Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Komentarz Piotra Makowskiego po półfinałach Pucharu Polski

Komentarz Piotra Makowskiego po półfinałach Pucharu Polski

fot. Maciej Dąbrowski

Zespół z Bielska-Białej jest w wielkiej formie i nie wiem, czy nie zagrał w tym sezonie swojego najlepszego spotkania - komplementował ekipę trenera Wiktorowicza Piotr Makowski, który podzielił się z nami swoimi wrażeniami po półfinałach Pucharu Polski.

Po przegranym półfinale z ekipą z Muszyny występuje pan raczej już pewnie bardziej w roli II szkoleniowca reprezentacji, natomiast powróćmy do półfinału. Walczyliście z ekipą z Muszyny, ale dzisiaj niestety nie powiodło się i musieliście uznać wyższość rywala.

Piotr Makowski: – To prawda. Wie Pan, ja nie lubię się tłumaczyć, ale proszę mi wybaczyć, bo trochę będę musiał. Generalnie potencjał zespołu, jaki posiadam, jest zdecydowanie mniejszy od zespołu z Muszyny. Z moich dziewczyn do reprezentacji powołana jest Patrycja Polak, inne dziewczyny z uwagi na różne powody, z racji wieku, umiejętności, o różnych innych nie wspominam, nie znalazły uznania w oczach selekcjonerów. Myślę, że gdyby ten pierwszy set potoczył się do końca po naszej myśli (bydgoszczanki prowadziły już 8: 4 – przyp. red.), to spotkanie mogłoby mieć znacznie inny przebieg. Nam potem przydarzył się przestój i gdyby się on nie przydarzył, to być może inaczej potoczyłoby się to spotkanie. Kiedy się zorientowaliśmy, o co chodzi, był już trzeci set, a tam jeden blok, jedna kontra decydowały o przebiegu spotkania. Muszę jednak dodać, że my doceniamy klasę przeciwnika. Wystarczy przypomnieć, że cztery zawodniczki z pierwszej szóstki Muszynianki reprezentowały Polskę na Mistrzostwach Świata w Japonii. Trzeba uznać klasę rywala.

Można powiedzieć, że graliście właściwie z faworytem, ale przecież dla Was już sam występ w finale Pucharu Polski jest swego rodzaju bonusem, dużym osiągnięciem…



– Odpowiem tak – można argumentować, że mieliśmy nieco łatwiejszą drabinkę, gdyż graliśmy z Rumią, ale my sobie udział w turnieju zapewniliśmy dobrą grą w pierwszej rundzie ligowej. Wygraliśmy z Rumią, wygraliśmy z zespołem z Łodzi, a potem czekaliśmy na rywala w potyczce Rumia – AZS Białystok (1/8 Pucharu Polski – przyp. red.). Ale dla klubu z naszym budżetem i z naszym potencjałem jest to mimo wszystko sukces i tylko w takich kategoriach to rozpatrujemy. Chcieliśmy zdobyć Puchar, ale obiektywnie patrząc, zostały teraz dwa najsilniejsze zespoły w tym turnieju, czyli Bielsko i Muszyna. A co ma powiedzieć na przykład Atom Trefl Sopot, który dysponuje potężnym budżetem, a odpada na tym samym etapie, na którym odpadł mój zespół?

Co z perspektywy szkoleniowej pana zdaniem zadecydowało o przegranej Atomu? Najwyraźniej po dobrych trzech partiach w czwartym secie sopocianki kompletnie się pogubiły…

– Myślę, że jak jest walka, to decydująca jest każda akcja i właściwie każda akcja wygrana czy przegrana może odbijać się na grze. To stało się dzisiaj udziałem Trefla Sopot, ale trzy partie w ich wykonaniu były zdecydowanie bardzo dobre. Z kolei zespół z Bielsko-Białej pokazał dzisiaj, moim zdaniem, jedną z najlepszych gier w tym sezonie, ale trzeba dodać, że grały w optymalnym składzie, co w tym sezonie z uwagi na kontuzje nie zdarzało się zbyt często.

Już jutro na parkiecie pojawią się zawodniczki, które pewnie będą stanowiły trzon naszej reprezentacji. Czy można podjąć się typowania wyniku w takim meczu?

– Sprawa wygranej jest otwarta. To zdecydowanie trudne i ja myślę, że szanse są pół na pół. Oczywiście z perspektywy mojego klubu lepszym rozwiązaniem byłoby zwycięstwo Muszyny, bo wtedy moglibyśmy powiedzieć, że przegraliśmy ze zdobywcą Pucharu Polski (śmiech). Ale z perspektywy reprezentacji, myślę, że powinien wygrać zespół lepszy.

Czy wyróżniłby pan kogoś indywidualnie? Czy po tych półfinałach ktoś zwrócił pana uwagę w kontekście reprezentacyjnym?

– Przede wszystkim bardzo dobrze pokazały się zawodniczki z Bielska-Białej. Ale również i te, które grają w Treflu Sopot, ale mają okazję częściej bywać na parkiecie, czyli Paulina Maj oraz Izabela Bełcik zagrały dobrze. Jeśli chodzi bielszczanki, to trudno wyróżnić tutaj kogokolwiek, dlatego, że na dobrą sprawę wszystkie dziewczyny zagrały fantastycznie i dawno nie widziałem ich w takiej formie. Miło było na to patrzeć.

* rozmawiał Rafał Wolf (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved