Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przed trzecim meczem Farta z AZS UWM Olsztyn

Przed trzecim meczem Farta z AZS UWM Olsztyn

fot. archiwum

W sobotę po raz trzeci zmierzą się ze sobą siatkarze Farta Kielce i AZS UWM Olsztyn. Po dwóch meczach w rywalizacji do trzech wygranych jest remis. Spotkanie w Kielcach będzie więc dla jednej z drużyn ogromnym krokiem w kierunku pozostania w ekstraklasie.

Słusznie wieszczyli ci, którzy przewidywali, że AZS Olsztyn będzie miał znacznie większe szanse w konfrontacji z kieleckim Fartem niż z siatkarzami z Jastrzębia. Już pierwszy mecz zwiastował niemałe emocje, drugi przyniósł z kolei małą niespodziankę, bo to jednak podopieczni Dariusza Daszkiewicza są faworytami tej rywalizacji, trzeci może być kluczowy – przegrany będzie przystępował do kolejnego pojedynku już z nożem na gardle.

Po ostatniej porażce w Olsztynie, „Farciarze" na pewno nie mogą być już tak pewni siebie, jak jeszcze przed tygodniem. Wydawało się, że rywalizację z olsztynianami są w stanie rozstrzygnąć nawet w trzech meczach, tymczasem podopieczni Gheorghe Cretu stawiają nadspodziewany opór. Niestety, ubiegłotygodniowa porażka to także „zasługa" podopiecznych trenera Daszkiewicza, bo popełnili w nim sporo niewymuszonych błędów, na czele z wyrzucanymi w aut atakami. Swojego dnia nie miał też dotychczasowy bombardier kielczan nr 1, czyli Xavier Kapfer. Francuz zdobył tylko 9 punktów, notując bardzo niską skuteczność kończonych piłek, która wyniosła ledwie 24%. Co ciekawe, mimo, iż „Farciarze" zagrali ledwie jednego asa i w ogóle byli mniej skuteczni w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła niż zazwyczaj, to jednak zanotowali w całym spotkaniu aż 15 bloków, czyli średnio 3/set. Dziewięć „czap" rozdali sami środkowi, ponadto kończyli więcej niż co drugą piłkę, więc miejscowi kibice mają na kogo liczyć, zwłaszcza, że nie najlepiej wypadli obaj atakujący, którzy zdobyli łącznie tylko 16 „oczek". Chociaż olsztynianom udało się wyłączyć z gry Kapfera, to niespodziewanie całe spotkanie atakami ze skrzydeł nękał ich jego rodak – Ludovic Castard, uzyskując aż 26 punktów. Poza skutecznymi zbiciami, dobrze prezentował się w bloku i na zagrywce, bo przyjęcie generalnie nie jest jego mocną stroną.

Zwycięstwo przed własną publicznością pozwoliło ekipie AZS-u na przełamanie pewnej blokady psychicznej. Do tej pory olsztynianie uważani byli za mało odpornych na stres, co w dużej mierze wpędziło ich w tym sezonie w taki dołek. Wygrana z Fartem, i to w bardzo ważnym spotkaniu, zupełnie odmieniła oblicze Indykpolu. – Do Kielc jedziemy po drugie zwycięstwo. Dwa najbliższe mecze wystarczą, żeby dopiąć swego i pokazać kto jest lepszy. Moim zdaniem, jest to w naszym zasięgu. Wszyscy w to wierzymy, zwłaszcza po zwycięstwie w tym drugim meczu. Teraz jeszcze bardziej mamy nadzieję, że uda nam się to zrobić – przekonuje środkowy Dawid Gunia, który także nie był dłużny swoim rywalom, notując 4 bloki. Skąd ta pewność siebie? Może wynika ona z faktu, że olsztynianie poczuli się mocno jako drużyna – rezerwowy atakujący Wojciech Winnik „trzymał" grę na prawym skrzydle i straszył rywali serwisem, z kolei drugi rozgrywający Axel Jacobsen dzięki swojej postawie został nawet uznany MVP całego pojedynku. Ponadto, siatkarze AZS-u zagrali 8 asów serwisowych i posłali jeszcze więcej trudnych do odbioru serwisów w kierunku Kapfera, który, nie dość, że sobie z nimi nie radził, to swojej irytacji nie potrafił ukryć nawet atakując z lewego skrzydła czy drugiej linii. Mimo, że to spotkanie należało do olsztyńskich skrzydłowych, to w sobotnim pojedynku trzeba będzie zdecydowanie rozruszać grę środkiem, bo przecież ile razy z rzędu Samuel Tuia może zagrać najlepszy mecz w Pluslidze? – Działacze powinni oglądać mnie takiego za każdym razem. Niestety, w czasie tego sezonu wielokrotnie zawodziłem. Chcę jednak wszystkim pokazać, że nie był to mój przypadkowy występ. Kibice również muszą zobaczyć mnie w dobrej formie, bo jest to mój pierwszy sezon poza krajem. Chcę zaprezentować mój prawdziwy poziom. Po słabych meczach jestem bardzo smutny. Wracam do domu i wiem, że zawiodłem. Niemniej jednak nasi kibice pozwalają mi grać coraz lepiej. Chcę pomóc mojemu klubowi pozostać w PlusLidze – ocenia sam przyjmujący, ale biorąc pod uwagę jego automotywację, kibice olsztynian chyba mogą być spokojni przed sobotnim starciem.



Według firmy Unibet faworytem sobotniego spotkania są kielczanie. Za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Farta można wygrać 1,50 zł, stawiając na zwycięstwo AZS UWM można zyskać 2,40 zł.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved