Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Dwa tie-breaki na koniec turnieju finałowego II ligi mężczyzn

Dwa tie-breaki na koniec turnieju finałowego II ligi mężczyzn

fot. archiwum

Chociaż już mecze sobotnie ostatecznie rozstrzygnęły o tym, kto awansuje w tym sezonie do I ligi mężczyzn, to dwa ostatnie mecze krakowskiego turnieju również obfitowały w emocje. Cuprum Lubin pokonał 3:2 gospodarzy, a Krispol pokonał po tie-breaku Campera.

Trzeci dzień turnieju obfitował nie tylko w emocje sportowe. Początkowo spotkanie pomiędzy Camperem Wyszków a Krispolem Września miało odbyć się o godzinie 17.00, jednak na prośbę drużyn biorących udział w turnieju spotkanie miało rozpocząć się o godzinie 13.00. Niestety siatkarze z Wyszkowa w drodze do hali utknęli w korkach spowodowanych maratonem organizowanym na krakowskich ulicach. Na boisku pojawili się dopiero o godzinie 13.00. a tym samym spotkanie rozpoczęło się z ponad półgodzinnym opóźnieniem.

Przez długą część pierwszej partii utrzymywał się remis (12:12). Siatkarze z Wyszkowa zaczęli jednak skutecznie serwować, w efekcie czego odskoczyli od rywali na cztery punkty (18:14). Chwilę później role się odwróciło i to oni musieli radzić sobie z trudną zagrywką siatkarzy z Wrześni, w efekcie czego ich przewaga stopniała do jednego punktu (18:17). Przez krótki czas kibice ponownie mogli oglądać wyrównaną walkę. W drużynie z Wrześni pierwsze skrzypce grał kapitan, Marcin Iglewski. Po bloku Przemysława Gniewka i Daniela Lenca na tym zawodniku zawodnicy Campera wyszli na prowadzenie 23:20. Tej przewagi nie oddali już do końca partii i po ataku Piotra Świerżewskiego cieszyli się z wygranej 25:23.

Także druga partia rozpoczęła się od wyrównanej gry (9:9), jednak po dwóch skutecznych atakach Adama Józefczaka Września wyszła na prowadzenie 13:10. W kolejnych akcjach podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika powiększali jeszcze przewagę wykorzystując błędy rywali. Na nic zdały się zmiany, których dokonywał trener Piotr Szulc. Jego zawodnicy nie potrafili w tej odsłonie przeciwstawić się rywalom i po błędzie w przyjęciu Gniewka przegrali 19:25.



Bezradność, która towarzyszyła wyszkowianom, widoczna była także w trzeciej odsłonie meczu. Bardzo dobrze spisujący się do tej pory Gniewek i Lenc raz za razem posyłali piłkę w aut, a wciąż niemal nie do zatrzymania w ataku był Iglewski. Po bloku Józefczyka i Oskara Dziewita Krispol prowadził już 13:9. Chwila rozluźnienia, która wkradła się w szeregi drużyny z wielkopolski, pozwoliła przeciwnikom na odrobienie strat i po ataku Świerżewskiego Września prowadziła już tylko jednym punktem (15:14). Dalsza część seta należała do podopiecznych Wójcika, którzy co prawda po wypracowaniu przewagi (21:17 po autowym serwisie Rafała Sędka) zdołali ją niemal roztrwonić, jednak to oni cieszyli się z wygrania partii po udanym ataku Patryka Skupa (25:23).

Set czwarty rozpoczął się od serii błędów po obu stronach siatki (5:5). Powoli jednak obydwie drużyny zaczęły panować nad nerwami, co przełożyło się na lepszy poziom gry. Podopieczni trenera Szulca postawili na trudną zagrywkę i opłaciło im się to, gdyż przeciwnicy nie potrafili sobie poradzić z jej przyjęciem, w efekcie czego nie mogli wyprowadzić skutecznych akcji. Po ataku Iglewskiego z przechodzącej piłki Wyszków prowadził już 18:12. Siatkarze z Wrześni rzucili się do odrabiania strat. Atak rozkładał się bardziej równomiernie, blokujący skutecznie utrudniali grę przeciwnikom, w efekcie czego chwilę później strata do przeciwnika wynosiła już tylko dwa punkty (19:21). W końcówce zabrało jednak zimnej krwi i po autowym ataku Iglewskiego Camper wygrał 25:22 i doprowadził do tie-breaka.

Do decydującej partii obydwie drużyny przystąpiły bardzo zdeterminowane, dzięki czemu kibice mogli oglądać wiele efektownych wymian. W ekipie z Wyszkowa bardzo dobrze spisywał się zarówno w bloku, jak i w ataku Świerżewskiego. Po punkcie zdobytym przez tego zawodnika drużyny zmieniały strony przy prowadzeniu podopiecznych trenera Szulca 8:6. Podopieczni trenera Wójcika zaczęli jednak odrabiać starty i po skutecznych atakach oraz dobrej grze na siatce Skupa wyszli na prowadzenie 14:13. Nerwowej końcówki nie wytrzymali zawodnicy Campera i dwa ostatnie punkty w secie oddali przeciwnikom po błędach własnych.

Powiedzieli po meczu:

Mateusz Iglewski (libero Krispolu Września): – Tak faktycznie już nie powinniśmy zagrać, tylko byłby walkower, Wyszków dość długo się spóźniał na mecz, były różne objazdy, ale nasz trener zadecydował, że zagramy to spotkanie. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy mecz i to sportowo, to zawsze lepsze rozwiązanie niż walkower. Tak naprawdę to nie był mecz ‚o nic’ ponieważ pojawiła się szansa, na to, że trzeci zespół turnieju będzie grał baraż z zespołem z I ligi. Na pewno podeszliśmy do spotkania poważnie i chcieliśmy wygrać.

Camper Wyszków – Krispol Września 2:3
(25:22, 19:25, 23:25, 25:22, 14:16)

Składy drużyn:
Camper: Sędek, Iliński, Świerżewski, Gniewek, Zalewski, Lenc, Obrębski oraz Kruk, Urbaniak, Płaza, Kiwior
Września: Marcin Igielski, Kępiński, Borkowski, Skup, Józefczyk, Dziewit, Mateusz Igielski (libero) oraz Guziałek, Wojnowski, Krawczuk i Grębka


Spotkanie w polu serwisowym rozpoczął Mariusz Syguła, po dobrej zagrywce rozgrywającego krakowian, rywale zmuszeni byli rozgrywać akcję przez lewe skrzydło, gdzie ostatecznie punktowym blokiem popisali się Tepling z Dzierwą. Gospodarze już w pierwszych akcjach uzyskali minimalną przewagę, dystans się znacznie zwiększył, kiedy w polu serwisowym pojawił się Jacek Pić. Seria dobrych zagrywek przyjmującego krakowian wyprowadziła podopiecznych trenera Silczuka na prowadzenie 6:1. Kolejne ‘oczko’ na koncie swojego zespołu asem serwisowym zapisał Bartłomiej Soroka, utrzymując pewną przewagę swojego zespołu (7:3). Po drugiej stronie siatki pojedyncze punktowe akcje na swoim koncie zapisywali Żurek z Gulczyńskim ,udane zagrania siatkarzy z Lubina przeplatały jednak akcje, w których skuteczną grą w bloku popisywali się gospodarze (17:9). Decydująca faza partii to nie tylko niewymuszone błędy własne ekipy goście, ale także konsekwentna gra na skrzydłach krakowian. Przewagę krakowskiej Wandy najlepiej potwierdza ostateczny rezultat – seta punktową kiwka z drugiej piłki zakończył Mariusz Syguła (25:12).

Zupełnie inny przebieg miała odsłona kolejna, autowe zagranie Dzierwy na prawym skrzydle i wykorzystany przez Gulczyńskiego kontratak pozwoliły uzyskać gościom dwupunktową przewagę. Coraz lepsza gra w ataku Jacka Picia oraz pojedyncze akcje rozgrywane przez środek siatki pozwoliły zawodnikom Grzegorza Silczuka odzyskać kontrolę nad przebiegiem partii (7:5). Błąd popełniony przez Sygułę na siatce oraz wykorzystana przez Gulczyńskiego kontra wyrównały stan rywalizacji (9:9). Na tym etapie seta rozgrywający siatkarzy z Lubina kolejne piłki kierował do Gulczyńskiego, a ten kolejno trafiał w ręce krakowskich blokujących (15:12). Po czasie, o który poprosił szkoleniowiec Cuprumu Lubin siatkarze gości wciąż nie byli w stanie odrobić strat punktowych (18:16). Pożądanych skutków nie przyniosła też kolejna zmiana, kiedy to Kabziński zmienił Piórkowskiego. W najważniejszych akcjach tego seta mylić zaczęli się gospodarze: Syguła kiwnął w aut, błąd a Pić zaatakował w środek siatki (18:20). Ostatecznie tego seta również zakończył niewymuszony błąd krakowian w aut zaatakował Szczepanik (20:25).

Od walki punkt za punkt obie ekipy rozpoczęły partię kolejną. Błąd przekroczenia linii w ataku Dzierwy i zablokowane zagranie tego zawodnika dało wynik korzystny dl gości (3:7). Podopieczni Dominika Fristera nie cieszyli się zbyt długo z tak korzystnego rezultatu, krakowianie dość szybko wyrównali doprowadzając do stanu 10:10. Trener Silczuk na przestrzeni seta przeprowadzał kolejne zmiany, dając szanse zaprezentowania się praktycznie wszystkim swoim zawodnikom. Wyrównana rywalizacja toczyła się do stanu 20:20, Blok Soroki i Machury na Gulczyńskim, dobra gra Kucharskiego po drugiej stronie siatki pomagały prowadzić wyrównaną rywalizację (23:23). Akcje rozstrzygające to atak Soroki z drugiej linii oraz punktowe zagranie Dzierwy (25:23).

Odsłona kolejna miała niemal identyczny przebieg, jak partia trzecia. Obie ekipy nie ustrzegły się błędów własnych prowadząc wyrównana walkę punkt za punkt (8:8). Zablokowane zagranie Mariusza Syguły z drugiej piłki oraz autowy atak Poprawy dały dwa ‘oczka przewagi siatkarzom gości. W zespole z Lubina kolejno punktowali Węgrzyn ze środka oraz Żurek i Gulczyński na skrzydłach. W ekipie gospodarzy wysoką skuteczność notował Dzierwa (18:18). Końcówka seta to gra punkt za punkt, krakowianie mieli minimalna przewagę stając nawet przed szansa zakończenia spotkania. Ostatecznie partie zwyciężyli lubinianie, 26:24, po ataku Piórkowskiego.

Nie wykorzystując swojej szansy w partii czwartej gospodarze skazali się na grę kolejnego tie breaka w turnieju finałowym. Seta lepiej rozpoczęli gospodarze, po ataku Żurka z lewego skrzydła (0:1). Do stanu 4:4 toczyła się wyrównana walka, a punktowe zagrania przeplatały błędy serwisowe i autowe ataki (4:4). Od tego momentu zaczął funkcjonować lubiński blok, powstrzymując zagranie Dzierwy zwiększył przewagę swojego zespołu (6:9). Gospodarze nie rezygnowali z walki, starając się po raz kolejny zniwelować dystans punktowy. Seta i całe spotkanie zakończył Piórkowski (9:15). Cuprum Lubin wzgrał, zajmując pierwsze miejsce w klasyfikacji uczestników turnieju finałowego. Do I ligi awansowały ekipy Wandy Kraków i Cuprumu Lubin.

Cuprum Lubin – Wanda Kraków 3:2
(12:25, 25:20, 23:25, 26:24, 15:9)

Składy drużyn:
Wanda: Syguła, Tepling, Blachura, Pić, Soroka, Dzierwa, Mrozowski (libero) oraz Poprawa, Rutkowski, Bławat, Galiński i Szczepanik
Cuprum Lubin: Piórkowski, Kostecki, Gulczyński, Klucznik, Węgrzyn, Kucharski, Tylicki (libero) oraz Żurek, Grabarczyk, Dykas i Kabziński

Nagrody indywidualne turnieju finałowego:

Najlepsi zawodnicy Krispolu Września: Marcin Iglewski i Patryk Skup
Najlepsi zawodnicy Campera Wyszków: Rafał Sędek i Przemysław Gniewek

Najlepszy atakujący: Szymon Piórkowski (Cuprum Lubin)
Najlepszy rozgrywający: Łukasz Klucznik (Cuprum Lubin)
Nagrody specjalne: Sebastian Tylicki (Cuprum Lubin) i Mateusz Mrozowski (Wanda Kraków)
MVP turnieju – Bartłomiej Soroka (Wanda Kraków)

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju finałowego II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved