Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Dwa punkty dla Skry w meczu na szczycie

PlusLiga: Dwa punkty dla Skry w meczu na szczycie

fot. archiwum

Wydawało się, że Resovia prowadząc 2:1, w końcu pokona w tym sezonie bełchatowską Skrę. Nie udało jej się to i mistrzowie Polski po wygranym tie-breaku wywieźli z Rzeszowa dwa punkty, powiększając swoją przewagę punktową i psychiczną nad rywalami.

Żadna z drużyn nie rozpoczęła dzisiejszego spotkania, wychodząc pierwszym składem. Gospodarze musieli poradzić sobie bez swojego podstawowego przyjmującego Oliega Achrema, który naderwał sobie więzadła w lewej nodze w meczu z Politechniką. Oprócz tego w pełni sił nie był Georgy Grozer, borykający się z kontuzją barku, zaś w wyjściowej dwunastce gości nie pojawił się Miguel Falasca, który leczy kontuzję palca. Poza tym Jacek Nawrocki pozwolił odpocząć Michałowi Winiarskiemu, Mariuszowi Wlazłemu i Bartoszowi Kurkowi, którzy mecz rozpoczęli na ławce rezerwowych.

Spotkanie na Podpromiu zainaugurowane zostało zepsutą zagrywką Daniela Plińskiego. Po chwili wyrównał Antiga zbiciem ze skrzydła. Dalej gra toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy po błędzie Woickiego na zagrywce (2:2) sukcesywnie powiększali swoją przewagę. Atak z krótkiej Kosoka dał Resovii prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Dobra gra Novotnego pozwoliła Skrze na zbliżenie się do rzeszowian na dwa punkty ( 9:7), jednak zbyt duża liczba błędów własnych bełchatowian i skuteczna gra gospodarzy dała pięciopunktowe prowadzenie miejscowym zawodnikom (13:8). W tym momencie o czas poprosił Jacek Nawrocki. Przerwa, w której trener apelował o spokój i koncentrację,  nie zdała się jednak na wiele i już w pierwszej akcji po niej błąd w przyjęciu popełnił Bąkiewicz, który nie przyjął zagrywki Grzegorza Kosoka. Błąd środkowego Resovii przy następnej zagrywce dał bełchatowianom dziewiąty punkt. Gra do drugiej przerwy technicznej toczyła się punkt za punkt i gospodarze schodzili na nią z pięciopunktową przewagą (16:12). Po błędach Woickiego i Plińskiego drugi czas wykorzystał trener Skry (19:13) i zupełnie jak po pierwszej przerwie, tak i teraz kolejny błąd na swoim koncie zapisał Bąkiewicz, posyłając w ataku piłkę w aut. Wówczas na boisku pojawił się pierwszy raz w tym meczu Bartosz Kurek. Jego obecność oraz późniejsze pojawienie się Mariusza Wlazłego nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. To właśnie autowy atak bełchatowskiego bombardiera dał zwycięstwo gospodarzom (25:19).

Na drugiego seta obie drużyny powróciły do początkowego ustawienia. Krótka Marcina Możdżonka dała prowadzenie Skrze. Na odpowiedź Resovii nie trzeba było długo czekać – druga linia w wykonaniu Mateja Cernicia i mieliśmy remis. Kolejne minuty spotkania to gra punkt za punkt. Zarówno gospodarze, jak i goście wyszli na tę partię o wiele bardziej skoncentrowani, co przełożyło się na obraz gry. Brak błędów i przemyślana gra nie pozwoliły żadnej drużynie na wypracowanie bezpiecznej przewagi. Na pierwszą przerwę z jednopunktowym prowadzeniem schodzili rzeszowianie, którzy zawdzięczali je skutecznemu atakowi Grozera. Kolejne udane zbicie atakującego oraz blok na Novotnym, atak z krótkiej Kosoka i punkt zdobyty po uderzeniu Cernicia z szóstej strefy dały pierwsze tak wyraźne prowadzenie podopiecznych trenera Travicy (12:8). Środkowa część drugiej partii to pojawienie się na boisku Mariusza Wlazłego i mozolne odrabianie strat przez gości. Jeszcze na drugiej przerwie technicznej tracili do przeciwnika cztery punkty (16:12), jednak kapitalna gra w obronie Antigi, punktowe ataki Wlazłego i Kurka oraz udany blok Daniela Plińskiego dały bełchatowianom upragniony remis (20:20). Potem  błąd popełnił niezawodny do tego momentu Cernić, uderzając piłkę w taśmę, dzięki czemu Skra wyszła na jednopunktowe prowadzenie. Końcówka drugiego seta zapowiadała się o wiele ciekawiej niż poprzednia. Po przerwie na życzenie Ljubomira Travicy zapunktował Grozer. Kibice byli świadkami jeszcze trzech remisów w tej partii. Najpierw blok na Wlazłym dał wynik po 23, a następnie autowy serwis Kurka doprowadził do stanu po 24. Autorem ostatniego punktu był Marcin Możdżonek, który uderzeniem z przechodzącej piłki zapewnił zwycięstwo swojej drużynie (25:27).

Trzecia partia to znów wyrównany początek do pierwszej przerwy technicznej, do której doprowadziła zepsuta zagrywka Woickiego (8:7 dla Resovii). Kiwka Novotnego po wznowieniu gry dała ostatni remis w tym secie. Na grających mądrze i dokładnie rzeszowian nie mogli znaleźć sposobu siatkarze z Bełchatowa. Skra nie była w stanie zagrozić w tym secie podopiecznym Travicy. Na skrzydle szalał Grozer, któremu wtórował dobrze dziś dysponowany Cernić. Na nic zdały się próby podejmowane przez Antigę i Plińskiego. Przewaga, jaką stworzyła Resovia, była niemożliwa do odrobienia. Wpuszczenie na boisko Wlazłego i przerwa wzięta przez Jacka Nawrockiego przy stanie 18:13 dla gospodarzy nie wybiła z rytmu Michała Baranowicza i spółki. Zepsuta zagrywka Antigi i punktowa odpowiedź Grozera dały gospodarzom piłkę setową. Pojedyncze ataki zawodników Skry zmniejszyły jedynie rozmiar przegranej, jednak nie były w stanie odwrócić stanu tego seta. Atak po bloku w aut Mateusza Miki zakończył trzecią partię (25:16).



Od początku czwartej części meczu na boisku pojawił się Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek, którzy mieli doprowadzić razem z kolegami z drużyny do wyrównania stanu sobotniego spotkania. Jednak to Resovia jako pierwsza objęła prowadzenie (2:0) po udanych atakach Miki i Kosoka. Pojawienie się w polu zagrywki Stephana Antigi sprawiło, że wynik uległ zmianie. Perfekcyjne zagrywki Francuza doprowadziły do remisu a następnie do wyjścia Skry na prowadzenie (2:4). Od tego momentu przyjezdni złapali wiatr w żagle i rozpoczęli budowanie coraz większej przewagi nad przeciwnikiem. Punktowy atak Wlazłego dał aż czteropunktowe prowadzenie gościom na pierwszej przerwie technicznej (4:8). Po wznowieniu gry koncert rozpoczął Bartosz Kurek, który najpierw popisał się udanym atakiem, po czym posłał pierwszego w tym spotkaniu asa serwisowego. Widząc to, Ljubomir Travica postanowił wziąć czas i uspokoić swoich zawodników. Przerwa podziałała właściwie na gospodarzy, którzy zmniejszyli stratę do bełchatowian po ataku Grozera do trzech punktów (8:11). Gra duetu Kurek-Wlazły doprowadziła do drugiej przerwy technicznej i czteropunktowego prowadzenia (12:16). Po przerwie bełchatowianie nie zwolnili tempa, kończąc swoje ataki z każdej pozycji. Błędy gospodarzy w postaci zepsutych zagrywek Grzyba i Grozera upewniły kibiców na trybunach i przed telewizorami, że będą świadkami tie-breaka. Seta zakończył zablokowany atak Józefackiego, który kilka chwil wcześniej zastąpił Grozera.

Piąty set przebiegał podobnie jak poprzednie partie. W Resovii punktowali Mika i Grozer, zaś po drugiej stronie Woicki rozdzielał piłki pomiędzy Wlazłego a Kurka. Przy stanie 4:4 na zagrywkę wszedł Kurek, który po raz drugi popisał się asem serwisowym. Po zmianie stron Skra wrzuciła drugi bieg i po bloku na Grozerze prowadziła już trzema punktami (7:10). Rzeszowianie jednak w samej końcówce zdołali dogonić bełchatowian i doprowadzili do remisu po 13. W tym momencie trener Nawrocki postanowił wykorzystać drugą przerwę, by dać chwilę oddechu podopiecznym przed końcową rozgrywką. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę, Grozer bowiem po czasie zagrał w aut, co dało Skrze piłkę meczową. Zawodnicy mistrza Polski nie wypuścili już okazji z rąk i udanym blokiem na Grozerze zakończyli spotkanie.

Kibice obu drużyn mogą poczuć pewien niedosyt z gry swoich ulubieńców, gdyż ani Resovia ani Skra nie wzniosły się dziś na wyżyny swoich możliwości. Spowodowane jest to zapewne kontuzjami oraz zmęczeniem wynikającym z trwającego sezonu. Jednak walki nie można odmówić żadnemu zawodnikowi, który pojawił się dziś na boisku na hali Podpromia. Wyrównane spotkanie i kilka ciekawych wymian daje nadzieję, że w decydującej fazie rozgrywek PlusLigi będziemy świadkami pasjonującego pojedynku.

MVP meczu został wybrany Paweł Woicki.

Resovia Rzeszów – Skra Bełchatów 2:3
(25:19, 25:27, 25:16, 16:25, 13:15)

Składy zespołów:
Resovia: Millar (8), Cernić (12), Baranowicz (3), Grozer (24), Kosok (11), Mika (14), Ignaczak (libero) oraz Grzyb, Buszek (4), Józefacki i Perłowski
Skra: Pliński (9), Novotny (8), Antiga (10), Woicki (1), Możdzonek (9), Bąkiewicz (7), Zatorski (libero) oraz Wlazły (18), Kurek (15), Winiarski i Szablewski

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabela rywalizacji o miejsca 1-6 w PlusLidze

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved