Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dante Boninfante: Porażka w Belluno to już przeszłość

Dante Boninfante: Porażka w Belluno to już przeszłość

fot. archiwum

W środowy wieczór ZAKSA pokonała we Włoszech 3:2 wielki Sisley Treviso i jest już o krok od zdobycia Pucharu CEV. W ekipie z Treviso po meczu nastroje nie były rewelacyjne, ale przed jutrzejszym rewanżem w obozie Włochów panuje bojowe nastawienie.

Sisley Treviso jest uznaną marką na siatkarskim rynku – co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Po tłustych latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia i początku tego wieku nastąpił nieco gorszy okres dla Sisley’a – zespół od czterech sezonów nie zanotował na swoim koncie sukcesu ani na krajowym, ani na europejskim podwórku. W 2007 roku drużyna z Italii po raz ostatni stawała na najwyższym stopniu podium – zdobyła potrójną koronę, czyli mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Włoch.

W tym sezonie Alessandro Fei i jego koledzy wywalczyli sobie udział w prestiżowych rozgrywkach Champions League. Po odpadnięciu z siatkarskiej elity już po sześciu spotkaniach, Sisley dostał się do Pucharu CEV. Po ograniu francuskiego Arago de Sete oraz rzeszowskiej Asseco Resovii podopieczni Roberto Piazzy awansowali do jakże długo wyczekiwanego finału europejskich rozgrywek. W pierwszym spotkaniu finałowym w Belluno gospodarze przegrali 2:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i bezpośrednio po spotkaniu nie mieli zadowolonych min.

Porażka w Belluno to już przeszłość. Jesteśmy przekonani, że uzyskamy korzystny wynik w Polsce i wrócimy do domu z Pucharem CEV – przekonywał rozgrywający Sisley’a Dante Boninfante. Playmaker podkreślił również, że jego zespół przegrał to spotkanie na własne życzenie. – W Belluno graliśmy źle w drugim i na pewno w czwartym secie, który dał im upragnionego tie-breaka. Było też kilka niefortunnych wydarzeń na boisku i dziwnych błędów z naszej strony, co na pewno w znacznej mierze pomogło ZAKSIE. Rewanż będzie już zupełnie inny. Wiemy, że możemy wygrać w Polsce i już skupiamy się na sobocie – zakończył Boninfante.



Po meczu trener gospodarzy również nie krył rozczarowania z wyniku tego meczu. – Wiedzieliśmy, że z ZAKSĄ nie pójdzie nam łatwo, ale myślę, że mecz ułożył się po ich myśli dzięki naszym błędom. W dwóch wygranych partiach zaprezentowaliśmy odpowiednią siłę, technikę i szybkość gry – dało to oczekiwany skutek. W pozostałych setach popełnialiśmy dużo błędów zwłaszcza w przyjęciu i daliśmy rywalom wygrać – podsumował Piazza.

Jednakże przed sobotnim spotkaniem szkoleniowiec Włochów w swoich wypowiedziach nie ukrywał, że wierzy w swój zespół i pała chęcią rewanżu na czwartym zespole PlusLigi poprzedniego sezonu. – W Rzeszowie wygraliśmy 3:2, a później przypieczętowaliśmy awans na własnym boisku. Teraz znów jedziemy do Polski i wiemy, że można tam wygrywać. Żeby zdobyć puchar trzeba wygrać oba spotkania lub złotego seta. Ja wierzę w swój zespół i wiem, że jesteśmy w stanie wrócić do kraju z Pucharem CEV – zakończył włoski szkoleniowiec.

Na pewno dla obu ekip wygrana w tych rozgrywkach jest niezwykle ważna. ZAKSA chciałaby tym zwycięstwem nawiązać do czasów świetności Mostostalu i pokazać, że polska siatkówka jest jedną z najlepszych na kontynencie, natomiast Sisley chciałby powrócić do ery, w której na sam dźwięk słowa Treviso wielu siatkarzom uginały się kolana oraz przerwać passę 4 sezonów bez znaczącego sukcesu. Kibicom siatkówki nie pozostaje nic więcej, jak tylko trzymać kciuki za swoich ulubieńców i liczyć, że emocji i światowej klasy zagrań w tym spotkaniu nie zabraknie.

źródło: inf. własna, sisleyvolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved