleniowy. To co Jacek Nawrocki robi z nami w szatni przed takimi meczami, to na prawdę czapki z głów dla tego gościa. Cieszę się, że kolejny sezon spędzę w Bełchatowie, jest mi tutaj bardzo dobrze, czuję się jak u siebie. W kolejnym sezonie walka będzie toczyć się dalej o mistrzostwo kolejne, liga się wzmacnia, na pewno będzie coraz trudniej, ale my broni nie składamy. Teraz się cieszmy, teraz są wakacje – mówił środkowy mistrzów Polski, Daniel Pliński.

Każdy medal to jest ciężka praca. Dążyliśmy do tego celu, poprzez różne trudności po drodze, ale cieszymy się, że doszliśmy do celu. Jeden zawodnik nic nie zdziała, liczy się drużyna, ona jest najważniejsza. Wszyscy zawodnicy są tak samo ważni, nawet jak ktoś wejdzie na jedną piłkę, to tak samo się przyczynia do zwycięstwa, jak ci, ktorzy grają więcej czasu. Tworzymy jedną, wielką, fajną grupę i myślę, że na tym polega ta cała zabawa u nas w klubie – dodaje Mariusz Wlazły.



Znów jesteśmy najlepsi, "złoto" strasznie nas cieszy, ale to nie jest taka pełna radość. My wygraliśmy, ale smucą się dziś zawodnicy klubu, których ja od dawna szanuję, klubu który wykonał wielką pracę by znaleźć się w tym finale – to opinia Bartosza Kurka, przyjmującego PGE Skry Bełchatów, a niegdyś zawodnika ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Spędziłem tu w Kędzierzynie-Koźlu trzy wspaniałe sezony. Wiem jak ci kibice i jak całe miasto żyje siatkówką, jaką wspaniałą pracę wykonał tu prezes (Kazimierz Pietrzyk – przyp. red.). Wolałbym aby obie drużyny otrzymały dziś złoty medal. "Złoto" dla Skry jest wyjątkowe i strasznie mnie cieszy – stwierdził przyjmujący PGE Skry Bełchatów, który w czterech meczach finału był wyróżniającym się siatkarzem nowo mianowanych mistrzów Polski. – Czasami jest mi przykro gdy słyszę obelgi z trybun. Gwizdy i doping dla rywali mnie motywują, nie przeszkadzają. Cieszę się, że poradziłem sobie z atmosferą trybun w Kędzierzynie, bo naprawdę było tu momentami gorąco – dodał Kurek.

To były najtrudniejsze finały ze wszystkich, które dotąd rozgrywaliśmy. Nawet w 2007 roku, gdy pokonaliśmy Jastrzębski Węgiel dopiero w pięciu meczach, nie było nam tak ciężko, jak w tym roku. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu mówiłem, że kędzierzynianie będą naszymi najgroźniejszymi rywalami. Znam ich, wiem, do czego są zdolni, wiedziałem, że będziemy musieli bardzo się natrudzić, by sięgnąć po złoto – mówił trener PGE Skry Jacek Nawrocki. Prezes klubu Konrad Piechocki dodawał: – Niech nikogo nie zwiodą liczby i nasze zwycięstwa w rundzie zasadniczej. To nie efekt słabości ligi, ale naszej ciężkiej i konsekwentnej pracy – przekonywał szef Skry.

źródło: belsport.pl, onet.pl, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved