Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Glinka i spółka triumfatorkami Ligi Mistrzyń 2010/2011

Glinka i spółka triumfatorkami Ligi Mistrzyń 2010/2011

fot. archiwum

VakifGunes Stambuł, którego barwy reprezentuje Małgorzata Glinka-Mogentale, w pojedynku o miano najlepszej drużyny w Europie w trzech setach pokonał ekipę Rabity Baku. Gra przebiegała pod zdecydowane dyktando siatkarek znad Bosforu.

Spotkanie finałowe pomiędzy Vakifbankiem Stambuł a Rabitą Baku po wyeliminowaniu w półfinale ekipy Fenerbahce nie miało zdecydowanego faworyta. Dominacja Małgorzaty Glinki i jej koleżanek nie podlegała jednak w żadnej partii dyskusji, a po pewnym zwycięstwie 3:0 podopieczne trenera Guidettiego sprawiły nie lada niespodziankę, zwyciężając tegoroczną edycję Ligi Mistrzyń.

Spotkanie rozpoczęło się od demonstracji siły na skrzydłach, a w rolach głównych wystąpiły Małgorzata Glinka oraz Natalia Mammadova, która atakiem z drugiej linii pozwoliła zanotować swojej drużynie pierwszy remis w tym spotkaniu 2:2. Kiedy takim samym atakiem odpowiedziała Glinka, było jasne przy stanie 4:2, że czeka nas zacięte spotkanie. Rozgrywająca ekipy z Azerbejdżanu szczególnie nie siląc się na kreatywne rozwiązania, decydowała się na wysokie piłki do liderki z Baku – Mammadovej, a ta do pierwszej przerwy technicznej wypełniała swoje zadanie doskonale. Dystans punktowy pomiędzy dwoma zespołami był minimalny – 8:7. Krótkie zejście z boiska najwyraźniej kompletnie wybiło z rytmu zawodniczki z Baku, bowiem po powrocie na parkiet, poddały się bezwzględnej dominacji rywalek. Zespół ze Stambułu wzmocnił zagrywkę, co powodowało schematyczne rozegranie o stronie azerskiej. Podopieczne Dejana Brdejovića oddały absolutnie inicjatywę Turczynkom, a te prowadziły wyraźnie 17:10, a następnie 21:12. Seta przy stanie 25:13 zakończyła skutecznym atakiem Gözde Sonsirma.

Druga partia rozpoczęła się od błędu przyjęcia w wykonaniu Kimberly Glass. Ta sama zawodniczka w kolejnej akcji popisała się skutecznym atakiem i na tablicy wyników widniał remis 2:2. Sprawy w swoje ręce wzięła Jelena Nikolić, która najpierw popisała się skutecznym zbiciem, a następnie zapunktowała dwukrotnie w polu serwisowym i Turczynki objęły prowadzenie 9:7. Scenariusz seta drugiego przypominał partię pierwszą, w której to Azerki podjęły walkę do pierwszej przerwy technicznej, a następnie pozwoliły na dominację rywalek. Nie inaczej było i tym razem – wprowadzona na parkiet w miejsce Glass Olga Ativi myliła się w przyjęciu, a podopieczne trenera Guidettiego były bezlitosne. Kiedy „gwoździa” w drugi metr wbiła Poljak, a Sanja Starović wyrzuciła piłkę daleko w aut, zespół miejscowy prowadził już 15:9. W tym fragmencie gry ciekawie zespół prowadziła turecka rozgrywająca, która umiejętnie obdzielała swoje koleżanki, ale pierwsze skrzypce grały Poljak i Glinka. Właśnie ta pierwsza przy stanie 23:19 zapunktowała skutecznym atakiem. Mimo dobrej ofensywy Glass w kolejnej akcji, właśnie Chorwatka nie pozostawiła złudzeń, umieszczając piłkę w placu gry i dając swojemu zespołowi zwycięstwo w partii drugiej 25:20.



Trzecia partia rozpoczęła się od niespodziewanego prowadzenia zespołu z Baku 3:1. Kiedy jednak Turczynki znalazły sposób na powstrzymanie na skrzydle Mammadovej, a Glinka kiwnęła przytomnie piłkę sytuacyjną za potrójny blok rywalek, z przewagi Azerek nie pozostało już nic (5:5). Trzy błędy Glass w krótkim okresie czasu dały Małgorzacie Glince i jej koleżankom prowadzenie 11:9 i scenariusz seta zaczął powoli przypominać partie poprzednie. Gospodynie nie zwalniały tempa, a po atakach Nikolić i asie serwisowym Glinki, objęły prowadzenie 15:11. Ogromna radość z gry prezentowana przez podopieczne trenera Guidettiego oraz umiejętne korzystanie ze wszystkich atutów drużyny okazało się zbyt dużym wyzwaniem dla Azerek, które w pojedynczych akcjach Golubovic i Mammadovej próbowały znaleźć receptę na punktową zdobycz (22:15). To jednak nie przyniosło rezultatu, bowiem niesione dopingiem Turczynki najpierw zatrzymały Mammadovą, a kilka chwil później wykończyły pewnym atakiem akcję ofensywną swojego zespołu i przy stanie 25:18 wygrały pewnie partię, a całe spotkanie 3:0. Radości na parkiecie nie było końca.

Podsumowując spotkanie, trzeba przyznać, że zespół z Istambułu pokazał siatkówkę na najwyższym poziomie, a przede wszystkim demonstrował ogromną zespołowość i chęć walki. Radość po każdej akcji i przede wszystkim pewność swoich sportowych umiejętności była dla rywalek godna pozazdroszczenia. Kombinacja doświadczonych zawodniczek z najwyższej półki z obiecującymi siatkarkami z Turcji pozwoliła pokonać zespoły naszpikowanie indywidualnościami siatkarskimi, które niejako okrzyknięto już zwyciężczyniami turnieju finałowego w Stambule przed pierwszym gwizdkiem. Najlepiej o potencjale sportowym zespołu Vakifbank Istambuł niech świadczą nagrody indywidualne, które powędrowały w większości do podopiecznych trenera Guidettiego. To przede wszystkim jednak ogromny indywidualny sukces Małgorzaty Glinki, która została uznana najlepszą zawodniczką tego turnieju i udowodniła, że wysoka forma sygnalizowana już na mistrzostwach świata była tylko preludium do jeszcze lepszych osiągnięć sportowych tej wybitnej zawodniczki.

Rabita Baku – VakifGunes Stambuł 0:3
(13:25, 20:25, 18:25)

Składy zespołów:
VakifGunes Stamb uł: Sonsirma (8), Glinka-Mogentale (14), Cemberci Kirdar (1), Toksoy (6), Nikolić (15), Poljak (10), Guresen (libero)
Rabita Baku: Natasza Krsmanović (4), Mammadova (13), Glass (10), Golubović (2), Starović (10), Żukowa, Popović (libero) oraz Ativi, Nenova i Doganjić

Zobacz również:
Wyniki Final Four Ligi Mistrzyń 2011

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved