Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Siatkarki ŁKS Łodź wracają do II ligi

Siatkarki ŁKS Łodź wracają do II ligi

fot. archiwum

Eksplozje petard, ból, pot, łzy, a przede wszystkim rozgrzany do czerwoności parkiet i ogłuszający doping łódzkich kibiców. To wszystko towarzyszyło rewanżowemu spotkaniu barażowemu o II ligę kobiet pomiędzy ŁKS a Skrą Bełchatów.

Stawka meczu była ogromna. Bełchatowianki nie mogły sobie pozwolić na stratę dwóch setów, nie mówiąc już o porażce, ponieważ pierwsze spotkanie przegrały u siebie 1:3. Łodzianki natomiast utrzymały się przed rokiem w II lidze, lecz z powodów finansowych zostały wycofane z rozgrywek. Tak więc powrót do grona drugoligowców był dla tak zasłużonego dla polskiej siatkówki klubu (trzy Puchary Polski i sześć medali w najwyższej klasie rozgrywkowej, w tym jedno mistrzostwo) priorytetem.

W premierowej odsłonie sympatycy ŁKS musieli przełknąć naprawdę gorzką pigułkę. Wprawdzie mecz rozpoczął się od skutecznego ataku Aleksandry Mielczarek, lecz kolejne dwa punkty zdobyła dla Skry Joanna Stolarczyk i od tego momentu to bełchatowianki kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku. W szeregach przyjezdnych niezwykle skutecznie grała Karolina Surgut. Młodziutka kadetka czego nie dotknęła się w pierwszej partii, zamieniała na punkt. Bez kompleksów atakowała ze środka nawet na potrójnym bloku oraz tworzyła ścianę nie do przejścia dla atakujących ŁKS. Gdy na tablicy wyników było 13:10 dla Skry w grze bełchatowianek coś się zacięło. Podopieczne Piotra Narejki popełniły cztery błędy własne w pięciu kolejnych akcjach. Chwilę później asem serwisowym popisała się Katarzyna Bakuła i to łodzianki wyszły na prowadzenie 15:14. Kiedy wydawało się, że emocje zaczną się od początku, Aleksandra Królikowska skutecznie zaatakowała z lewego skrzydła i powędrowała w kierunku pola serwisowego. Przyjmująca Skry pozostała w nim już do końca partii, wykonując 10 zagrywek, siejących popłoch w szeregach ełkaesianek. Podopieczne Krzysztofa Świty miały olbrzymie problemy z przyjęciem oraz wyprowadzeniem ataku. Bełchatowianki natomiast fenomenalnie broniły, zwłaszcza libero Aleksandra Pizon, a na kontrach niezwykle skuteczna była najlepiej punktująca tego dnia Stolarczyk. – W tej pierwszej partii dziewczyny były strasznie spięte. Za bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz i właśnie to wiązało nam ręce – stwierdził szkoleniowiec ŁKS Krzysztof Świta.

Zanim rozpoczął się drugi set, na trybunach doszło do skandalicznego incydentu. Grupa pseudokibiców ŁKS zaczęła rzucać petardy wewnątrz hali, wskutek czego doszło do trzech potężnych eksplozji. Sytuacja została opanowana, lecz sędziowie spotkania zagrozili, iż w przypadku powtórzenia takiego incydentu, mecz zakończy się walkowerem dla Skry.



Długa przerwa w grze podziałała paraliżująco zwłaszcza na siatkarki ŁKS, które od połowy inauguracyjnej odsłony nie mogły złapać dobrego rytmu gry. Początek drugiego seta to dwa błędy własne łodzianek i kiwka w wykonaniu Małgorzaty Nowocień (3:0). Kiedy wydawało się, że bełchatowianki od początku partii pójdą za ciosem i dokończą to co zaczęły w pierwszej części meczu, o przerwę dla swojego zespołu poprosił Krzysztof Świta. Ełkaesianki wróciły na parkiet zupełnie odmienione i podjęły walkę z beniaminkiem II ligi. Ciężar gry w ataku wzięła na siebie Katarzyna Bakuła, dzięki której miejscowe nie tylko wyrównały, ale i wyszły na prowadzenie 6:5. Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt. W drugiej partii w drużynie Skry zdecydowanie pogorszyło się przyjęcie. Młoda rozgrywająca Marta Sieroń, dla której był to pierwszy mecz po kontuzji złamanego palca, nie mogła sobie pozwolić na grę środkiem. Nieskuteczna na prawym skrzydle była Nowocień, natomiast na Królikowską czy Stolarczyk już czekał podwójny blok oraz dobrze ustawione w obronie siatkarki ŁKS. Przy stanie 20:20 dwukrotnie na lewym skrzydle atakowała Bakuła, a chwilę później Karolina Góra ustrzeliła swoją zagrywką Królikowską (23:20). Dwukrotne w ataku pomyliła się Stolarczyk i zamiast emocjonującej końcówki, kibice zgromadzeni w hali przy al. Unii obejrzeli nadzwyczaj jednostronne zakończenie seta.

Na początku trzeciego seta znów doszło do groźnego zdarzenia. Tym razem z udziałem zawodniczek. Przy stanie 3:2 dla ŁKS groźnie wyglądającej kontuzji doznała Paulina Szyda. Na twarzy środkowej ŁKS pojawiły się łzy i wyraz ogromnego bólu, tak więc o kontynuowaniu gry nie mogło być mowy. Miejscowe sprawiały wrażenie, jakby ten incydent w ogóle nie wpłynął na ich grę, bowiem bez kompleksu atakowały Bakuła, Marta Żmudzińska oraz Aleksandra Chojnacka (7:5). Pięć kolejnych punktów zdobyły jednak bełchatowianki i sytuacja na parkiecie znów zmieniła się niczym w kalejdoskopie (10:7). Po ataku Moniki Stasiak przewaga bełchatowianek wzrosła do czterech oczek (16:12). Wówczas o przerwę dla swojego zespołu poprosił Krzysztof Świta. Zabieg ten przyniósł zamierzony efekt, bowiem Stolarczyk została zatrzymana najpierw przez Górę, a chwilę później przez Dorotę Chmielewską. W międzyczasie Stasiak atakowała w aut i przewaga bełchatowianek stopniała do jednego punktu (16:15). Przy stanie 18:18 Mielczarek zablokowała Surgut, a następnie Bakuła popisała się skuteczną kiwką. Kolejne akcja to atak w siatkę Nowocień i wynik 21:18 dla ŁKS. Wprawdzie po kontrach Królikowskiej i Stolarczyk przewaga ta zmalała do jednego punktu (23:22), jednak więcej zimnej krwi w końcówce zachowała Bakuła i Chmielewska, których ataki dały łodziankom zwycięstwo w drugim secie. – Zagrałyśmy dokładnie tak jak w całym sezonie. Do pewnego momentu gra nam się układała, jednak końcówka zupełnie nam nie wyszła. Jedną z przyczyn naszej postawy mogły być momenty przestoju takie jak ten po pierwszym secie czy też kontuzja środkowej ŁKS (Paulina Szyda – przyp. red.) – stwierdziła Monika Stasiak, kapitan Skry.

Łódzka publiczność oszalała z radości, bowiem dwie wygrane partie wystarczyły ełkaesiankom do awansu do II ligi. Dlatego też czwarty set miał charakter bardziej sparingowy. Siatkarki Skry kompletnie spuściły głowy, gdyż zdawały sobie sprawę, że muszą pożegnać się z II ligą. Krzysztof Świta natomiast pozwolił sobie na dokonywanie licznych zmian i w czwartej partii skorzystał z wszystkich rezerwowych. Od początku seta w wyjściowym ustawieniu ŁKS pojawiła się Izabela Wrzos, która zastąpiła Chojnacką, natomiast przy stanie 10:7 dla miejscowych w miejsce Mielczarek weszła Marta Pokora. Na parkiecie pojawiła się również libero Magdalena Kucharska, a także Klaudia Banasiak, która zaraz po wejściu na plac gry popisała się skutecznym kontratakiem z lewego skrzydła (23:21). Kropkę nad i postawiła zbiciem ze środka Chmielewska.

ŁKS Commercecon Łódź – EKS Skra Bełchatów 3:1
(15:25, 25:20, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
ŁKS: Chojnacka (5), Góra (4), Bakuła (16), Żmudzińska (10), Chmielewska (10), Mielczarek (6), Markiewicz (libero) oraz Banasiak (1), Szyda (3), Pokora (2), Wrzos (7) i Kucharska (libero)
Skra: Nowocień (6), Stolarczyk (20), Surgut (13), Królikowska (14), Stasiak (9), Sieroń, Pizon (libero) oraz Kardecka i Kuleta (2)

Zobacz również:
Wyniki spotkań barażowych o II ligę kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved