Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bełchatowianie o krok od obrony mistrzostwa Polski

PlusLiga: Bełchatowianie o krok od obrony mistrzostwa Polski

fot. archiwum

Po zwycięstwie w Kędzierzynie-Koźlu w trzecim spotkaniu finału PlusLigi zespół PGE Skry Bełchatów jest o krok od mistrzostwa. Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, mimo ambitnej walki zdołali "urwać" podopiecznym Jacka Nawrockiego jedynie seta.

Trzecie finałowe spotkanie otworzyła zagrywka w siatkę Falaski, a po bloku na Wlazłym gospodarze objęli prowadzenie 2:1. Od pierwszej akcji na boisku zawrzała wyrównana walka. Dopiero błąd dotknięcia siatki po stronie kędzierzynian pozwolił Skrze odskoczyć na dwa punkty (7:5). Akcję później obie drużyny zbiegły na przerwę techniczną, po autowym zbiciu Ruciaka (8:5). Po wznowieniu gry nadal utrzymywała się trzypunktowa przewaga przyjezdnych (11:8), którzy wykorzystywali każde nieporozumienie po stronie rywala. Tuż po szczęśliwym asie serwisowym Mariusza Wlazłego o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Jego drużyna przegrywała już bowiem 9:14. Jeszcze przed przerwą techniczną kędzierzynianom udało się odrobić część strat, a po błędzie Kurka o czas zmuszony był prosić Jacek Nawrocki. Bełchatowianie wprawdzie wciąż prowadzili, jednak już tylko 15:13. Tuż po nim skutecznie atakował Wlazły i obie ekipy zeszły na przerwę techniczną. Po wznowieniu gry gospodarze bardzo szybko doprowadzili do wyrównania, a wszystko za sprawą punktowej zagrywki Witczaka – 17:17. Siatkarze Skry jednak wrócili do prowadzenia, m.in. dzięki skutecznej grze swojego atakującego. To właśnie po kontrze Wlazłego o drugi czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy (23:20). Kolejny atak tego zawodnika dał zdobywcom pucharu Polski piłkę setową (24:21), a premierową odsłonę zakończył błąd miejscowej drużyny – 25:22.

Bardzo dobrze dla bełchatowian rozpoczęła się także druga odsłona. Po kiwce Falaski prowadzili już bowiem 4:2. Gospodarze jednak szybko odrobili straty. Blok Gladyra na Plińskim dał im remis (4:4). Do kolejnego wyrównania doprowadził Witczak (7:7), ale na przerwie technicznej 8:7 prowadzili siatkarze Skry. Po wznowieniu gry trwała wyrównana walka, choć wciąż to bełchatowianie utrzymywali dwupunktowe prowadzenie (11:9). Dopiero skuteczna kontra Witczaka pozwoliła jego drużynie na doprowadzenie do remisu (13:13). Chwilę później, po ataku Czarnowskiego, kędzierzynianie prowadzili 15:14, a na przerwę techniczną zbiegli po udanej kontrze Idiego (16:14). Po powrocie na boisko goście bardzo szybko zniwelowali przewagę przeciwnika, a po błędzie w ataku Idiego o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Bełchatowianie prowadzili już bowiem 17:16. Tuż po wznowieniu gospodarze wyrównali i byliśmy świadkami twardej siatkarskiej walki punkt za punkt. Po autowym zbiciu Wlazłego o trzydzieści sekund przerwy dla swojej drużyny poprosił Jacek Nawrocki (20:20). Po nim dwukrotnie skutecznie zbijał Kurek, co wymusiło, tym razem na trenerze gospodarzy, wzięcie czasu. Kędzierzynianie wyraźnie nie radzili sobie z zagrywkami Wlazłego (23:20). Blok na Ruciaku dał ekipie z Bełchatowa piłkę setową, a drugą odsłonę zakończył atak z przechodzącej piłki Winiarskiego – 25:21.

Od prowadzenia 2:0 trzecią odsłonę rozpoczęli gospodarze. Wprawdzie po błędzie w ataku Witczaka był remis (3:3), jednak as serwisowy Gladyra pozwolił im wrócić do dwupunktowej przewagi – 5:3. Z taką też zaliczką podopieczni Krzysztofa Stelmacha zbiegli na pierwszą przerwę techniczną, po udanym ataku w wykonaniu Idiego. Po powrocie na boisko gospodarze z akcji na akcję grali coraz pewniej. Po skutecznej kontrze Witczaka prowadzili już 13:10. Bełchatowianie walczyli wprawdzie o poprawienie wyniku, jednak w kluczowym momencie ręki nie wstrzymał Urnaut, wyprowadzając swój zespół z niekorzystnego ustawienia – 14:12. Z dwupunktową przewagą kędzierzynianie udali się także na drugą przerwę techniczną, po bloku na Wlazłym. Po wznowieniu gry miejscowi jeszcze podwyższyli swoje prowadzenie, a wszystko dzięki świetnej grze Witczaka (18:15). Podopieczni Jacka Nawrockiego nie zamierzali jednak odpuszczać. Skuteczna kontra Wlazłego pozwoliła im na częściowe odrobienie strat (19:18) i o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Krótka rozmowa z podopiecznymi przyniosła zamierzony rezultat. Miejscowi zdołali uciec z trudnego ustawienia, a po kontrze Urnauta prowadzili 22:19. Akcję później, po punktowej zagrywce Witczaka o czas poprosił Jacek Nawrocki. Niewiele to jednak zmieniło. Piłkę setową siatkarze z Kędzierzyna mieli po kolejnym skutecznym ataku Urnauta, a partię tę zakończyła kiwka Czarnowskiego – 25:21.



Od początku czwartej partii trwała wyrównana walka. Po bloku Plińskiego na Czarnowskim, Skra prowadziła 3:2. Kolejny blok tego zawodnika, tym razem jednak na Idim podwyższył przewagę przyjezdnych do dwóch punktów (5:3). Wprawdzie miejscowi bardzo szybko zniwelowali straty (5:5), jednak na przerwie technicznej bełchatowianie wygrywali 8:6, po kolejnym punkcie zdobytym blokiem. Po wznowieniu gry podopieczni Jacka Nawrockiego zdołali jeszcze podwyższyć swoje prowadzenie. Dwukrotnie świetnymi akcjami popisywał się Winiarski, najpierw w ataku, chwilę później w bloku. Tym samym o czas poprosił szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (11:7). Niewiele on jednak zmienił. Siatkarze Skry świetnie spisywali się w kontrataku. Właśnie po jednej z takich akcji w wykonaniu Wlazłego o kolejną przerwę poprosił Krzysztof Stelmach – 14:7. Po powrocie na parkiet passę rywala przerwał Gladyr. Chwilę później ten sam zawodnik popisał się asem serwisowym, a bloku nie przebił Winiarski i tym razem to szkoleniowiec żółto-czarnych poprosił o czas – 15:11. Wybił on z rytmu Gladyra i obie drużyny ponownie zbiegły do swoich trenerów, tym razem jednak na przerwę techniczną (16:11). Po wznowieniu gry bełchatowianie utrzymywali bezpieczną przewagę. Po błędzie w zagrywce Urnauta prowadzili 19:14, zmierzając po zwycięstwo w całym spotkaniu. Kędzierzynianie starali się jeszcze walczyć. Dwukrotnie skutecznie uderzał Jarosz, co pozwoliło na częściowe zniwelowanie strat (21:18). Końcówka należała już jednak do siatkarzy Skry, którzy po bloku na atakującym ZAKSY prowadzili 23:18. Piłkę meczową dał im błąd w zagrywce Gladyra, a całe spotkanie zakończył autowy serwis Jarosza – 25:22.

Nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania przyznano kapitanowi Skry Bełchatów, Mariuszowi Wlazłemu.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów
(22:25, 21:25, 25:21, 22:25)

Stan rywalizacji: 2:1 dla Skry Bełchatów

Składy zespołów:
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Witczak (15), Zagumny (1), Idi (13), Gladyr (13), Czarnowski (3), Ruciak (2), Gacek (libero) oraz Pilarz, Kaźmierczak (2), Urnaut (7), Świderski i Jarosz
Skra Bełchatów: Wlazły (18), Pliński (8), Kurek (16), Falasca (3), Antiga (8), Możdżonek (10), Zatorski (libero) oraz Winiarski (7), Bąkiewicz i Kłos

Zobacz również:
Wyniki rywalizacji w finale PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved