Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lukas Divis: Obraz naszej drużyny może zmienić się za kilka dni

Lukas Divis: Obraz naszej drużyny może zmienić się za kilka dni

fot. archiwum

Tylko trzy pojedynki w trwających rozgrywkach PlusLigi siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali bez straty seta Po sobotnim zwycięstwie 3:0, Lukas Divis spytany, kiedy ostatni raz jego drużyna zwyciężyła tak pewnie,  odpowiedział, że nie pamięta. Wywiad ze słowackim siatkarzem możemy przeczytać w serwisie plusliga.pl.

PlusLiga: Na zakończenie II rundy PlusLigi pokonaliście Pamapol Wielton Wieluń 3:0, ale to nie wy, a rywale z Kielc i Olsztyna będą decydowali o końcowym układzie tabeli.

Lukas Divis: – Dla nas nie ma to znaczenia. Chcieliśmy rozegrać spotkanie z Wieluniem wcześniej, bo już we wtorek gramy o wejście do Final Four Ligi Mistrzów. Nie mogliśmy wybrać sobie rywala do gry w play-out, ale możemy awansować do Final Four. Co jest ważniejsze?

Przed rozpoczęciem play-out czeka was niezwykle ważne spotkanie – rewanż z belgijskim Noliko Maaseik w LM.



– Po wygranym pierwszym pojedynku z Noliko czujemy się bardzo dobrze. Ale rewanż to będzie mecz sezonu. Jedziemy walczyć i wygrać awans do turnieju finałowego. Nieważne w jakim stylu i w jakich okolicznościach, bylebyśmy wygrali. Ja znam już smak tej rywalizacji na najwyższym poziomie i im bliżej finału, tym większy czuję dreszcz emocji.

Jeśli awansujecie do Final Four, to pana zdaniem, słabe wyniki na krajowym podwórku pójdą w zapomnienie?

– Z pewnością, bo dla klubu z Jastrzębia byłby to historyczny moment.

Swoją drogą, Jastrzębski Węgiel stworzył swoisty paradoks w tym sezonie – w lidze gracie słabiutko, a w elitarnych europejskich pucharach możecie zagrać w turnieju finałowym.

– Myślę, że obraz postrzegania naszej drużyny może zmienić się za kilka dni. Nie mamy takich pieniędzy i tak dobrego zespołu, jak Bełchatów, ale dziś to my jesteśmy bliżej Final Four, niż oni. Bardzo prawdopodobne, że my zagramy w Bolzano, a najlepszej polskiej drużyny tam zabraknie. To dopiero byłby paradoks. Tak to już jest w Lidze Mistrzów, że można mieć największe pieniądze na świecie, zbudować dream team i nic nie zwojować. Na tym polega piękno sportu.

Spróbujmy jednak dziś, po zakończeniu II rundy PlusLigi podsumować dotychczasowe występy JW na krajowych boiskach.

– II rundę mimo wszystko oceniam pozytywnie. Uważam, że graliśmy lepiej, niż na początku sezonu. Być może patrzę nieco przez pryzmat dobrych występów w Lidze Mistrzów, ale takie są moje odczucia. Uważam, że w grupie zespołów 7-10 to my jesteśmy najsilniejsi i to my zdecydujemy o końcowej kolejności.

Pan osobiście jest zadowolony ze swojej postawy? Moim zdaniem znacznie lepiej prezentował się pan w Turcji i wcześniej, w Niemczech.

– To prawda, ale tam wszyscy zawodnicy grali lepiej, tak samo jak inni gracze Jastrzębia lepiej spisywali się w poprzednich rozgrywkach, niż w bieżących. Na boisku jest siedmiu zawodników, nie gram sam. Drużyna jest w trudnej mentalnie sytuacji i uważam, że nawet gdyby był w niej Giba lub Dante, też by nie błyszczeli. W takiej jesteśmy sytuacji i trzeba ją godnie znieść, pokonać trudności.

* rozmawiała Ilona Kobus
* więcej w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved