Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Siezieniewski: Przegraliśmy bitwę, ale nie wojnę

Paweł Siezieniewski: Przegraliśmy bitwę, ale nie wojnę

fot. archiwum

AZS UWM Olsztyn w pierwszym meczu o utrzymanie przegrał w Kielcach z miejscowym Fartem 2:3. - Na pewno przegraliśmy bitwę, wojny jeszcze nie przegraliśmy. To dopiero pierwsze spotkanie - mówi kapitan olsztynian, Paweł Siezieniewski.

Paweł Siezieniewski (kapitan AZS UWM Olsztyn): – Dzisiaj jesteśmy smutni, nie udało nam się wygrać tego spotkania. Szkoda, bo nastawialiśmy się tutaj na ciężką walkę i chyba tak ten mecz wyglądał. Był pełen wielkich emocji i walki, ciągłych zwrotów akcji. Momentami naprawdę pojedyncze piłki decydowały o prowadzeniu i zwycięstwie drużyny przeciwnej. Przegraliśmy na pewno bitwę, wojny jeszcze nie przegraliśmy. To dopiero pierwsze spotkanie i Fart, jeżeli chce z nami wygrać, musi to zrobić jeszcze kilka razy. Zrobimy wszystko, by przygotować się jak najlepiej do następnego meczu, bo teraz rywalizacja przenosi się do nas i tam będziemy próbowali wygrać z zespołem z Kielc. Szkoda, że się nie udało, ale te mecze chyba tak będą wyglądać: dużo emocji, falowania, było sporo błędów i dużo wymian. Czujemy, że możemy grać lepiej i postaramy się zmienić ten wynik w Olsztynie.

Maciej Dobrowolski (kapitan Farta Kielce): – Jestem bardzo zadowolony, przede wszystkim z wyniku, a co za tym idzie, z gry, bo te pierwsze mecze są ciężkie. Tak naprawdę jest to nowa historia, zaczynamy nową miniligę, tamte dwadzieścia kilka spotkań możemy odrzucić i teraz kilka meczów zadecyduje o tym, czy zostaniemy w lidze czy będziemy dalej walczyli. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. Dzisiaj wykorzystaliśmy przewagę własnego boiska i w tej chwili piłeczkę przerzuciliśmy na stronę olsztynian. Oni teraz będą pod troszeczkę większą presją w spotkaniu rewanżowym, bo nie ukrywam, że jedziemy tam wygrać i jedziemy walczyć o to, by do Kielc przyjechać z drugim zwycięstwem. Czy to się uda? Nie wiem. Bardzo możliwe, że będzie tak, że rywalizacja zakończy się nawet w pięciu spotkaniach.

Gheorghe Cretu (trener AZS UWM Olsztyn): – Obie drużyny doskonale się znają, bo grały wielokrotnie ze sobą i ciężko tutaj kogoś zaskoczyć taktycznie. Te mecze na pewno tak będą wyglądać, będą takie zacięte. Drużyna, która w tej rywalizacji popełni mniej błędów, wygra. My, niestety, w tym tie-breaku popełniliśmy troszkę więcej błędów i przegraliśmy. Tak samo jak reszta trenerów nie oczekuję jakiś gratisów, punktów od sędziów, też potrafię to zrozumieć, że sędziowie są tylko ludźmi i też się mylą. Jednak nikt nie musi z tego powodu cierpieć. Jeśli mylisz się raz – ok, ale jeśli drugi raz nie jesteś pewien, to lepiej powtórzyć akcję. Ta drużyna ciężko pracuje siedem dni i także jest w niej wielu młodych zawodników, ciężko jest mi ich potem zmotywować, jeśli widzą, że decyzja była błędna. Jednak nie uważam, że przegraliśmy ten mecz przez błędy sędziów, pomimo tego mieliśmy swoje szanse i swoje błędy, które popełniliśmy w końcówce, przyczyniły się do tego, że przegraliśmy mecz. Dalej jesteśmy w grze. Jestem bardzo usatysfakcjonowany z postawy mojej drużyny, ponieważ walczyli. W sytuacji, gdy przegrywaliśmy kilkoma punktami, dalej wierzyli i grali punkt za punkt. To jest dla mnie naprawdę dobry znak i także dla nich. Na pewno u siebie, przed naszą widownią, będziemy walczyć o każdą piłkę i na pewno się nie poddamy.

Dariusz Daszkiewicz (trener Farta Kielce): – Nie ustrzegliśmy się błędów czy nerwowości. W pierwszym secie prowadziliśmy wysoko, natomiast popełniliśmy aż sześć błędów w ataku, czyli mieliśmy wszystkich błędów jedenaście. Potem troszkę uspokoiliśmy grę w ataku. W drugim secie też troszkę udzieliła nam się atmosfera nerwowości, zmieniliśmy ustawienie nie do końca tak, jak żeśmy zamierzali, ale myślę, że chwila dekoncentracji u nas na początku seta, też być może troszkę wpłynęła na dekoncentrację u przeciwnika, bo musieli zwracać uwagę na inne ustawienie niż to, w którym graliśmy. Najważniejsza rzecz to jest chyba liczba błędów, bo my popełniliśmy w pierwszym secie sześć, natomiast zespół z Olsztyna zepsuł pięć ataków w tie-breaku. Zaważyła też dobra zagrywka. My zrobiliśmy dziesięć punktów zagrywką, psując tylko jedenaście, więc naprawdę bardzo dobrze. Mecz był bardzo ciężki, kosztował nas dużo zdrowia i wysiłku. Myślę, że stał na niezłym poziomie i spodziewamy się dalszych tak trudnych spotkań, bo zespół z Olsztyna jest naprawdę bardzo dobrym zespołem i na pewno nie podda się w tej rywalizacji i będzie chciał doprowadzić do remisu. My na pewno będziemy się starać przygotować do tego i walczyć również w Olsztynie o zwycięstwo.



*wypowiedzi zebrał Karol Macek (Radio Planeta Kielce)

źródło: inf. własna, Radio Planeta Kielce

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved