Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > TPS Rumia w lidze jeszcze nie wygrał, ale w Pucharze Polski owszem

TPS Rumia w lidze jeszcze nie wygrał, ale w Pucharze Polski owszem

fot. archiwum

Białostockie siatkarki grając w osłabionym składzie nie zdołały pokonać najsłabszej drużyny w ekstraklasie i nie awansowały do turnieju finałowego Pucharu Polski. TPS Rumia niepowodzenia w lidze odbił sobie w Pucharze Polski i zagra w turnieju finałowym.

Białostockie siatkarki na mecz pucharowy pojechały w okrojonym składzie. Z Bielska-Białej, gdzie w poniedziałek AZS grał w lidze (porażka 0:3 z Aluprofem), prosto do Białegostoku wróciły: Magdalena Godos, Dominika Kuczyńska, Aleksandra Kruk, Anna Klimakova, czyli cztery podstawowe zawodniczki. – W Rumi nie zagramy w optymalnym składzie, gdyż dla nas najważniejsza jest liga i zajęcie w niej miejsca w czołowej ósemce rozgrywek, które daje spokojne utrzymanie w ekstraklasie. Nasza kadra jest wąska i zawodniczkom należy się chwila oddechu. Te siatkarki, które nie pojechały na mecz pucharowy, najbardziej odczuwają trudy sezonu – tłumaczył trener Wiesław Czaja, który również nie wybrał się na starcie w 1/8 finału Pucharu Polski.

Tym samym w rolę pierwszego szkoleniowca wcielił się asystent Czai Szymon Zejer. On mając do dyspozycji zaledwie osiem zawodniczek nie miał wielkiego pola manewru. Tym bardziej że w jednym momencie na boisku mogą przebywać tylko trzy siatkarki z zagranicy. Dlatego też w rolę przyjmującej musiała się wcielić wczoraj Magdalena Saad. Filigranową zawodniczkę (168 cm wzrostu) na pozycji libero zastąpiła Katarzyna Możdżeń.

Magda zagrała bardzo dobrze, przyjęcie miała na poziomie 60 procent, a zdobyła też pięć punktów. Co ciekawe, jeden blokiem. Oczywiście z uwagi na swój wzrost w ataku nie miała łatwo i dostawała też trochę trudne piłki, ale bardzo fajnie za to spisywała się w polu zagrywki – ocenia Zejer. – Ponadto, jeżeli chodzi o nasze ustawienie, to przez trzy pierwsze sety jako środkowa grała Anca Martin, czyli nominalna przyjmująca.



Z kolei trener gospodyń wczorajszego pojedynku Jerzy Skrobecki mógł wystawić optymalny skład. Zespół z Rumi w ekstraklasie nie ma bowiem już o co walczyć. TPS od początku rozgrywek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jest pogodzony z grą w barażach o utrzymanie. Nie może być jednak inaczej, skoro zawodniczki znad morza nie wygrały żadnego z 16 spotkań, dotychczas zdobyły zaledwie dwa punkty.

Już pierwszy set konfrontacji wskazywał na to, że AZS może mieć problem z awansem w Pucharze Polski. Gospodynie od początku uzyskały bowiem przewagę i chociaż białostoczanki w końcówce zbliżyły się do rywalek, to przegrały pierwsze starcie. W drugim to jednak siatkarki gości były górą. Jak się okazało, była to jedyna partia wygrana przez AZS. – Oprócz trzeciego seta spotkanie było bardzo wyrównane, mimo że my graliśmy w okrojonym składzie, a rywalki w najmocniejszym zestawieniu – relacjonuje Zejer. – Dziewczyny zagrały bardzo ambitnie, było duże zaangażowanie. Zabrakło jedynie chyba zgrania, żeby pokusić się o zwycięstwo.

Dzięki wygranej zespół z Rumi zagra na początku kwietnia w turnieju finałowym Pucharu Polski, który odbędzie się w Inowrocławiu. W ćwierćfinale zmierzy się z Centrostalem Bydgoszcz.

Więcej w serwisie gazeta.pl

AZS Białystok – TPS Rumia 1:3
(23:25, 25:22, 18:25, 25:27)

Zobacz również:
Wyniki VI rundy Pucharu Polski siatkarek

 

 

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved