Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Maciej Kordysz: Rywale postawili wszystko na jedną kartę

Maciej Kordysz: Rywale postawili wszystko na jedną kartę

fot. archiwum

- Wczoraj za łatwo wygraliśmy. Dzisiaj za szybko uwierzyliśmy, że się samo wygra, a rywale postawili wszystko na jedną kartę i zwyciężyli - mówił po dwumeczu ze Stalą AZS PWSZ Nysa przyjmujący GTPS-u Gorzów Wielkopolski, Maciej Kordysz.

Mimo, że gorzowianie rundę zasadniczą zakończyli na drugim miejscu, zaś nysanie uplasowali się dopiero na siódmej pozycji, to rywalizacja GTPS-u ze Stalą zapowiadała się bardzo interesująco. Jednak pierwsze spotkanie zakończyło się dość gładkim zwycięstwem podopiecznych Andrzeja Stanulewicza, którzy nie pozwolili rywalom ugrać nawet seta. – Wieczorem po kolacji usiedliśmy i przeanalizowaliśmy naszą porażkę. Stwierdziliśmy, że nie mamy już nic do stracenia. Powiedzieliśmy sobie, że w kolejnym meczu musimy wyjść i pokazać się z jak najlepszej strony, bo jeśli uda nam się wygrać, to będzie to duży plus dla nas – mówił siatkarz Stali, Łukasz Karpiewski.

Najwyraźniej porażka podziałała na akademików jeszcze bardziej mobilizująco, a sobotnie, wieczorne rozmowy przyniosły efekt. Co prawda pierwsza odsłona drugiego meczu padła jeszcze łupem gorzowian, ale następnie inicjatywę przejęli przyjezdni, którzy rozkręcali się z akcji na akcję. Natomiast w w szeregach lubuskiego zespołu widać było brak kontuzjowanego Bartosza Mischke, a gra na libero kolejnego przyjmującego (Daniela Mroza) spowodowała, że trener Stanulewicz miał niewielkie możliwości rotacji na przyjęciu, które było sporym mankamentem gorzowskiego zespołu podczas niedzielnego pojedynku. Bezlitośnie wykorzystywali to nysanie, którzy dość często sprawiali problemy rywalom, posyłając w ich kierunku kąśliwe zagrywki. – Oni musieli zaryzykować i im się to udało, a nam przyjęcie nie wychodziło – komentował Maciej Kordysz.

Ostatecznie podopieczni Dariusza Ratajczaka pokonali wyżej notowanego przeciwnika 3:1, a tym samym doprowadzili do remisu w walce o awans do kolejnej rundy play-off. – Wczoraj za łatwo wygraliśmy. Dzisiaj za szybko uwierzyliśmy, że się samo wygra, a rywale postawili wszystko na jedną kartę i zwyciężyli. Teraz do domu będą wracać w lepszych nastrojach – dodawał przyjmujący lubuskiej drużyny.



Radości z niedzielnego zwycięstwa nie ukrywali siatkarze z Opolszczyzny. – Naszym podstawowym celem tego wyjazdu było wygranie co najmniej jednego meczu, aby móc potem zakończyć rywalizację u siebie. Wiadomo, że tak zwany „nyski kocioł" może nam w tym pomóc. Jesteśmy zadowoleni z osiągniętego tutaj rezultatu i z optymizmem czekamy na to, co wydarzy się za tydzień – podsumował Karpiewski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved