Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Szymański: Okazali się lepsi

Grzegorz Szymański: Okazali się lepsi

fot. archiwum

Delekcie Bydgoszcz nie udało się w środę przedłużyć rywalizacji z Politechniką Warszawską o piąte miejsce w PlusLidze. - Wiadomo, tutaj u siebie nie powinniśmy przegrywać - komentował po meczu atakujący zespołu znad Brdy - Grzegorz Szymański.

Były nadzieje na dwa zwycięstwa z Politechniką w Bydgoszczy, a nie udało się wygrać nawet raz. Jakie były kluczowe elementy, które zadecydowały o waszej porażce?

Grzegorz Szymański: Ogólnie to był taki dziwny mecz, taka szarpana gra. Wygrywaliśmy w czwartym secie 20:15 i niedużo brakowało, żeby doprowadzić do tie-breaka i wygrać. Jednak parę autowych ataków sprawiło, że zrobiła się równowaga, pojawiły się nerwy i taki wynik.

Zajęliście zatem w PlusLidze szóste miejsce, podobnie jak w poprzednim roku. Jakby pan porównał te dwa wyniki? Czy ten z obecnego sezony lepiej smakuje, biorąc pod uwagę wasze problemy, głównie zdrowotne?



Było dużo problemów zdrowotnych, szczególnie mam na myśli tych młodych chłopców, którzy dużo pomagali w grze, czyli Dawida [Konarskiego] i Andrzeja [Wronę]. Ich najbardziej zabrakło. Wszystkich oczywiście zabrakło, ale oni mieli najdłuższą przerwę. W tym sezonie bardzo cieszyliśmy się z awansu do czołowej szóstki. Później troszkę z nas zeszło powietrze i rzeczywiście brakowało zwycięstw w tej szóstce. Humory się popsuły przez to, że przegrywaliśmy mecz za meczem i atmosfera zrobiła się nieciekawa. Walczyliśmy na tyle, na ile nas było stać. Nie potrafię teraz odpowiedzieć, czy to szóste miejsce jest adekwatne do drużyny i tego sezonu. Do zeszłego nie ma co porównywać, chyba.

Wydaje się jednak, że biorąc pod uwagę wasze zdrowotne problemy i to, jakie zespoły pozostawiliście w pokonanym polu, to szóste miejsce może napawać optymizmem.

Właśnie. Pomimo tych porażek i jednego wygranego meczu w drugiej fazie byliśmy optymistycznie nastawieni do tych rozgrywek. Wszystko dlatego, że awansowaliśmy do szóstki.

Ale miała chyba w tym sezonie Politechnika Warszawska na was patent: tylko jedno wasze zwycięstwo – to w Warszawie, pod koniec drugiej fazy.

Czy patent? Okazali się lepsi. Wiadomo, tutaj u siebie nie powinniśmy przegrywać. Co tu dużo mówić – to wszystko zweryfikowało boisko, nie potrafiliśmy z nimi wygrać ani razu.

Dla was sezon już się zakończył. Teraz zaczyna się taki gorący transferowy okres. Jak wy, zawodnicy, podchodzicie, przede wszystkim, do rozmaitych spekulacji w mediach czy wśród kibiców, związanych ze zmianą klubów czy przedłużaniem kontaktów?

Wiadomo, że jakieś plotki się pojawiają, chociaż wiadomo, że w każdej plotce jest trochę prawdy. Nic na razie wielkiego się nie dzieje. Myślę, że jak skończą się mecze finałowe i o brązowy medal, to wtedy dopiero zacznie się ruch transferowy na dobre. Na dzień dzisiejszy więcej w tym plotki niż prawdy.

A w pana przypadku jak to będzie w kolejnym sezonie? Gdzie pan zagra?

Jeszcze nie wiem, także nie mogę nic powiedzieć.

Skoro mówi pan o czekaniu do zakończenia rozgrywek i wyłonienia medalistów, to kto jest pańskim faworytem w rywalizacji o złoto PlusLigi?

Chyba tak jak większości kibiców: Skra Bełchatów. Cóż, oni są faworytem, może nie zdecydowanym, bo wiadomo, że da się z nimi wygrać, nie tylko jeden mecz. Ale od kilku sezonów ten zespół jest budowany, by zdobywać mistrzostwo Polski i dobrze grać w Lidze Mistrzów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved