Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Głosy trenerów po turnieju o Puchar Tauronu w Dąbrowie Górniczej

Głosy trenerów po turnieju o Puchar Tauronu w Dąbrowie Górniczej

fot. archiwum

Po turnieju  o Puchar Tauronu zawody podsumowali trenerzy poszczególnych ekip, podkreślając duże zaangażowanie i walkę swoich podopiecznych w turnieju. Wszystkie trzy drużyny zagrają w ogólnopolskim turnieju o Puchar prezesa PZPS.

Ireneusz Borzęcki (trener MKS Dąbrowa Górnicza): Nie spodziewałem się tak łatwego spotkania z Silesią Volley Mysłowice. Dziewczyny są bardzo skupione, myślę, że medale rozstrzygną się w „głowach" wszystkich zespołów i jak na razie mamy utrzymaną koncentrację i oby było tak dalej. Graliśmy w pierwszym meczu bardzo dobrze zagrywką i w konsekwencji przekładało się to na bardzo dużą ilość punktów zdobytych blokiem. Ponadto mieliśmy dużo piłek „darmowych" i te piłki wykorzystywaliśmy w kontrataku. W chwili obecnej (mecz z MOSM Tychy miał zadecydować o tym, która z drużyn wygra turniej – przy. red.) mamy srebrny medal i czekamy na mecz z MOSM i chcemy powalczyć o złoto. Nie spodziewałem się, że tak łatwo nam pójdzie odniesienie tego zwycięstwa. Obawiałem się pierwszego spotkania, miałem obawy czy dziewczyny udźwigną ciężar tego spotkania, ponieważ pojawili się rodzice, kibice, media. Jak na razie jest wszystko w porządku, drużyna wywiązuje się ze swoich z zadań i założeń, które mieliśmy wcześniej ustalone. Zawsze w siatkówce zagrywka jest kluczem do sukcesu, to przekłada się na ilość bloków, na ilość wykonywanych kontrataków, blokowaliśmy, ciężko znaleźć jakiś słaby punkt w zespole MKS. Dziewczyny zagrały jak na ten wiek, jak na ten etap szkolenia, bardzo dobrze. To wszystko co dzisiaj sobie założyliśmy jak dziewczyny mają się ustawiać pod poszczególne drużyny pod drużyny z Mysłowic i Tych było zrealizowane w stu procentach. W obu meczach popełniliśmy bardzo małą ilość błędów własnych, co jest podstawą do wygrywania meczów. Cieszy nas bardzo, że po kilku latach nieobecności drużyn z Dąbrowy Górniczej w finałach, w tym roku grały kadetki, które zajęły czwarte miejsce. Im się nie powiodło, ale odbiliśmy sobie to niepowodzenie w młodziczkach i zagramy w turnieju centralnym. Poziom turnieju był wysoki, faworytem do złota był MOSM Tychy, który nie poniósł porażki z Silesią. Dzisiaj to ekipa z Mysłowic zagrała dla MKS-u i wygrała 2:0. My z kolei mieliśmy komfort, gdyż nie musieliśmy grać pod presją wygrania meczu z drużyną z Tych 2:0 i dzisiaj byliśmy zdecydowanie lepsi od ekipy z Tych.

Żaneta Michalak (trenerka Silesii Volley Mysłowice): Nie ukrywam, że z drużyną z Tych i z Dąbrowy Górniczej gramy już nie pierwszy mecz czy to w turniejach towarzyskich, czy w lidze nie udało nam się wygrać z ani jedną ani drugą ekipą. Z MKS-em dzisiejszy mecz wypadł nam bardzo słabo, ale dziewczyny z Dąbrowy Górniczej mają bardzo dobre warunki fizyczne i zaczęły nas rozbijać zagrywką. Nie pokazałyśmy ani w 50 % swoich umiejętności. W meczu z MOSM Tychy grało nam się inaczej, wiadomo że grają tam niższe zawodniczki, słabiej zagrywały i mogłyśmy pokazać na co nas stać. Wiedziałyśmy, że mamy brązowy medal i nic więcej nie wywalczymy. Naszym założeniem było pokazać się z jak najlepszej strony. Miesiąc temu wygrywałyśmy z MOSM Tychy ośmioma punktami i przegrałyśmy seta, tak że moje zawodniczki mają to gdzieś zakodowane taką stratę punktową. Był to nasz pierwszy wygrany mecz z Tychami, myślę że jak moje podopieczne straciły kilka punktów z rzędu, to wracały psychiką do tego, że może być różnie. Rywalki pomogły nam również swoimi błędami, a my nie bez przypadku pokazałyśmy, że znalazłyśmy się w finale mistrzostw młodziczek na Śląsku. MKS miał o wiele silniejszą zagrywkę od nas, a my zamiast w części się zrewanżować taką samą zagrywką, to psuliśmy ją. Z Tychami walczyliśmy jak równy z równym, myślę że zasłużenie wygrałyśmy ten mecz. W tamtym sezonie można było myśleć, że będzie taka czwórka finałowa ponieważ te drużyny grając w ubiegłym sezonie z zawodniczkami o rok starszymi były w czołówce i powinny powalczyć o medale. W czwórce drużyn nie ma przypadkowych drużyn, drużyn które znalazłyby się przez przypadek.

Krzysztof Pałka (trener MOSM Tychy): Moja drużyna nic zagrała ani w jednym, ani w drugim meczu w polu zagrywki. Może sparaliżowała je tak wielka gala jaka miała dzisiaj miejsce, dziewczyny były nieprzyzwyczajone, bardziej spięte. Wydawało się, że pójdzie im łatwo, gdyż nie przegrały meczu w tych rozgrywkach, moje dziewczyny zostały zaskoczone, że został im postawiony tak duży opór. Do dnia dzisiejszego nie przegraliśmy żadnego meczu z Silesią, jeszcze dzisiaj w autobusie jak jechaliśmy na dzisiejszy turniej mówiłem, że w końcu musicie przegrać z Silesią, gdyż nie ma takiej siły. Moje zawodniczki podeszły na luzie do tego meczu, ponieważ myślały, że będzie tak jak zawsze. Dzisiaj jednak nie wychodziło nic. Za bardzo się usztywniły popełniały błędy i przeszkadzał im nadmiar motywacji. Nasz plan minimum został wykonany, zdobyliśmy medal, awansowaliśmy i życzymy sobie żeby wszystkie trzy drużyny spotkały się w finale ogólnopolskim. Poziom turnieju był o wiele wyższy niż w roku ubiegłym, było łatwiej grać w roku ubiegłym, gdyż była to bardziej dziecinna siatkówka. Drużyna z Dąbrowy Górniczej dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi i na tej siatce 2,15 widać to od razu. Gdy ekipa ta otrzyma jakąś łatwiejszą piłkę lub piłkę „za darmo", to wyprowadza ona kontratak i przy warunkach fizycznych mojej drużyny ciężko jest je powstrzymać. Z MKS-em trzeba grać trudniejszą zagrywką, żeby je odrzucić od siatki, a nam się to dzisiaj nie udało.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved