Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ireneusz Mazur, Zdzisław Grodecki i Waldemar Wspaniały o finale

Ireneusz Mazur, Zdzisław Grodecki i Waldemar Wspaniały o finale

fot. archiwum

Rusza finał PlusLigi siatkarzy. Naszpikowana gwiazdami Skra podejmuje dziś kędzierzyńską ZAKSĘ, która też ma w składzie indywidualności, z najlepszym polskim rozgrywającym Pawłem Zagumnym na czele. Czy "Guma" przechytrzy Hiszpana Miguela Falaskę?

Od tego może zależeć przebieg rywalizacji, której faworytami są bełchatowianie, zmierzający po siódmy z rzędu tytuł mistrzów Polski. Długa ławka, silni skrzydłowi, najlepszy polski atakujący – to wielkie zalety Skry. Ambicja, brak wielkiej presji i… Zagumny – to atuty kędzierzynian. – Przyjście Zagumnego zmieniło oblicze ZAKSY – przyznaje Ireneusz Mazur, były trener Skry i reprezentacji Polski. – Wpłynęło na ustabilizowanie gry, przede wszystkim w play-off, gdzie liczy się doświadczenie. A przecież Paweł ma za sobą setki meczów o stawkę i to widać, bo im bliżej finału, tym lepiej gra.

W rywalizacji „generałów” obu drużyn trudno wskazać dominującego siatkarza, bo i Falasca, i Zagumny to jedni z najbardziej rutynowanych rozgrywających świata. Hiszpan był mistrzem Europy i najlepszym rozgrywającym Pucharu Świata, „Guma” ma na koncie srebro mistrzostw świata, złoto mistrzostw Europy i liczne nagrody indywidualne. – Fizycznie i motorycznie górą jest Falasca – uważa Mazur. – Zagumny ma dość delikatną konstrukcję fizyczną. A ten element decyduje, gdy trzeba dużo biegać po niedokładnym przyjęciu zagrywki. Wtedy liczy się siła rozgrywającego. Z kolei wielką zaletą Zagumnego jest boiskowy spryt, umiejętność rozwiązywania problemów w trakcie meczu i niekonwencjonalność gry – podkreśla Mazur.

Kto będzie mistrzem? W tym sezonie Skra przegrała w lidze tylko 2 z 28 meczów… – Skra jest bardzo skuteczna i niezwykle ciężko ją pokonać, ale jeśli ktoś może spróbować dokonać tej sztuki, to tylko ZAKSA – podsumowuje Mazur.




Względy sentymentalne też sprawiają, że będę trzymał kciuki za ZAKSĘ. Chciałbym, by wygrała, ale nie widzę takiej możliwości. Może pokona Skrę raz, może dwa, ale boję się, że na trzy zwycięstwa jej nie stać – mówi Waldemar Wspaniały przed rywalizacją do trzech wygranych w finale play-off PlusLigi.

Jego zdaniem, wszelkie atuty sportowe są po stronie sześciokrotnego mistrza Polski z Bełchatowa. – Skład, siła rezerwowych, zgranie – to wszystko każe upatrywać triumfatora w Skrze. By stawić jej czoła, siatkarze z Kędzierzyna-Koźla muszą wznieść się na wyżyny własnych umiejętności, a nawet zagrać jeszcze lepiej, także pod względem taktycznym, ale ich trener Krzysztof Stelmach zna rywali świetnie – dodał.


Swoją wiarę w możliwości drużyny z Kędzierzyna opieram na geniuszu ich rozgrywającego Pawła Zagumnego. Jego koledzy będą musieli się jednak wznieść na wyżyny i zagrać „ponadgenialnie” – ocenił Zdzisław Grodecki, prezes Jastrzębskiego Węgla. – Patrząc na wyniki z rundy zasadniczej (dwie porażki kędzierzynian ze Skrą po 2:3), można oczekiwać zaciętej walki. Dla dobra siatkówki powinno być pięć meczów, a ja jako kibic też byłbym zadowolony z takiego obrotu sprawy – dodał.

Skrze należy się szacunek za to, że po raz siódmy z rzędu jest w finale i dotąd zawsze zdobywała złoto. W drugim zespole, który dotarł do finału, może pojawić się taki „syndrom spełnienia”. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie i czeka nas prawdziwa siatkarska uczta – zakończył prezes jastrzębskiego klubu.

źródło: gwizdek24.se.pl, nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved