Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Trener SPS Politechniki Częstochowskiej chwali swoje siatkarki

Trener SPS Politechniki Częstochowskiej chwali swoje siatkarki

fot. archiwum

- Zespół prezentował się na miarę możliwości, w lidze radziliśmy sobie nieźle, poza tym niektóre dziewczyny zrobiły naprawdę spory postęp - mówi o zakończonym już sezonie dla SPS Politechniki Częstochowskiej trener zespołu, Jakub Kuziorowicz.

Cezary Wachelka: Przed inauguracją rozgrywek mówił pan, że waszym celem jest miejsce w najlepszej czwórce. Udało się zająć czwartą pozycję, jednak mecze pierwszej serii play-off z Gaudią Trzebnica zupełnie wam nie wyszły. Przegraliście trzykrotnie 0:3.

Jakub Kuziorowicz:No niestety, trafiliśmy na zespół, który był najsilniejszy w naszej grupie. Celem Gaudii jest awans do pierwszej ligi i wydaje mi się, że siatkarki z Trzebnicy postawią na swoim. To zespół kompletny, mający olbrzymie aspiracje i naprawdę ciekawy skład. Rzeczywiście, te ostatnie mecze nie wyszły nam, ale i tak uważam, że w lidze nasz młody zespół radził sobie całkiem nieźle.

Czyli więcej plusów niż minusów w sezonie 2010/2011?



Zdecydowanie było więcej plusów. Owszem, ta końcówka trochę nam nie wyszła, ale większych wpadek w tym sezonie nie mieliśmy. Zespół prezentował się na miarę możliwości, w lidze radziliśmy sobie nieźle, poza tym niektóre dziewczyny zrobiły naprawdę spory postęp.

No właśnie. Czy jest zawodniczka, którą chciałby pan szczególnie wyróżnić?

Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że słowa uznania należeć się mogą naszym najmłodszym zawodniczkom, które w tym sezonie debiutowały w drugoligowych rozgrywkach. To nasze wychowanki, które kilka razy pokazały się na parkiecie z naprawdę dobrej strony. Zdarzały się mecze, w których grały naprawdę świetnie i to między innymi dzięki ich postawie rozstrzygaliśmy losy spotkań na własną korzyść. Myślę tutaj o Monice Knużyńskiej i Kasi Gołąbek. Zostały rzucone na głęboką wodę i dały sobie świetnie radę. I to przede wszystkim może nas cieszyć. Myślicie już o następnym sezonie?

Może po kilku latach przerwy powalczylibyście skutecznie o przejście do pierwszej ligi?

To jest moim marzeniem, zapewne też marzeniem kibiców, działaczy klubowych i oczywiście siatkarek. Ale do tego wszystkiego potrzebne są pieniądze. My – proszę pamiętać – jesteśmy klubem uczelnianym, dziewczyny u nas żadnych kokosów nie dostają za grę. Miejsce w akademiku, jakieś stypendia… Aby myśleć o pierwszej lidze, trzeba mieć zdecydowanie większy budżet. My dostajemy jakieś pieniądze od miasta, trochę od sponsorów, ale – proszę uwierzyć – jest ciężko. Drużyny, które uczestniczą w pierwszoligowych rozgrywkach, mogą zaoferować zawodniczkom jakieś konkretne warunki finansowe. I dlatego nie chcę w tym momencie nic mówić o planach na przyszłość. Dopóki nie będziemy wiedzieć, jakim budżetem klub będzie dysponował, trudno snuć jakieś plany.

więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved