Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Zacięty bój w Rzeszowie zwycięski dla ZAKSY

PlusLiga: Zacięty bój w Rzeszowie zwycięski dla ZAKSY

fot. archiwum

Bardzo zacięte spotkanie obejrzeli kibice na Podpromiu. Resovia Rzeszów po pięciu setach musiała jednak uznać wyższość zawodników z Kędzierzyna-Koźla, którzy w decydujących akcjach znakomicie blokowali rywali.

Pierwszy punkt w pojedynku zdobyła Asseco Resovia Rzeszów, a jego autorem był kapitan rzeszowskiej drużyny – Tomasz Józefacki. W kolejnej akcji Brazylijczyk Idi udanie obił ręce blokujących. Początek spotkania był wyrównany – obie drużyny grały punkt za punkt. Po ataku Dominika Witczaka w antenkę gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4), które utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. W środkowej fazie seta, dzięki dobrej grze w obronie i bloku miejscowi zwiększyli swoją przewagę do czterech punktów (15:11). Natychmiast zareagował trener ZAKSY – Krzysztof Stelmach, prosząc o czas. Po czasie na czystej siatce atakował Ryan Millar i zespoły udały się na drugą przerwę techniczną. Niemoc kędzierzynian przerwał Witczak, atakując w narożnik boiska. W odpowiedzi Cernić „huknął” z lewego skrzydła, a Michał Baranowicz zablokował Witczaka. Rzeszowianie grali jak w transie. Po długiej wymianie błędu dotknięcia siatki przez przyjezdnych dopatrzyli się arbitrzy i na tablicy widniał wynik 20:13. Trener Stelmach przywołał swoją drużynę na przerwę, lecz gra do końca seta nie uległa zmianie. Kolejny świetny atak Józefackiego dał „Resoviakom” dwudziesty trzeci punkt. W rezultacie gospodarze wygrali pierwszego seta pewnie – 25:19, a ostatni punkt w secie zdobył Matej Cernić.

Z „wysokiego C” zaczęli kolejną partię zawodnicy ZAKSY, którzy szybko objęli prowadzenie 4:0 i Travica zmuszony był poprosić o czas, po którym pierwszy punkt dla gospodarzy w tej partii zdobył Mateusz Mika. As serwisowy Kaźmierczaka sprawił, że przewaga gości wzrosła do pięciu punktów i taki też rezultat utrzymał się do przerwy technicznej. Po niej gospodarze odrobili dwa oczka dzięki dobrym atakom między innymi Józefackiego, który godnie zastępował w roli pierwszego atakującego, kontuzjowanego Georga Grozera. W miarę upływu seta przyjezdni zdołali jeszcze powiększyć przewagę. Świetnie spisywał się Witczak. Po bloku na Mice kędzierzynianie prowadzili już 16:9. W kolejnej akcji asa posłał Idi. Gra gospodarzy kompletnie nie przypominała tej z pierwszego seta, natomiast goście idąc za ciosem, zdobywali kolejne punkty. Po kontrze skończonej przez Gladyra, Ljubo Travica poprosił o czas dla swojego zespołu (19:10). Gra Resovii opierała się w tej fazie seta tylko na Józefackim, natomiast siły ZAKSY rozłożone były na kilku zawodników. Po kolejnym ataku Gladyra przyjezdni pewnie zmierzali po zwycięstwo w secie. Przy stanie 21:13 na boisku pojawił się powracający po kontuzji Olieg Achrem, za co dostał gromkie brawa od rzeszowskiej publiczności. Na skuteczny atak przyjmującego Resovii nie trzeba było długo czekać, bowiem już w kolejnej akcji popisał się on pewnym uderzeniem po przekątnej. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem ZAKSA już chwilę później miała pierwszą piłkę setową, za sprawą bloku Kaźmierczaka na Józefackim. Rzeszowianie zdobyli dwa kolejne punkty i dla pewności postanowił zareagować Krzysztof Stelmach, prosząc o przerwę. Jednak rozstrzygnięcie przyszło już w kolejnej akcji – Witczak z prawego skrzydła zakończył seta numer dwa.

Trzeci set rozpoczął się od udanego ataku Witczaka. W kolejnej akcji Idi zablokował Józefackiego i było 2:0. Gospodarze, mając nauczkę z poprzedniej partii, szybko odrobili straty, a autorem drugiego punktu był kapitan Resovii – Tomasz Józefacki. Piłka po jego obronie przeszła na stronę gości i wylądowała w boisku. Przy stanie 4:3 dla przyjezdnych błędu dotknięcia siatki gości dopatrzył się sędzia, a Michał Ruciak został ukarany żółtą kartką, ponieważ w sposób niesportowy manifestował swój sprzeciw. Rzeszowianie poszli za ciosem – Cernić zablokował Witczaka i o czas poprosił Krzysztof Stelmach, chcąc uspokoić swój zespół (5:4). Chwila przerwy z pewnością pomogła zawodnikom gości – dwa razy zablokowany został Cernić i na pierwszą przerwę techniczną drużyny schodziły przy wyniku 8:6 dla kędzierzynian. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, bowiem chwilę później to rzeszowianie wyszli na jednopunktowe prowadzenie za sprawą autowego ataku Ruciaka. Okres dobrej gry w tej fazie seta przeżywał Mateusz Mika, który dostawał wiele piłek od Baranowicza, a do tego nękał rywali trudną zagrywką. W jednej chwili zespół gości odrobił jednak straty i gdy Witczak zablokował Cernicia zrobiło się 14:12. O czas poprosił Travica. Dwupunktowa przewaga utrzymała się do drugiej przerwy technicznej. Po niej, po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się Mika, atakując z szóstej strefy. Przewaga wzrosła do trzech oczek, kiedy to zablokowany został Józefacki przez Gladyra i Ruciaka. Chwilę potem swój pierwszy punkt blokiem w meczu zdobył Millar i ponownie rzeszowianie zbliżyli się do swoich rywali na jeden punkt, jednak dwa skończone ataki Gladyra, sprawiły, że na tablicy widniał wynik 20:17. Ljubo Travica po raz drugi przywołał swoją drużynę. Czas niewiele pomógł – dwa punkty z rzędu zdobyła ZAKSA – najpierw Idi zaatakował po bloku, a potem pomylił się Cernić. Ostatecznie goście zdołali utrzymać przewagę do końca – dwa bloki na Buszku sprawiły, że zwyciężyli oni seta 25:18, a w całym meczu prowadzili już 2:1.



Kolejną partię po raz drugi z rzędu „otworzył” Witczak. W odpowiedzi Józefacki i było 1:1. Kiedy asa posłał Achrem, który od początku seta pojawił się na boisku w miejsce Miki, tablica na hali „Podpromie” wskazywała wynik 4:2. Kolejny as serwisowy zapisał na swoim koncie Millar (6:3).  O przerwę poprosił Stelmach. Po niej trzy punkty z rzędu zdobyli przyjezdni, a duży udział w tym miał Witczak, który posyłał trudne zagrywki w pole rzeszowian. Atak z lewego skrzydła Józefackiego dał miejscowym ósmy punkt i drużyny udały się na przerwę techniczną. W środkowej fazie seta przewaga „Pasiaków” wzrosła do trzech oczek, a gdy w aut zaatakował Witczak, trener Stelmach poprosił o przerwę dla swej drużyny, po której Millar zablokował Idi’ego (14:10). Na drugiej przerwie technicznej przewaga gospodarzy wynosiła już pięć punktów i wszystko wskazywało na to, że o wyniku rozstrzygnie tie – break. Po kapitalnej długiej akcji, wygranej przez rzeszowian, asie serwisowym Baranowicza oraz błędzie Gladyra było 20:14. Kolejny blok Millara dał gospodarzom dwudziesty trzeci punkt. Seta zakończył Jakub Jarosz, posyłając serwis w aut. Po raz kolejny w tym sezonie kibice zebrani na hali Podpromie mogli zobaczyć tie – break w potyczce kędzierzyńsko – rzeszowskiej.

Ostatni set rozpoczął się udanie dla zawodników ZAKSY. Najpierw zablokowany został Achrem, a później Cernić i było 2:0. Chwilę potem rzeszowianie wyrównali – Perłowski udanie atakował ze środka, a z przechodzącej piłki skorzystał Achrem. Jeszcze przed zmianą stron ZAKSA wyszła na trzypunktowe prowadzenie po ataku Gladyra (6:3). Natychmiast zareagował Travica. Atak ze środka Kaźmierczaka dał przyjezdnym ósmy punkt. Po zmianie stron w aut zaatakował Józefacki i Travica po raz drugi przywołał swą drużynę, bowiem sytuacja zaczynała wymykać się spod kontroli. W następnej akcji zablokowany został Cernić, który nieco zrehabilitował się chwilę potem, zdobywając punkt z lewego skrzydła. Gospodarze mieli ogromne problemy ze skończeniem ataku, a znakomicie działający blok i obrona gości uniemożliwiała wszelkie rozwiązania. Atomowy atak Witczaka po bloku Achrema sprawił, że przyjezdni byli już tylko o krok od zwycięstwa. Przyjmujący Resovii dał jeszcze cień nadziei gospodarzom (9:14). W kolejnej akcji Millar zablokował Gladyra, jednak chwilę później z przesuniętej krótkiej Ukrainiec zakończył mecz i po pięciu setach ZAKSA Kędzierzyn – Koźle pokonała Asseco Resovię Rzeszów.

MVP spotkania wybrano atakującego ZAKSY – Dominika Witczaka.

Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(25:19, 18:25, 18:25, 25:17, 10:15)

Stan rywalizacji play-off 1:0 dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Składy zespołów:
Resovia Rzeszów: Millar (8), Cernić (11), Baranowicz (5), Józefacki (20), Perłowski (7), Mika (8), Ignaczak (libero) oraz Buszek (1), Grzyb, Ilić i Achrem (6)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Witczak (23), Zagumny (3), Idi (10), Gladyr (15), Kaźmierczak (11), Ruciak (14), Gacek (libero) oraz Czarnowski (1), Urnaut (1), Pilarz, Wójtowicz i Jarosz

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved